Szóste: Pamiętaj, jesteś człowiekiem

Przykazanie „nie cudzołóż”, jest wezwaniem do rozumnego życia w wolności. Chodzi o to, by człowiek umiał powściągnąć swój instynkt tak, by służył dobru; by był wyrazem odpowiedzialnej miłości.

„Niech się pan nie boi, on nie gryzie” – mawiają czasem właściciele czworonogów, spokojnie patrzący, jak ich miły piesek z wyszczerzonymi zębami obszczekuje wystraszonego przechodnia. To że nie ugryzł jeszcze swojego pana, wcale nie znaczy, że nie zechce ugryźć obcego. Zwłaszcza jeśli ten obcy, nieświadom psich obyczajów, zrobi coś, co sprowokuje zwierzę do ataku. I trudno w takich razach winić psa. Wszak kieruje się wpisanym w swoją naturę instynktem. Gdyby jednak w tej sytuacji człowiek, kierując się swoim instynktownym strachem, zdzielił ujadające i szukające jego kostki bydlę jakimś większym kamyczkiem, zostałby odsądzony przez miłośników zwierząt od czci i wiary. „Gdzie masz pan rozum?! ” W strachu łatwo o nim zapomnieć.  Ale słusznie, człowiek oprócz zwierzęcego instynktu ma jeszcze rozum i wolną wolę, które pozwalają mu nad instynktami panować.  Umiejętność powiedzenia „nie” swoim wynikającym z biologii popędom stanowi o istocie człowieczeństwa.  To spostrzeżenie warto odnieść do ludzkiej seksualności.

Nie instynkt, a wolność

Niektórzy skłonni są w seksualności człowieka widzieć objaw zezwierzęcenia. „Jak tak można, to obrzydliwe” – słychać czasem.  To niezupełnie tak. Człowiek jest istotą seksualną. Tak został przez Boga stworzony. Tym, co zasadniczo różni go od zwierząt jest rozumność i umiejętność powiedzenia „nie”. Człowiek jako jedyna istota na ziemi może swoją naturę, a więc także popęd seksualny, poddać pod jarzmo rozumu i wolnych decyzji. Jeśli więc rozpasana seksualność świadczy o jakimś zezwierzęceniu, to tylko w tym sensie, że tracąc hamulce człowiek przeczy istnieniu w nim tych odróżniających go od zwierząt cech.

Przykazanie „nie cudzołóż”, wedle tradycji chrześcijańskiej rozumiane nie tylko jako wezwanie do wierności małżeńskiej, ale też do życia w czystości (KKK 2336), jest więc wezwaniem do rozumnego życia w wolności. Chodzi o to, by człowiek umiał powściągnąć swój instynkt tak, by służył dobru; by był wyrazem odpowiedzialnej miłości.

Niewolnik swojego ciała

Zwierzętom seksualność służy do przekazywania życia. U człowieka powinna być także wyrazem miłości. Rzecz istotna zważywszy na istnienie wśród ludzi trwałych związków, służących sensownemu wprowadzeniu w dorosłe życie długo niesamodzielnych dzieci. Nieszczęście zaczyna się, gdy seks staje się wartością samą w sobie. I to zarówno dla osoby samotnej, jak i żyjącej w małżeństwie.

Katalog różnych występków przeciwko czystości jest bardzo szeroki i trudno go w tym miejscu przytaczać. Zarówno te, które są wyrazem niewłaściwie przeżywanej seksualności, jak i te, w których pojawia się niewłaściwy obiekt dążeń, nie służą prawdziwej miłości, a są sposobem na zaspokojenie pewnych potrzeb. Czasem trudno nawet wyrokować, czy  wynikają z samotności, zwierzęcej natury człowieka, czy raczej zwichrowanej psychiki. W każdym razie przez uleganie im człowiek zaprzecza swojemu statusowi istoty rozumnej i wolnej, a staje się, czy się z tym zgadza, czy nie, niewolnikiem swojego ciała.

Bardziej człowiek

Nie tylko filozofowie chrześcijańscy zauważali, że człowiek różni się od zwierząt przede wszystkim umiejętnością powiedzenia „nie”. Korzystanie z tej umiejętności – czy to w dobrym, czy złym celu – zawsze stawia człowieka jakoś wyżej, ponad resztą stworzenia. Bo czy umierając za wiarę czy buntując się przeciw Bogu człowiek pokazuje, że jest istotą wolną. Nie inaczej jest w kwestii powściągania swojego ciała, zwanej w tradycji chrześcijańskiej czystością. 

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

  • Jarek
    16.12.2010 13:33
    Artykul mowi o tym ze nie nalezy byc niewolnikiem swojego ciała i nalezy opanowac swoj instynkt naturalna potrzebe. Tylko ze para rezygnujaca ze wspołzycia staje sie niewolnikiem nauk koscioła zyje według zasad ktore wymysliła osoba 3. W seksie mie ma mic złego kiedy dwoje ludz sie kocha jest to piekne. Koscioł wmawia nam ze nasza wolnosc to nie zaspokajanie naszych potrzeb. Nie badzcie niewolnikami cudzych wymysłow macie swoje rozumy sami zastanowcie sie jak chcecie zyc
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Archiwum informacji

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    29 30 1 2 3 4 5
    6 7 8 9 10 11 12
    13 14 15 16 17 18 19
    20 21 22 23 24 25 26
    27 28 29 30 31 1 2
    3 4 5 6 7 8 9