Gramatyka opieki

To zdumiewające, jak wiele miejsca w swoim nauczaniu papieże ostatnich dekad poświęcili ludzkiemu cierpieniu i śmierci. Czy jest tak dlatego, że cierpimy i umieramy „bardziej”? Czy raczej dlatego, że coraz mniej rozumiemy?

W 1979 roku na placu Zwycięstwa z ust Jana Pawła II padło słowo „rozumieć”. Chodziło o „rozumienie człowieka”. Święty stwierdził między innymi, że Kościół przyniósł Polsce Chrystusa, który jest kluczem „do rozumienia tej wielkiej i podstawowej rzeczywistości, jaką jest człowiek. Człowieka bowiem nie można do końca zrozumieć bez Chrystusa. A raczej: człowiek nie może siebie sam do końca zrozumieć bez Chrystusa. Nie może zrozumieć ani kim jest, ani jaka jest jego właściwa godność, ani jakie są jego powołanie i ostateczne przeznaczenie. Nie może tego wszystkiego zrozumieć bez Chrystusa”. Godność, powołanie, ostateczne przeznaczenie – te trzy zdają się definiować człowieka zarówno w jego życiu, jak i w… umieraniu. Stąd podczas lektury najnowszego dokumentu Kongregacji Nauki Wiary „Samaritanus bonus. O opiece nad osobami w krytycznych i końcowych fazach życia” towarzyszyła mi nieustannie refleksja, że człowiek XXI wieku już dawno przestał rozumieć samego siebie.

Jan Paweł czy Franciszek – casus szwajcarski

Dokument to trudny, bo dotykający najbardziej bolesnych sytuacji: oczekiwania na narodziny dziecka dotkniętego wadą genetyczną i na jego nieuchronną śmierć. Rozpaczy człowieka, który utracił sens życia i prosi o jego zakończenie. Bólu po jednej i po drugiej stronie. Dokument, powtórzę, trudny. Ale konieczny. Postęp medycyny spowodował bowiem coraz bardziej wyraźne przesuwanie granicy etycznie dopuszczalnej kontroli nad ludzką śmiercią. Pozorny sukces okazać się może katastrofą, kiedy odsuwając na bok względy moralne, za jedyny punkt odniesienia przyjmie się „komfort”. To zawsze prowadzi donikąd.

„Samaritanus bonus” nie jest pierwszym dokumentem poruszającym kwestie ludzkiego życia i śmierci w kontekście odpowiedzialności moralnej i dopuszczalności aborcji czy eutanazji. Na jego powstanie z całą pewnością miały wpływ kolejne wyzwania, przed którymi stawał Kościół w związku z wprowadzaniem w kolejnych krajach regulacji prawnych zezwalających na wspomagane samobójstwo. Pod koniec ubiegłego roku szwajcarski episkopat wydał dokument poświęcony obecności duszpasterzy przy tym procederze. Jako że jego stosowanie w Szwajcarii systematycznie rośnie, a coraz więcej obywateli uważa to za dopuszczalne rozwiązanie w obliczu cierpienia oraz prosi o udzielenie sakramentów i towarzyszenie duszpasterskie w tym momencie, biskupi szwajcarscy zatytułowali dokument: „Postawa duszpasterska w obliczu praktyki wspomaganego samobójstwa”. Zasugerowali w nim, by towarzyszyć osobom, które zdecydowały się na samobójstwo, tak długo, jak to jest możliwe, dodali jednak, iż duszpasterz musi odejść w momencie, w którym podawany jest zabójczy preparat. List wywołał rzecz jasna szereg kontrowersji, ba – wypowiedział się nawet indagowany przez dziennikarzy arcybiskup Vincenzo Paglia, szef Papieskiej Akademii Życia, który stwierdził, że „nikt nie powinien zostać porzucony”, a towarzyszenie i trzymanie za rękę umierającego jest obowiązkiem ludzi wierzących. Podkreślił jednak, że jego interpretacji nie wolno traktować jako reguły w sprawie. Komentujący te słowa Artur Sporniak na łamach „Tygodnika Powszechnego” stwierdził, iż jego zdaniem jest to postawa bliższa raczej duchowi papieża Franciszka niż Jana Pawła II, którego z kolei mieliby popierać Szwajcarzy, troszcząc się przede wszystkim o unikanie ewentualnego zgorszenia i dawanie świadectwa moralnej niezgody na eutanazję. Jak się okazało, tak nie jest.

