Wymaluj Mi obraz…

Dla Płocka to najświętszy dzień, wybrany przez Jezusa, aby s. Faustynie z klasztoru przy Starym Rynku objawić Swoje miłosierne oblicze.

Wieczorem, kiedy byłam w celi, ujrzałam Pana Jezusa ubranego w szacie białej. Jedna ręka wzniesiona do błogosławieństwa, a druga dotykała szaty na piersiach. Z uchylenia szaty na piersiach wychodziły dwa wielkie promienie, jeden czerwony, a drugi blady. W milczeniu wpatrywałam się w Pana, dusza moja była przejęta bojaźnią, ale i radością wielką. Po chwili powiedział mi Jezus: „Wymaluj obraz według rysunku, który widzisz, z podpisem: Jezu, ufam Tobie. Pragnę, aby ten obraz czczono najpierw w kaplicy waszej i na całym świecie – to najważniejszy dla Płocka fragment „Dzienniczka” św. Faustyny. Dalej w tym samym objawieniu Pan mówił: „Obiecuję, że dusza, która czcić będzie ten obraz, nie zginie. Obiecuję także, już tu na ziemi, zwycięstwo nad nieprzyjaciółmi, a szczególnie w godzinę śmierci. Ja sam bronić ją będę jako swej chwały”. S. Faustyna pisze, że powiedziała o tym spowiednikowi i otrzymała od niego odpowiedź, że to się tyczy jej duszy. „Mówi mi tak: Maluj obraz Boży w duszy swojej. Kiedy odeszłam od konfesjonału – usłyszałam znowu takie słowa: Mój obraz w duszy twojej jest. Ja pragnę, aby było Miłosierdzia święto. Chcę, aby ten obraz, który wymalujesz pędzlem, żeby był uroczyście poświęcony w pierwszą niedzielę po Wielkanocy, ta niedziela ma być świętem Miłosierdzia”.

26-letnia s. Faustyna słyszała te słowa wieczorem 22 lutego 1931 roku, a była to pierwsza niedziela Wielkiego Postu.

Płockie życzenie

Warto iść za tropem pierwszych słów Pana Jezusa, Jego życzenia: „Wymaluj Mi obraz”, bo jak się okazuje, nie pozostało ono bez echa już w pierwszych latach po płockich objawieniach św. Faustyny. W archiwum domu generalnego Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia w Warszawie zachował się lapidarny zapis: „Dom w Płocku już w 1939 roku czcił obraz Pana Jezusa Miłosiernego, umieszczając go w kaplicy”. Są świadectwa, które mówią, że w czasie wojny w klasztorze sióstr schroniło się wiele dziewcząt, które uchroniły się w ten sposób przed wywiezieniem do przymusowych prac w Niemczech. Wielu też wypraszało łaski przed obrazem Chrystusa Miłosiernego. Prawdopodobnie nie był to obraz wielkich rozmiarów, z pewnością nie znajdował się w ołtarzu głównym – tam była figura Matki Bożej Miłosierdzia, podarowana siostrom przez bł. abp. Nowowiejskiego, która zachowała się do dziś i znajduje się w kaplicy sanktuarium. Wiadomo, że w 1950 roku siostry zostały wyrzucone przez komunistów z płockiego klasztoru; dano im niewiele czasu na opuszczenie domu. Co wtedy stało się z tym obrazem? Czy zabrały go siostry do Białej? Czy otrzymał go ks. Wacław Jezusek, spowiednik sióstr? Czy zabrała go jakaś rodzina, bo przy rozbiórce klasztoru kręciło się wiele osób? Pytania pozostają wciąż bez odpowiedzi… ale może gdzieś w Płocku jest bardzo stary obraz, który już przed wojną wisiał u sióstr na Starym Rynku? Jak on wyglądał?

„Obrazu nie wyrzucę…”

Wiele tajemnic domu sióstr na Starym Rynku znał ks. Wacław Jezusek. Był jednym z księży, którzy w latach 30. spowiadali siostry. Być może to o nim wspomina św. s. Faustyna? – to tylko jedno z kolejnych pytań. Odwołajmy się jednak do źródeł: w 1959 roku ks. Jezusek na łamach „Miesięcznika Pasterskiego Płockiego” napisał artykuł o kulcie Miłosierdzia Bożego i obrazu Pana Jezusa Miłosiernego, w świetle wypowiedzi Świętego Oficjum. Rzeczywiście, wtedy watykańska kongregacja Świętego Oficjum wydała zakaz rozpowszechniania obrazów i pism dotyczących Miłosierdzia Bożego w formie proponowanej przez s. Faustynę Kowalską. Ks. Jezusek w artykule odnosił się do zarzutu jednego z księży, że skoro Watykan wydał taki zakaz, to dlaczego on dotąd nie usunął ze swego mieszkania obrazu Pana Jezusa Miłosiernego. Przez to ujawnił, że taki obraz w mieszkaniu posiadał, co potwierdzają liczni świadkowie. Ciekawe są również inne stwierdzenia ks. Jezuska, a mianowicie: „Siostra Faustyna była w Zgromadzeniu Sióstr w Płocku (Anioł Stróż) w 1930 roku. Tu już miewała opisane przez nią wizje i objawienia”. Wieloletni kanclerz kurii diecezjalnej, wikariusz generalny i rektor seminarium przypomina również pewien epizod, gdy siostry „z tegoż zgromadzenia w Płocku przyszły do mnie z zakłopotaniem, że nie mogą odczytać listu z zagranicy, pisanego widocznie po angielsku. Tymczasem list był pisany po hiszpańsku i pochodził z Ameryki Południowej, z Limy, stolicy Peru. Autor twierdził, że u nich szerzy się kult do Miłosierdzia Bożego i chciałby posiadać autentyczny obraz Pana Jezusa Miłosiernego, o co bardzo prosi”. Ciekawe, że list ten dostały siostry z Płocka, gdzie Pan Jezus prosił s. Faustynę: „Wymaluj Mi obraz”.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Reklama

Reklama

Reklama

Archiwum informacji

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
29 30 31 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 1 2
3 4 5 6 7 8 9