Cicha wojna

Irańskie bazy wojskowe, zakłady przemysłowe i infrastrukturę energetyczną dotknęła seria wypadków. Skala i natężenie incydentów nie pozostawiają wątpliwości – ktoś prowadzi przeciwko temu państwu skoordynowaną operację.

Seria zagadkowych zdarzeń zaczęła się nocą z 25 na 26 czerwca od eksplozji w irańskiej bazie wojskowej Parchin pod Teheranem, stanowiącej część kompleksu produkcji rakiet. 30 czerwca doszło do wybuchu w klinice medycznej w Teheranie, w którym zginęło 19 osób. 2 lipca eksplozja zniszczyła zakład produkcji wirówek w Natanz – centrum irańskiego programu atomowego. Dwa dni później zapaliła się elektrownia w mieście Ahvaz na południowym zachodzie kraju, kilkanaście dni później w tym samym regionie wybuchł gazociąg. W lipcu pożary i eksplozje dotknęły też hutę aluminium w mieście Lamerd, port Buszer i strefę przemysłową w mieście Maszhad.

Irańskie władze za każdym razem pomniejszają skalę incydentów i mówią o nieszczęśliwych wypadkach, ale trudno uwierzyć w przypadkowość takich zdarzeń w krótkim odstępie czasu. Najprawdopodobniej za tę ofensywę odpowiada Izrael ze wsparciem Stanów Zjednoczonych.

Ślady prowadzą do Izraela

Spośród serii wypadków najbardziej bolesny dla Teheranu był wybuch w Natanz. Ośrodek ukryty w górach Karkas stanowił najważniejsze miejsce rozwoju programu jądrowego. W 2018 r. uruchomiono tam wirówki nowej generacji, które przyspieszyły prace nad budową irańskiej broni atomowej. I właśnie budynek kryjący te urządzenia legł w gruzach.

Choć izraelski minister obrony Benny Gantz oznajmił, że jego kraj „niekoniecznie stoi za wszystkimi atakami na Iran”, to uderzenie na ośrodek w Natanz w pełni wpisuje się w izraelską strategię powstrzymania ze wszelką cenę irańskiego programu nuklearnego. Izrael zadał Iranowi już kilka ciosów. W 2010 i 2012 roku irańskie zakłady atomowe były paraliżowane przez wirusy komputerowe. W 2018 roku izraelscy agenci wykradli z tajnej bazy w Teheranie 50 tysięcy stron dokumentów i 160 nośników danych na temat irańskiego programu atomowego. Wybuch z 2 lipca mógł być spowodowany operacją izraelskich sił specjalnych, sabotażem lub cyber- atakiem. Znamienne, że zaraz po tym zdarzeniu premier Biniamin Netanjahu ogłosił nadzwyczajne przedłużenie o 6 miesięcy kadencji szefa Mosadu Yossiego Cohena, który miał opuścić to stanowisko. Irańskie władze zdają sobie sprawę, że ich przemysł atomowy został w znacznym stopniu zinfiltrowany. Świadczy o tym nerwowa reakcja po wydarzeniach w Natanz – w lipcu poinformowano o kilku egzekucjach osób podejrzanych o szpiegostwo na rzecz CIA i Mosadu.

Udział Izraela w serii incydentów w Iranie jest tym bardziej prawdopodobny, że kraje te de facto prowadzą już między sobą wojnę na różnych frontach. Jeden z nich to Syria, gdzie od kilku lat Izrael dokonuje ataków na bazy irańskich sił podtrzymujących u władzy reżim Baszszara al-Asada. Ostatni nalot miał miejsce 20 lipca – zbombardowano wtedy magazyny amunicji pod Damaszkiem. Irańczycy zazwyczaj odpowiadają na te ataki ostrzałem Wzgórz Golan.

Konflikt trwa również w cyberprzestrzeni. 24 kwietnia po ataku hakerskim na krótko uszkodzone zostały wodociągi na równinie Szaron, obszarze kluczowym dla izraelskiego rolnictwa. Szkody nie były wielkie, ale to pierwszy ujawniony przypadek udanego cyberataku Irańczyków na infrastrukturę wodną, stanowiącą newralgiczny punkt Izraela. W odpowiedzi 9 maja wirus komputerowy sparaliżował terminal portu w irańskim mieście Bandar Abbas w cieśninie Ormuz. Z pewnością to tylko mały fragment tego konfliktu, który został ujawniony opinii publicznej.

USA wywierają presję

Ostatnie wydarzenia w Iranie najpewniej rozgrywają się też z aktywnym udziałem Stanów Zjednoczonych. Na przełomie czerwca i lipca 2019 roku wydawało się, że otwarty konflikt amerykańsko-irański jest blisko. Ostatecznie, po odejściu we wrześniu 2019 r. Johna Boltona ze stanowiska doradcy ds. bezpieczeństwa międzynarodowego, Donald Trump porzucił plany generalnej rozprawy z Teheranem. Amerykańska strategia wyewoluowała w kierunku pojedynczych uderzeń (jak zabicie Kasema Sulejmaniego) i tajnych operacji.

