Moja droga 
do świętości

Jako katolicy nie powinniśmy być bierni. Jesteśmy powołani do działania, świadczenia życiem o nauce Chrystusa. Wystarczy tylko chcieć.


W Polsce Stowarzyszenie Akcja Katolicka zawiązało się w 1930 r., a na jego patrona wybrano św. Wojciecha. W ciągu niespełna 10 lat działalności stała się silnym ruchem skupiającym elity inteligencji katolickiej oraz przedstawicieli środowisk rzemieślniczych i chłopskich. Tuż przed wybuchem II wojny Akcja Katolicka liczyła około 750 tys. członków. Już wówczas święto patronalne organizacji wyznaczono na uroczystość Chrystusa Króla. Po II wojnie światowej ówczesne władze komunistyczne starały się zminimalizować rolę Kościoła katolickiego w społeczeństwie. Mimo licznych wysiłków nie udało się odbudować struktur Akcji Katolickiej. Przełomowe okazało się spotkanie biskupów polskich z Janem Pawłem II, na którym w styczniu 1993 r. papież zaapelował: „Niezastąpionym środkiem formacji apostolskiej świeckich są organizacje, stowarzyszenia i ruchy katolickie. Wśród nich szczególne miejsce zajmuje Akcja Katolicka, która kiedyś w Polsce żyła i przyniosła tyle wspaniałych owoców. Trzeba więc, aby na nowo odżyła. Bez niej bowiem infrastruktura zrzeszeń katolickich w Polsce byłaby niepełna”. I jak to ze słowami świętych bywa, słowa Jana Pawła II okazały się raczej proroctwem niźli życzeniem. Po dwudziestu latach od momentu wypowiedzenia tych słów AK rozwinęła się w Polsce, a jej działania wpisały się już w życie Kościoła. A na Warmii? Stowarzyszenie to ma również swoją powojenną historię…


Wywołać reakcję


– Pewnej niedzieli przeczytałem statut Akcji Katolickiej opublikowany w jednej z katolickich gazet. Pomyślałem, że to jest organizacja dla mnie. Po pewnym czasie zadzwonił do mnie proboszcz i mówi, że przyjedzie do Dobrego Miasta ksiądz, będzie mówił o Akcji Katolickiej, będzie spotkanie. Poszliśmy z żoną. I tak nam zostało – śmieje się obecny prezes Akcji Katolickiej Archidiecezji Warmińskiej Wojciech Ruciński. Na jednym z kolejnych spotkań wybierano zarząd oddziału AK w Dobrym Mieście. Wówczas zaproponowano mu objęcie funkcji prezesa oddziału. – Broniłem się, jak mogłem. Ale… marna obrona była – żartuje. – Bóg wiedział, co jest dobre – dodaje. Już wówczas jako dobromiejski oddział organizowali festyny, podejmowali różne przedsięwzięcia. Tak jest do dziś. I choć musi obecnie łączyć codzienne obowiązki z pracą w AK, nie żałuje swojego wyboru.

– Wiadomo, rodzina jest na pierwszym miejscu. Żona, dzieci, wnuki. Dla nich zawsze mam czas. Oczywiście dochodzą do tego obowiązki związane z pracą. Jestem również radnym. Ale każdy, naprawdę każdy może znaleźć czas i na aktywność społeczną, i na pracę na rzecz innych ludzi. To ubogaca, nadaje sens – mówi Wojciech Ruciński. Wspomina rozmowę z ks. Michałem Tunkiewiczem, kiedy ten namawiał go do objęcia funkcji prezesa Akcji w naszej archidiecezji. – Pomyślałem wtedy, że dobrze, Boże, skoro tak trzeba, jestem. Przyjmuję to z wielką pokorą, ale musisz mi pomóc. Zdaję sobie sprawę z tego, że nie jestem doskonały, mam wiele wad. I dziś też to tak widzę – mówi Wojciech. Uważa, że ważną rzeczą są podejmowane przez AK inicjatywy, ale w tym wszystkim najważniejsza jest formacja duchowa. – Zawsze podkreślam, że AK to jest moja droga do świętości. Cały czas się nawracam. I kiedy napotykam trudności, wiem, że one po coś są. Szatan miesza, ale z tego musi wyniknąć jakieś dobro. Bo przecież nie organizujemy akcji dla samego organizowania, ale by pomagać, by inni mogli otworzyć swoje serce – podkreśla. Wspomina wentę, której beneficjentem był ośrodek w Kruzach, w miejscowości oddalonej od głównych dróg. – Biznesmen jechał drogą, zobaczył drogowskaz „Kruzy”. Jak później opowiadał, przypomniało mu się, że czytał o tej miejscowości, o jakiejś wencie, że jest tam ośrodek dla osób chorych. Miał trochę czasu. Zajechał. Dzięki jego pomocy wyremontowano tam łazienki – mówi Wojciech. – Bo my przechodzimy formację, aby zrobić akcję i wywołać u ludzi reakcję. Formacja, akcja, reakcja. Bóg tak przez nas działa – dodaje.


