Wolność człowieka gór

I nie tylko jego...

Przed tygodniem wspominałem, że rozglądamy się z Żoną za czymś, czym by tu jeszcze ubogacić nasz Adwent. Gdzieś tam w tle mignął też wtedy ks. Tischner, który właśnie… „sprezentował” nam swoją nową książkę.

Brzmi paradoksalnie - wszak zmarł w roku 2000. Ale przecież od tego czasu regularnie ukazują się publikacje z jego mniej znanymi, a nawet w ogóle dotąd nieznanymi tekstami.

Tak właśnie jest w przypadku „Wolności człowieka gór” – wydanej nakładem Znaku książki, w której Wojciech Bonowicz zebrał artykuły Tischnera pisane przed laty m.in. do takich czasopism, jak „Hale i Dziedziny”, „Podhalanka”, „Tygodnik Małopolski”. A są tu też teksty nigdy dotąd nie publikowane, bo odnalezione w archiwach jako maszynopisy, czy wygłaszane potem gwarą podhalańską szkice homilii.    

Dla wszystkich wielbicieli Tischnera to nie lada gratka. Ale nie tylko dla nich. Bo problemy i zagadnienia nad którymi kapłan rodem z Łopusznej głowił się dekady temu, wciąż są przecież aktualne. Zwłaszcza zaś ta tytułowa (nieszczęsna?) wolność, o której dziś, w covidowych czasach, dyskutujemy niemal codziennie.

Szczepienia, maseczki, obostrzenia, lockdowny… - dla jednych jedyna, racjonalna forma walki z pandemią, dla innych zamach na ich prawa, swobodę, wolność.

Dla Tischnera rozkochany w ludowych tradycjach i obyczajach Góral, był to:

człowiek, który ukochał wolność i zamieniał ją na siłę twórczą, który z głębi swej wolności tworzył piękno i prawdę o tajemnicy życia.

Brzmi pięknie. Wzniośle. Idealistycznie? Niestety też, czego najlepszym dowodem dzisiejszy artykuł w jednym z tygodników opinii, zatytułowany „Wolność w Zakopanem. Będzie sylwester zakażeń?”. Albo cały ten internetowy hejt, spadający teraz na Górali (przypomnę, że 1,5 roku temu podobnie obrywali Ślązacy). Albo niedawna podcastowa rozmowa „Górale, czy Wam nie żal? Szczepcie się!” o obecnej sytuacji epidemicznej na Podhalu. O tym, że mieszkańcy tego regionu szczepić się nie chcą. Bo kto ich zmusi? Bo po co to komu? Bo przecież jest śleboda.

„Nuta o ślebodzie” – i taki tekst znajdziemy w „Wolności człowieka gór”. Tym bardziej warto się więc dziś w niego wczytać. Ale i np. w „Słowa Życia”, który Tischner zaczął tak:

Mówią mi, że ostatnio w  sposób dość widoczny zmniejszyła się liczba ludzi w  naszych kościołach. Niektórzy sądzą, że Polska weszła w stan kryzysu religijnego, charakterystycznego dla Zachodu. Mówią, że to normalne. Współczesny świat jest światem zlaicyzowanym. Nie potrzebuje Boga. Sam sobie chce radzić…

Brzmi znajomo, prawda? A to artykuł z 1992 roku!

W całości mogą go Państwo przeczytać u nas tutaj. A co dziś do posłuchania? No to może coś na poprawę humoru. Coś górolskigo, przedświątecznego. A tak patrząc na poniższy klip, zadam jeszcze na koniec pytanie: - Jak tam u Państwa? Pierniki też już upieczone? :)

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Reklama

Reklama

Reklama

Archiwum informacji

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
31 1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31 1 2 3
4 5 6 7 8 9 10