Uczestnicy rozpaczy?

– Temat opieki nad chorymi w krytycznej i terminalnej fazie życia domaga się od Kościoła napisania na nowo „gramatyki” tego, jak zaopiekować się osobą cierpiącą – powiedział Franciszek 30 stycznia 2020 r. do członków zgromadzenia plenarnego Kongregacji Doktryny Wiary. Zebrali się oni w Rzymie, żeby omówić tematy związane z opieką nad osobami chorymi terminalnie. Dzień wcześniej, podczas Sesji Zwyczajnej tejże Kongregacji, wydano list, który papież zatwierdził i polecił opublikować. W trakcie jego prezentacji 22 września 2020 roku jeden z dziennikarzy zapytał prefekta Kongregacji kardynała Luisa Ladarię o wspomnianą wypowiedź arcybiskupa Paglii. – Kiedy biskup otwiera usta, nie mówi nieomylnie ani z autorytetem Magisterium Kościoła katolickiego – odpowiedział prefekt. I dodał, że Magisterium Kościoła nie może być sprowadzane do jednej deklaracji jednego biskupa, ponieważ może on się mylić.

Jednym z najczęściej pojawiających się słów w najnowszym dokumencie jest… „rozpacz”. Paradoksalnie – bo to dokument o nadziei, która zwycięża. „W obliczu wyzwania, jakim jest choroba, oraz w obecności przygnębienia emocjonalnego i duchowego u tego, który doświadcza bólu, nieuchronnie pojawia się potrzeba umiejętności znalezienia słowa pocieszenia, wypływającego ze współczucia Jezusa na krzyżu, pełnego nadziei. Nadziei wiarygodnej, którą wyznał Chrystus na krzyżu, zdolnej stawić czoła chwili próby i wyzwaniu śmierci” – czytamy w nim. Krzyż jest swoistym lejtmotywem tego dokumentu. Kluczem interpretacyjnym. Słusznie. Aby po chrześcijańsku pomagać, nie można zapomnieć przecież o tym, iż nie tylko o komfort w życiu chodzi: „Chrystus jest tym, który odczuwał wokół siebie bolesną konsternację Matki i uczniów, którzy »stoją« pod krzyżem. W tym ich »staniu«, pozornie pełnym niemocy i rezygnacji, jest zawarta cała bliskość uczuciowa, jaka pozwala wcielonemu Bogu przeżyć również te godziny, które wydają się bez sensu”.

Nauczanie niezmienne

Najnowszy dokument Kongregacji Nauki Wiary potwierdza to, co w nauczaniu Kościoła jest stałe i nie do zmiany, gdyż wynika z Bożego prawa o świętości ludzkiego życia. Jest więc w nim mowa nie tylko o zakazie aborcji, eutanazji i samobójstwa wspomaganego, czy (z drugiej strony) o moralnym obowiązku wykluczenia terapii uporczywej, ale i rzecz jasna o opiece prenatalnej. Kongregacja przypomina, że od poczęcia cierpiące na wady rozwojowe lub wszelkiego rodzaju patologie dzieci są małymi pacjentami, a ich życie jest „święte, jedyne, niepowtarzalne i nienaruszalne, dokładnie tak jak u każdego dorosłego człowieka”. Co ważne: w dokumencie często pojawia się słowo „rozpacz”, jednak słowo „rodzina” zdaje się w nim być jednym z najskuteczniejszych antidotów. Z jednej strony bowiem rodzina cierpiącego, nieuleczalnie chorego czy umierającego jest w równym stopniu przedmiotem troski duszpasterskiej. Z drugiej zaś ma swoją konkretną misję i odpowiedzialność: to w niej „osoba opiera się na trwałych relacjach, jest doceniana sama w sobie, a nie tylko za produktywność czy przyjemność, którą może wywołać”. Co ważne i co podkreślają autorzy dokumentu, istotne jest, żeby pacjent nie czuł się ciężarem, ale doświadczał bliskości i uznania swoich bliskich.