«« | « | 1 | 2 | » | »»

TAGI| KOŚCIÓŁ

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

  • Hammurabi
    10.12.2013 12:09
    To wspaniałe ,ze znalazł się taki człowiek , taki przedsiębiorca dzięki któremu wyremontowano łazienki.
    Ale... na właśnie zawsze jest jakieś powodujące zgrzyt "ale"

    Kiedy wróci do pracy będzie dalej na lewo i prawo rozdawał "łokcie " konkurencji ?
    Dalej będzie "ciął koszty" czytaj zwalniał
    pracowników, dyktował im głodowe "pensje "
    dokonywał alokacji itd. itp.

    Ktoś z sarkazmem powiedział mi ,że człowiek interesu to taki który podczas akcji dobroczynnych daje dziecku lizaka po to aby obniżając pensje pracownikom zabrać mu czekoladę a jak to się ma do A.K. czy innych
    [ niewątpliwie potrzebnych ] inicjatyw ?

    Zajmują się rozlaną plamą wody na podłodze a nie zauważają dziury w stropie przez którą
    pada deszcz ?

    Sedno zagadnienia :
    TO MA BYC SWIADECTWO WIARY !
    ale w kogo ? Boga wszechmogącego PANA NIEBA I KOSMOSU czy kogoś kto obejmuje jedynie opłotki życia społecznego ?
    Do ma być świadectwo o Bogu zdolnego
    do zbudowania sprawiedliwych stosunków społecznych ?
    takich ,że akcje charytatywne nie miały by aż takiego znaczenia.

    Wiem ,wiem ubogich między sobą zawsze będziemy mieli, ale to nie zwalnia z chrześcijan z budowania sprawiedliwych stosunków społecznych .

    Nie chcę źle się wypowiadać o ludziach których poryw serca wznosi na wyżyny człowieczeństwa , ludzi zdolnych do poświęcenia własnych pieniędzy i co więcej
    ... własnego czasu na rzecz potrzebujących
    chwała im !

    Piszę źle o zapleczu intelektualnym kościoła
    które powoduje ,że wysiłki owych wspaniałych ludzi nie są fragmentem ewangelizacji , sa rozporoszone ,
    NIE SĄ W STANIE NARZUCIĆ ZDECHRYSTIANIZOWANEMU SWIATU
    porządku,systemu [ jak zwał tak tak zwał ]
    który byłby znakiem sprzeciwu wobec swiata.

    " Ufajcie Jam ZWYCIĘŻYŁ świat " ?
    doprawdy ?
    Odnoszę wrażenie ,że instytucja i podległe jej agendy nie chce zwyciężać bo... nie chce walczyć , chce się do świata "przylepić "
    chce przykleić do świata kwiatek w postaci kilku ciepłych słów , akcji charytatywnych itd. to nie jest sól tego świata to...
    nieledwie jego laurka.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Pobieranie...

    Archiwum informacji

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    27 28 29 30 31 1 2
    3 4 5 6 7 8 9
    10 11 12 13 14 15 16
    17 18 19 20 21 22 23
    24 25 26 27 28 29 30
    1 2 3 4 5 6 7