Inicjatywa zawsze cenna

Społeczność, w której wszystko zależy od pociągającego za sznurki władcy nigdy nie osiągnie niczego, co nie zakiełkuje najpierw w jego głowie.

Reklama

W naszym cyklu o katolickiej nauce społecznej po rodzinie i wspólnocie narodowej czas parę słów poświęcić społeczeństwu. Społeczeństwu obywatelskiemu. Szumna nazwa, ale właściwie to nic skomplikowanego. Zwyczajnie, katolicka nauka społeczna podkreśla, że obywatele mają prawo i w zasadzie też obowiązek organizować się i działać. Dla dobra własnego i innych. Bo społeczeństwo obywatelskie to „całość stosunków i zasobów kulturowych i wspólnotowych, względnie niezależnych zarówno od polityki, jak i ekonomii”.

Nic nowego. Przecież była już o tym mowa przy zasadzie uczestnictwa i pomocniczości. No właśnie. To prosta konsekwencja tamtych zasad. Ale – na to warto zwrócić uwagę – tu nie chodzi o prawo do organizowania się w ramach jakiegoś jednolitego, zhierarchizowanego systemu. Na zasadzie centrala, oddziały okręgowe władzy, oddziały lokalne władzy, oddziały jeszcze bardziej lokalne itd. aż do rodziny. Tu chodzi o możliwość funkcjonowanie struktur poza tą hierarchią. Np. nie mającego żadnych ambicji politycznych czy ekonomicznych stowarzyszenia hodowców gołębi, związku sportowego, stowarzyszenia chórów i temu podobnych. Ale uwaga: także takich mających jednak wpływ na działanie państwa, ale jednak nie podlegających strukturom państwowym. Chodzi o takie organizacje jak stowarzyszenia biznesowe czy związki zawodowe albo i wspólnoty religijne. Po prostu, wedle kns obywatele mają prawo się organizować, by „zaradzić swoim podstawowym potrzebom i bronić słusznych interesów”.

To bardzo ważne. Bo inicjatywa obywateli, to ich zatroskanie o własne interesy, ale przecież też, przez ścieranie się z innymi, o jakieś dobro wspólne, to wielki skarb całej wspólnoty państwowej. Suma tych wszystkich głów i rąk, tych pomysłów, umiejętności i pracy, często na zasadzie wolontariatu,  może naprawdę przyczynić się do wzbogacenia całego społeczeństwa. W sensie duchowym przede wszystkim, ale i materialnym też. Tyle że czasem państwo, jego urzędnicy, na takie inicjatywy patrzy podejrzliwie.

Państwo oczywiście musi starać się godzić sprzeczne interesy różnych grup. Jakoś musimy się dogadywać, nie możemy dbając tylko o swoje skoczyć sobie do gardeł. Bywa jednak i tak, że ingerencja aparatu państwowego w różne działania obywateli sięga zbyt głęboko. I zamiast pomagać, dławi społeczne inicjatywy.

Aparat państwowy zazwyczaj chronicznie nie znosi sytuacji, gdy coś znajduje się poza jego kontrolą. Stąd nawet jeśli nie próbuje zastępować społecznych inicjatyw, to przez wprowadzanie różnych przepisów i systemu kontroli tak utrudnia społecznikom życie, że ten i ów dochodzi do wniosku, ze lepiej machnąć ręką i nic nie robić. Przesada?

Spróbujcie zorganizować wycieczkę dla młodzieży w szkole. Nastręcza to tylu organizacyjnych problemów, że jeśli rodziców nie stać na wynajęcie biura podróży, to trudno tym wszystkim wymaganiom sprostać. Wszystko oczywiście w imię bezpieczeństwa młodych ludzi. Kiedy zaś zdarzy się jakieś nieszczęście organizator, wychowawca będą bardzo dokładnie sprawdzani. I jeśli organ sprawdzający znajdzie jakieś uchybienie (np. po 3 miesiącach poszukiwań prokurator, a więc specjalista od prawa znajdzie przepis, którego przy organizacji wycieczki nie zachowano), na pewno delikwenta ukarze. Więc znacznie prościej się nie zaangażować i żadnych wycieczek nie organizować. Bo jak któreś złamie nogę, to będą problemy. Z tego że dziecko nudząc się brakiem ciekawych zajęć zaćpało się na śmierć nikt wychowawcy rozliczał nie będzie.

Jeśli więc państwo naprawdę troszczy się o swoich obywateli – głosi katolicka nauka społeczna – powinno szanować społeczeństwo obywatelskie, a nie mu przeszkadzać. Inaczej wszystko w takim państwie będzie tkwiło w ciasnych ramach narzuconych przez przepisy i strzegących ich przestrzegania urzędników. A wtedy faktycznie nic się nie da i niczego nie można. I pozostaje narzekanie, że gdyby mieć więcej ludzi, pieniędzy, to wtedy....

Korzystałem z „Kompendium nauki społecznej Kościoła” opracowanego przez Papieską Radę Iustitia et Pax, Jedność, Kielce, 2005.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama

    Archiwum informacji

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    29 30 31 1 2 3 4
    5 6 7 8 9 10 11
    12 13 14 15 16 17 18
    19 20 21 22 23 24 25
    26 27 28 29 30 1 2
    3 4 5 6 7 8 9