Sumienie i jego rola

Już w deklaracji o eutanazji „Iura et Bona” Świętej Kongregacji Nauki Wiary z 1980 roku stwierdzono, że choć w przypadku osób proszących o eutanazję na skutek różnych okoliczności „wina człowieka może być zmniejszona lub całkowicie wykluczona”, to jednak „błędny osąd sumienia, oparty nawet na dobrej wierze, nie zmienia natury tego śmiercionośnego aktu, który w sobie pozostaje zawsze niedopuszczalny”. W „Samaritanus bonus” przypomniano o tej kluczowej roli sumienia w kontekście wprowadzanego w poszczególnych krajach prawa do samobójstwa wspomaganego. Przede wszystkim ze względu na konieczny sprzeciw sumienia wobec tych praktyk. Jeśli nawet prawodawstwo danego kraju zezwala na ich dokonywanie, „nie wolno nikomu współpracować w takich niemoralnych działaniach ani sugerować, że wolno w nich współdziałać przez słowa, uczynki lub zaniedbania. Jedynym prawdziwym prawem jest prawo chorego do opieki i do leczenia po ludzku. To jedyny sposób, aby zachować jego godność do momentu nadejścia naturalnej śmierci”. Z tego też powodu przypomniano, że katolickie instytucje zajmujące się opieką nad chorymi nie mogą współpracować instytucjonalnie z takimi ośrodkami, które zajmują się działalnością nie do pogodzenia z nauką Kościoła w tym zakresie. „Takich wyborów nie można moralnie akceptować ani popierać ich w konkretnej realizacji, nawet jeśli są one prawnie możliwe” – podkreślono.

Ksiądz za drzwiami

Jakie wnioski natury duszpasterskiej wypływają z tych stwierdzeń? Innymi słowy – i wracając do początku – czy ksiądz, który sprawuje opiekę nad osobą chorą, może najpierw udzielić jej sakramentów, a potem towarzyszyć jej w chwili, gdy będzie ona „odbierała” sobie życie (nawet jeśli czyni to rękami innych)? Odpowiedź Kongregacji jest jednoznaczna: nie może. Dokument mówi wprost o „posłudze słuchania i pocieszania, do której oferowania kapłan jest powołany, stając się znakiem współczującej troski Chrystusa i Kościoła” i która musi odgrywać rolę decydującą. Niemniej jednak dodaje, iż „bycie ekspertami w człowieczeństwie oznacza popieranie (…) spotkania z Panem życia”. Zaprzeczeniem tej autentycznej troski byłoby udzielenie sakramentów osobie, „która poza swymi subiektywnymi dyspozycjami dokonała wyboru czynu ciężko niemoralnego i dobrowolnie w nim trwa”. Podobnie rzecz ma się z samym momentem odebrania jej życia: „ze strony tych, którzy pomagają duchowo tym chorym, nie jest dopuszczalny żaden zewnętrzny gest, który można by zinterpretować jako aprobatę dla działania eutanatycznego, jak na przykład pozostawanie obecnymi w momencie jego realizacji. Obecność tę można interpretować jedynie jako współudział. Zasada ta dotyczy w szczególności, ale nie tylko, kapelanów placówek służby zdrowia”. Jednoznaczna odpowiedź Kongregacji nie pozostawia wątpliwości. I trudno jej się dziwić. Gramatyka opieki, o której mówił Franciszek, z pewnością musi być wciąż pisana na nowo, ze względu na pojawiające się nowe wyzwania moralne. Co nie znaczy, że jako wierzący – ba, jako ludzie! – mamy odmieniać życie ludzkie przez wymyślone przypadki czy nieistniejące deklinacje. Ostateczna odpowiedź i tak zależy przecież od tego, czy punktem wyjścia do zrozumienia człowieka jest Chrystus.•

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Archiwum informacji

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12