Trzecie: Nie jesteś robotem

Patrząc, jak uczniowie podrywają się w szkole na dźwięk dzwonka i jak punktualnie o piętnastej urzędnicy gromadnie opuszczają miejsce pracy, trudno przypuszczać, by ludzie nie lubili odpoczynku. No, chyba że chodzi o pracoholików.

Reklama

Musi być w człowieku coś przekornego, skoro porzucenie codziennych zajęć wydaje mu się udręką w chwili, gdy Bóg mu mówi „wrzuć na luz, odpocznij”.

Nie tylko pójść do kościoła

Odpocznij. Świętowanie, wykluczające sprowadzanie niedzieli do dnia powszedniego to podstawowa treść zawarta w przykazaniu „Pamiętaj, abyś dzień święty święcił”. Pochodzący z prawa kościelnego nakaz uczestnictwa w niedzielnej Eucharystii jest zwróceniem uwagi na jeden z wymiarów tego świętowania, ale na pewno nie należy  go do tej jednej sprawy ograniczać. Bo odpoczynek i świętowanie to coś znacznie więcej niż religijny obowiązek.

Nakazując świętować szabat Bóg w Starym Testamencie zwraca uwagę na co najmniej dwa motywy. Pierwszy to przypomnienie, że On sam po stworzeniu świata siódmego dnia odpoczął. Nie ma tu wchodzenia w ludzką psychikę, w samopoczucie umęczonego ciągłą pracą. I nie jest to wezwanie do ślepego małpowania Boga. To wskazanie, że skoro nawet Bóg odpoczywa, to i człowiek nie powinien odpoczynku zaniedbywać. Wskazanie  brzmiące samobójczo w czasach, w których nie istniała pomoc społeczna, a troska o utrzymanie nieraz musiała człowiekowi spędzać sen z powiek. Widać odpoczynek jest bardzo ważny.

Drugie uzasadnienie świętowania szabatu znajdujemy w Księdze Powtórzonego Prawa (5, 15): „Pamiętaj, że byłeś niewolnikiem w ziemi egipskiej”. Świętuj, nie zmuszaj innych do pracy, bo doskonale wiesz, jak się czuje człowiek w kieracie, w którym każdy dzień podobny jest do poprzedniego i następnego, w którym wszystkie myśli zajmuje praca. 

Chrześcijanie porzucili świętowanie szabatu. Dla nich dniem świętym stała się niedziela. To dzień zmartwychwstania Jezusa i zstąpienia Ducha Świętego. I wyczekiwanie dnia ósmego. Tego, kiedy Chrystus powtórnie przyjdzie sądzić żywych i umarłych. Nic dziwnego, że wobec tak wielkiej tajemnicy życia wiecznego chrześcijanie do odpoczynku i świętowania tego, co dawno już przeszło dołożyli jeszcze jedno:  przekreślającą wszystkie smutki radość ze zwycięstwa Słońca Niezwyciężonego…

Niedzielny obibok – człowiek spełniony

Człowiek musi z czegoś żyć. Dlatego czasem deprecjonuje wartość niedzielnego odpoczynku stawiając na wyższe zarobki oraz mrzonkę lepszego życia i laby w bliżej nieokreślonej przyszłości.  Boi się niedzieli,  bo spontaniczność zostawia na sprawy dalekie od Boga, a świętowanie to dla niego sztywne garnitury i nasiadówy przy stołach, od których boli brzuch i swędzi tyłek. Obejrzenie kolejnego filmu, po którym nie pamięta się poprzedniego też nie zapełnia pustki. Więc ucieka w to, co zna najlepiej: w codzienność. Pracę, zakupy. Tymczasem mądry odpoczynek to wartość nie do przecenienia.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama

    Archiwum informacji

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    26 27 28 29 30 1 2
    3 4 5 6 7 8 9
    10 11 12 13 14 15 16
    17 18 19 20 21 22 23
    24 25 26 27 28 29 30
    31 1 2 3 4 5 6