Na figurze Matki Bożej, przy której modlą się mieszkańcy podbiałostockich Hryniewicz, pojawiły się ślady, podobne do krwawych łez.
Wielu uważa, że to cud. Zwracają uwagę, że ingerencja człowieka jest wykluczona, bo dostęp do świetlicy, gdzie stoi statuetka miały tylko dwie osoby.
W Hryniewiczach nie ma kościoła. Wierni spotykają się tam na modlitwach w wiejskiej świetlicy. Kobieta, która organizuje te spotkania, zobaczyła zmiany na figurze Matki Boskiej. Dodała, że było to tak niezwykłe przeżycie, że upadła na kolana i poprosiła innych, żeby spojrzeli na statuetkę.
Widział ją także proboszcz miejscowej parafii św. Stanisława ks. Romuald Kułak. - Będziemy czekali, jeśli to jest prawdziwe objawienie, to te łzy pewnie jeszcze się pojawią - powiedział wiernym. Być może zjawisko to będzie dokładniej badane przez władze kościelne.
Wiernych zobowiązano w zamian zazwyczaj do modlitwy za ojczyznę, o pokój na świecie, czy jałmużny.
Arcybiskup wygłosił wykład zatytułowany „Liturgia przemienia modlitwę Kościoła”.
Nie chodzi jedynie o pokonanie trasy liczącej około 1700 kilometrów, ale o drogę duchową.
Niedziela Dobrego Pasterza rozpoczyna Tydzień Modlitw o Powołania.
Franciszek przejdzie do historii nie tylko jako inspirator szeroko zakrojonej reformy Kościoła.