16 lipca serwis Yahoo News, powołując się na anonimowe źródła w amerykańskiej administracji, ujawnił, że prezydent Donald Trump przyznał Centralnej Agencji Wywiadowczej (CIA) szersze kompetencje do samodzielnego decydowania (bez każdorazowej zgody z Białego Domu) o prowadzeniu działań ofensywnych. Amerykańska aktywność w cyberprzestrzeni przeniosła środek ciężkości z gromadzenia danych na akcje sabotujące irański program atomowy i sektor obronny.

Iran czeka na lepsze czasy

Irańska reakcja na ostatnie incydenty jest na razie powściągliwa. Prawdopodobnie wynika to z dwóch czynników: trudnej sytuacji wewnętrznej, ale też spodziewanego polepszenia się położenia międzynarodowego Iranu w najbliższych miesiącach.

Druga seria sankcji, nałożona przez USA na Iran 5 listopada 2018 r., ma dewastujący wpływ na irańską gospodarkę. PKB w 2019 roku spadło o 7,6%, a inflacja wzrosła do ponad 40%. Ten rok zapowiada się jeszcze trudniej ze względu na załamanie cen na rynku naftowym oraz epidemię koronawirusa, która mocno dotknęła Iran. Liczba potwierdzonych zakażeń w kraju to 276 tys., ale w zgodnej opinii naukowców statystyki są zaniżone. 18 lipca, ku zaskoczeniu opinii publicznej, prezydent Hasan Rouhani stwierdził publicznie, że rzeczywista liczba chorych Irańczyków może wynosić 25 milionów, a zachorowanie grozi kolejnym 35 milionom.

Ze względu na te problemy priorytetem władz w Teheranie nie jest teraz sprowokowanie międzynarodowego konfliktu, tylko zapobieżenie eksplozji społecznego niezadowolenia. Protesty wybuchają coraz częściej, ale są brutalnie tłumione. W listopadzie 2019 r. fala demonstracji rozlała się na cały kraj po ogłoszeniu podwyżki podwajającej cenę za litr benzyny.

Według danych ONZ reżim w trakcie pacyfikowania protestów zabił około 400 demonstrantów, amerykańskie władze twierdzą, że ponad 1000. Wielu aresztowanych w demonstracjach zostało skazanych na śmierć. 19 lipca, po protestach społeczności międzynarodowej, w ostatniej chwili wstrzymano egzekucję trzech młodych ludzi, którzy w listopadowych rozruchach rzekomo podpalali budynki administracji. Do ostatnich protestów z powodu trudnej sytuacji gospodarczej doszło w połowie lipca w prowincji Chuzestan, krajowym centrum wydobycia ropy naftowej. Demonstracje zostały brutalnie rozpędzone.

Dwa czynniki mogą jednak zmniejszyć presję na Iran. Władze w Teheranie negocjują strategiczne porozumienie z Chinami. Rozmowy zainicjowane w 2016 r. po spotkaniu ajatollaha Chamenei i Xi Jinpinga podobno są bliskie finalizacji. W zamian za dostawy irańskiej ropy po promocyjnej cenie Chińczycy mieliby dokonać wartych 400 miliardów dolarów inwestycji w szereg sektorów: energetyczny, telekomunikacyjny, bankowy i zbrojeniowy. Byłby to ratunek dla pogrążającej się w recesji gospodarce i wzmocnienie w konflikcie z USA i Izraelem. Lecz porozumienie budzi liczne głosy sprzeciwu irańskich konserwatystów. Pojawiające się pogłoski o założeniu w Iranie chińskich baz wojskowych i przejmowaniu kontroli nad całymi sektorami gospodarki odbierane są jako osłabienie irańskiej suwerenności. Były prezydent Mahmud Ahmadineżad publicznie oskarżył rząd: „Czy jesteście właścicielami tego kraju i bez informowania narodu chcecie go przekazać w ręce innego państwa?”.

Teheran liczy też na zmiany w amerykańskiej polityce po listopadowych wyborach prezydenckich. Z każdym tygodniem nasilającej się epidemii koronawirusa w USA Joe Biden umacnia się na prowadzeniu w sondażach. Kandydat demokratów kilkakrotnie deklarował, że jeżeli irańskie władze będą respektować warunki porozumienia, które w 2015 zawarła administracja Baracka Obamy, to on będzie optował za zniesieniem sankcji. Biden apelował też w kwietniu 2020, podczas pierwszej fali koronawirusa na Bliskim Wschodzie, o złagodzenie obostrzeń na tyle, by do Iranu mogła trafić pomoc medyczna.

Za kilka miesięcy może więc dojść do zmiany układu sił na Bliskim Wschodzie. Ale w najbliższej perspektywie należy spodziewać się kontynuacji tajemniczych wypadków w Iranie i zintensyfikowania działań Izraela ze względu na to, że premier Netanjahu obawia się tych samych wydarzeń, których z nadzieją wyczekuje Teheran – porozumienia chińsko-irańskiego oraz zmiany na stanowisku prezydenta USA.•

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Reklama

Reklama

Reklama

Archiwum informacji

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
29 30 31 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 1 2
3 4 5 6 7 8 9