Z Paryża do Grąblina

Siostrom najtrudniej było nauczyć się słów: „czystość” i „grzeszyć". – W języku polskim jest za dużo spółgłosek – narzekają francuskie mniszki.

Siostry z Zakonu Najświętszej Maryi Panny w ciągu pięciu wieków rzadko opuszczały Francję. Rok temu przybyły z Thiais pod Paryżem do oddalonego o półtora tysiąca kilometrów Lichenia. W niedzielę biskupi: włocławski – Wiesław Mering i francuskiej diecezji Creteil – Michel Santier poświęcą ich klasztor w pobliskim Grąblinie. – Liczymy w Polsce na powołania do naszego zakonu – mówią siostry anuncjatki z Francji. Nazywane są tak od słowa annonciade, które nawiązuje do tajemnicy Zwiastowania.

Niechciana córka króla
Ludwik XI znów był niepocieszony. 23 kwietnia 1464 roku jego żona Karolina Sabaudzka urodziła mu kolejną córkę. Władca martwił się, kto odziedziczy po nim koronę francuskiej monarchii. Rozzłoszczony odesłał chorowitą córkę do krewnych. Gdy Joanna de Valois skończyła 12 lat, ojciec wydał ją za mąż za swojego kuzyna – księcia Ludwika. Kiedy w 1498 roku książę otrzymał koronę królewską, Joanna została królową Francji. Była nią kilka miesięcy – jej mąż Ludwik XII doprowadził do unieważnienia małżeństwa.

Joanna Francuska – tak nazywano wydziedziczoną królową – otrzymała księstwo Berry i zamieszkała w Bourges. Troszczyła się o najuboższych. Nie wyszła drugi raz za mąż – podobno nigdy nie miała żalu do byłego męża i do końca życia modliła się za niego. W 1502 roku założyła kontemplacyjny zakon anuncjatek. Trzy lata później zmarła. W XVIII wieku papież Benedykt XIV ogłosił ją błogosławioną, a w 1950 roku Pius XII – świętą.

„Nie miejcie innej troski, jak podobać się doskonale waszemu Oblubieńcowi – Jezusowi Chrystusowi – przez naśladowanie Maryi” – mówi reguła anuncjatek. Ułożył ją franciszkanin ojciec Gabriel Maria – spowiednik Joanny. Według wskazówek królowej, wzorem dla zakonnic miała być Matka Boża, a zasadami życia zakonnego cnoty Jej postępowania, które zakonnik znalazł w Ewangelii. Tak powstała słynna Reguła Dziesięciu Cnót Najświętszej Maryi Panny. Zakon szybko się rozwijał. W XVII wieku w całej Francji było ponad 50 klasztorów anuncjatek, jednak rewolucja francuska prawie wszystkie zniszczyła. Dziś zakon liczy około 90 sióstr i ma 7 klasztorów: 5 we Francji i po jednym w Belgii i na Kostaryce. Ósmy będzie w Grąblinie.

Gatunek rzadki
– Szary oznacza pokutę i ubóstwo, czerwony mękę i miłość Chrystusa, a biały czystość Maryi – s. Maria od św.Michała objaśnia kolory swojego zakonnego stroju. Zakonnice chodzą w szarych habitach z czerwonym szkaplerzem i czarnym welonem, spod którego widać biały zawój owijający szczelnie głowę. Na szyi mają niebieską wstążkę z medalionem. – Wyglądamy jak... gile – śmieje się siostra Maria od św. Michała. Jest ona odpowiedzialna za grąblińską wspólnotę. Należą do niej siostry: Maria od św. Ludwika, Maria Letycja i Maria od Miłosierdzia Bożego. Wszystkie anuncjatki mają imię Maria, do którego dodają przydomek. – To na znak czci dla Matki Bożej – tłumaczy Maria od św. Michała. Do zakonu wstąpiła pół wieku temu. W młodości była pielęgniarką. Podczas wojny francusko-algierskiej służyła jako sanitariuszka w armii francuskiej. – Widziałam dużo rannych – wspomina. Wojenne przeżycia sprawiły, że zaczęła się zastanawiać nad własnym życiem. W Paryżu weszła do kaplicy Cudownego Medalika i zostawiła karteczkę z prośbą: „Matko Boża, pokaż mi, co mam robić”. Koleżanka zabrała ją na wieś – do Thiais. Poznała anuncjatki. – I zostałam – uśmiecha się Maria od św. Michała. Jej kolorowy habit przepasany jest białym sznurem z 10 węzłami. Każdy oznacza jedną z cnót Matki Bożej. – Najczystszej, Najroztropniejszej, Najpokorniejszej, Najwierniejszej, Najpobożniejszej, Najposłuszniejszej, Najuboższej, Najcierpliwszej, Najmiłosierniejszej i Najboleśniejszej – wylicza cierpliwie Maria od św. Michała.

Matka Boża na sośnie
Mikołaj Sikatka wypasał jak co dnia dworskie bydło. W maju 1850 roku udał się do grąblińskiego lasu, gdzie na sośnie wisiał obrazek Matki Bożej. Wizerunek zawiesił tam Tomasz Kłossowski, były żołnierz napoleoński, by podziękować za ocalenie życia. Gdy Mikołaj klęczał przy sośnie, ujrzał kobiecą postać w długim płaszczu z różańcem. Nakazała, by upomniał ludzi, że jeśli się nie nawrócą i nie porzucą pijaństwa – spotka ich kara. Objawienia powtarzały się. Mikołaj opowiedział o nich, ale prostemu chłopu nikt nie chciał wierzyć. Carskie władze na wieść o tym, że Matka Boża miała mieć na szacie orła – symbol niepodległej Polski – wtrąciły Mikołaja do więzienia za sianie zamętu.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Pobieranie... Pobieranie...

    Archiwum informacji

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    24 25 26 27 28 1 2
    3 4 5 6 7 8 9
    10 11 12 13 14 15 16
    17 18 19 20 21 22 23
    24 25 26 27 28 29 30
    31 1 2 3 4 5 6