Papież o selekcji kandydatów do kapłaństwa

Polecam wam zwrócenie szczególnej uwagi na duchowieństwo i na seminaria – powiedział Ojciec Święty przyjmując biskupów mianowanych w ostatnim okresie. Przybyli oni do Watykanu na kurs zorganizowany przez Kongregację do spraw Biskupów oraz Kongregację dla Kościołów Wschodnich.

Papież podkreślił, że najpilniejszym zadaniem powierzonym biskupom jest uświęcenie osobiste. Wskazał, że tajemnicą sukcesu jest „umieszczenie Boga w centrum”. Chodzi o trwanie w wierności, „nawet wtedy, gdy w skwarze dnia, brakuje sił wytrwania, a rezultat ciężkiej pracy nie zależy już od posiadanych zasobów”. Wskazał, że chodzi o to, by uczynić Ojca bliskim swemu ludowi.

„Dobrze wiem, jak bardzo w naszych czasach szaleją samotność i opuszczenie, szerzy się indywidualizm i wzrasta obojętność wobec losu innych. Miliony mężczyzn i kobiet, dzieci, młodych ludzi gubią się w rzeczywistości, która przysłoniła punkty odniesienia, są zdestabilizowani przez udrękę, że nie należą do niczego. Ich los nie stawia pytań sumieniu wszystkich i często niestety ci, którzy ponoszą największą odpowiedzialność, niewybaczalnie się tłumaczą. Ale nie wolno nam pomijać ciała Chrystusa, które zostało nam powierzone nie tylko w sakramencie Eucharystii, ale także w ludziach, których otrzymaliśmy w dziedzictwie” – powiedział Ojciec Święty.

Franciszek zachęcił nowych biskupów, aby zawsze byli blisko potrzebujących, nie zaniedbując głównego celu Kościoła – „rozpowszechniania w świecie nowego wina, którym jest Chrystus”. Zaapelował też o nawiązywanie dialogu z pytaniami, jakie pojawiają się wśród powierzonych im wiernych.

„Polecam wam zwrócenie szczególnej uwagi na duchowieństwo i na seminaria. Nie możemy odpowiedzieć na wyzwania, jakie mamy wobec nich bez udoskonalenia naszych procesów selekcji, towarzyszenia, oceny. Ale nasze reakcje będą pozbawione przyszłości, jeśli nie dotrą do duchowej otchłani która nierzadko doprowadziła do skandalicznych słabości, jeśli nie odsłonią będącej ich przyczyną pustki egzystencjalnej, jeśli nie ujawnią dlaczego Bóg został tak wytłumiony, tak wyciszony, tak usunięty z pewnego stylu życia, jakby go tam nie było” – powiedział papież.

«« | « | 1 | » | »»
  • gosc
    13.09.2018 16:38
    Przecież wolą Pana Jezusa nie było żeby jego uczniowie, apostołowie żyli w celibacie, po co więc stawiać mężczyznom chcącym służyć Bogu i Kościołowi wyższe wymagania ( celibat ) niż postawił Jezus Bóg?
  • Emwupe
    13.09.2018 18:31
    Ja uważam, że celibat ma ogromne znaczenie i moc, pokazuje, że są na świecie rzeczy o wiele ważniejsze, bardziej satysfakcjonujące wielokroć potężniejsze niż instynkt seksualny.
    Myślę, że wielu ludzi jest w stanie mu sprostać, ale jak powiedział Papież tajemnicą sukcesu jest „umieszczenie Boga w centrum”. Natomiast uważam że duchownymi zachowujący celibat powinni zostawać ludzie dojrzali, z pewnym doświadczeniem życiowym i ukształtowaną, wypróbowaną osobowością, nawet z doświadczeniami seksualnymi ( Patrz św. Augustyn). Po za tym w tym zakresie nie wiele wiemy o apostołach.
  • Ines
    13.09.2018 21:58
    "ŻYĆ EWANGELIĄ W CZASACH KRYZYSU"
    + Fernando Chomali G., Arcybiskup Concepción, Chile

    Horror nadużyć seksualnych, władzy i sumienia, mógł być uniknięty.
    To powoduje kwestionowanie podstaw procesu selekcji kandydatów do seminariów, formacji, którą tam otrzymali i towarzyszenie podczas ich życia w posłudze. Ci, którzy molestowali, nigdy nie powinni byli wstąpić do Seminarium i tym bardziej nie powinni zostać wyświęceni.(...)Ciąży dziś nie osiągnięcie celu zarówno przyjmowania do Seminarium i domów formacyjnych generalnie, tylko tych, którzy przybyli tam bez żadnej innej intencji jak tylko oddanie się Bogu, jak i wykrycia na czas tych, którzy z upływem lat usunęli Boga z centrum swojego życia.
    https://www.periodistadigital.com/religion/america/2018/09/07/fernando-chomali-vivir-el-evangelio-en-tiempos-de-crisis.shtml
  • Gość Marek
    16.09.2018 10:28
    W kontekście aktualnych wydarzeń trzeba z mocą ciągle podkreślać negatywną rolę lobby homoseksualnego. Przy selekcji nie wolno przyjmować kandydatów o skłonnościach homoseksualnych. To oni mogą być najpierw ofiarami, a potem drapieżnikami. Oni spowodowali cały problem i zgorszenie, a nie kwestia celibatu. Gdy byłby zniesiony celibat, to dla nich trzeba by wprowadzić jeszcze homozwiązki i to grupowe. Tutaj do winy osobistej należy dodać winę "systemu", czyli gorszenia przez przełożonych, przyzwolenia i ukrywania.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Pobieranie...

    Archiwum informacji

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    28 29 30 31 1 2 3
    4 5 6 7 8 9 10
    11 12 13 14 15 16 17
    18 19 20 21 22 23 24
    25 26 27 28 29 30 1
    2 3 4 5 6 7 8