Chipsy w konfesjonale

Brak komentarzy: 0

Barbara Gruszka-Zych, zdjęcia Henryk Przondziono

publikacja 14.12.2009 10:16

Na Białorusi tylko w Brasławiu na Mszy można usłyszeć tam-tamy. A dzieci do spowiedzi przyciąga nie tylko "fajny" ks. Leszek, ale i chipsy.

Teresa Szakiel powtarza, że wiarę i polskość uchroniły przez lata sowieckie ich babcie. Sama od lat zajmuje się grobami polskimi na brasławskim cmentarzu. W tym roku postawili nowy krzyż upamiętniający polskich żołnierzy, którzy zginęli tu w 1920. – Trzeba było, bo stary robaki zjadły – opowiada. – Nie ma nazwisk, tylko wiadomo, że to swoi leżą – dodaje i poprawia biało-czerwoną szarfę.



Groby Polaków poległych w latach 20


Na cmentarzu pochowała rodziców – Wacława i Bronisławę. Pokazuje ich grób ze łzami w oczach. – Teraz do Polski można jechać, oni nie mogli – mówi. – Wolność to stan umysłu – zastanawia się nad kondycją Białorusinów Maciek Jermaławiczius. – To nie to, że można wyjechać kiedy i gdzie się chce. Jeszcze nam brak tej wolności – uważa. Ale kiedy spotykają się na parafii, czuje, że jakoś im do niej bliżej
Pierwsza strona Poprzednia strona strona 8 z 8 Następna strona Ostatnia strona
oceń ten artykuł Zagłosowało 3 osoby.
Średnia ocena to 3,66.

Reklama

Autopromocja

Reklama