Katechizm inaczej. Wierzę w Boga

Skarbiec wiary Kościoła jest ogromny. Są w nim "nova et vetera" - rzeczy nowe i stare. Te "stare" nie starzeją się nigdy. "nowe" nie są nowe. Trzeba jedynie najdawniejszą tradycję Kościoła odczytywać na nowo. abp Alfons Nossol

29. Stwórca wszystkiego

Doświadczenie dostępne każdemu, potrzebne jest tylko pogodne niebo nocą i lornetka. Widok gwiazd przedstawia się zupełnie inaczej niż gołym okiem - jest ich więcej, nieporównywalnie więcej. I są piękniejsze, trudno oderwać wzrok… Jest więcej - czy widać więcej? Jest tyle samo. Nasze oko - skądinąd cudowna “kamera”, miniaturowa, z pełną automatyką, z wieloletnią gwarancją trwałości - otóż nasze oko widzi tylko cząstkę tego, co nas otacza. Inne doświadczenie wymagałoby kosztowniejszej aparatury zwanej kamerą termowizyjną. Można patrzyć w zupełnych ciemnościach i można dostrzec ptaka siedzącego na gałęzi, skradajacego się pod murem kota, albo też zaczajonego w mroku złodzieja. Krótko mówiąc: to co widać gołym okiem, to nie wszystko. Zresztą, to samo można powiedzieć o tym, co słychać. Dlatego, gdy piszę ten tekst, leżący obok mnie mój wierny wilczur, podniósł uważnie głowę, nastawił uszy i ostrzegawczo mruknął. Ja nie słyszę nic prócz stuku klawiatury i szumu komputera. On usłyszał więcej. Bogactwo istniejącej rzeczywistości jest niewyobrażalne. Upraszczając - i to bardzo - mówimy o świecie widzialnym i niewidzialnym, albo o świecie materialnym i duchowym, w Biblii zaś nazwane to zostało “niebem i ziemią”. Ten sam zwrot powtarzamy w wyznaniu wiary: “Wierzę… w Stwórcę nieba i ziemi”. I w tym wyrażeniu tak ważne jest to maleńkie “i”. Tak, tak - jest bardzo ważne, bo “wskazuje na więź, jaka wewnątrz stworzenia równocześnie jednoczy i rozdziela niebo i ziemię” [326].

A wszystko ma swój początek w Bogu. Od dziecka jesteśmy osłuchani z Heksaemeronem czyli zaczynającym Pismo św. starożytnym poematem ujętym w sześć strof nazwanych tam “dniami” (Rdz 1). I ciągle zbytnio jesteśmy przywiązani do nieomal dziecinnej dosłowności w rozumieniu tej niełatwej poezji. Przede wszystkim ujmujemy stworzenie “nieba i ziemi” w kategorii czasowego początku. I to jest prawda. Czas - takim, jakim go przeżywamy i opisujemy w kategoriach zarówno fizykalnych jak i filozoficznych - ma swój początek, swoją chwilę “zero”. Wtedy zaczął istnieć świat materii i energii. Wtedy przestrzeń - w naszym, trójwymiarowym rozumieniu - zaczęła ogarniać wszystko. A świat istot duchowych? Wszak one nie potrzebują ani przestrzeni, ani takiego czasu, jaki mierzą nasze zegary i kalendarze. Dlatego pytanie o to, czy “zaczęły” istnieć przed czy po stworzeniu świata materialnego, jest pytaniem bez treści. Jedno jest wspólne: zarówno świat ducha jak i świat materii zawdzięczają swe istnienie Bogu. Nie tylko swój początek, odległe “kiedyś” sprzed milionów lat - ale swoje trwanie, to “teraz”, które wypełnia każdą chwilę zarówno kosmosu, jak i naszego ludzkiego życia.

A jak to jest z tymi sześcioma dniami? Cóż, sprawa jest prostsza, niż się wydaje. To nie dni - to sześć poetyckich strof, ujętych w sześć refrenów, skomponowanych według zasad ówczesnej poetyki. A treść ułożona przez starożytnego autora tak, by powiedzieć: “Wszystko stworzył Bóg”. I że stwarza On mocą swej woli - czyli wszechmocnego słowa, i że wszystko co stwarza jest dobre. Bardzo dużo powiedziane - ale też nic ponadto. Reszta jest poetyckim tworzywem.

Dociekliwy człowiek, patrząc na świat, stawia pytań więcej. Między innymi pytanie “dlaczego?” Dlaczego Bóg stworzył świat? Bardzo trudno Panu Bogu “zaglądać w karty” i szukać odpowiedzi na to “dlaczego”. Katechizm powtarza odpowiedź przejętą z tradycji jeszcze biblijnej: świat został stworzony dla chwały Bożej. I zaraz pada wyjaśnienie: “nie po to, by powiększyć chwałę, ale by ją ukazać i udzielić jej”. Tak to wypowiedział kiedyś św. Bonawentura. Św. Tomasz z Akwinu, genialny nauczyciel wiary, zamienia się w poetę, gdy pisze o tym samym: “Kluczem miłości Bóg otworzył swą dłoń, by dokonać dzieła stworzenia” [293]. Istnienie Boga jest czymś tak dynamicznym, wielkim, pełnym życia, że - po ludzku to wypowiem - “musiało” zaowocować istnieniem i życiem świata duchowego i świata materialnego, czyli “nieba i ziemi”.

Pytań, a i wątpliwości, mamy więcej, gdy usiłujemy pojąć tajemnicę stworzenia. Najtrudniejszą zagadką jest problem cierpienia i zła moralnego. Dobry Bóg u początku istnienia świata i człowieka. Skąd więc zło? Na dziś musimy ten problem odłożyć, ale będzie trzeba do niego wrócić niebawem.
Katechizm Kościoła Katolickiego, 279 - 354.

«« | « | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Pobieranie...

    Archiwum informacji

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    27 28 29 30 31 1 2
    3 4 5 6 7 8 9
    10 11 12 13 14 15 16
    17 18 19 20 21 22 23
    24 25 26 27 28 29 30
    1 2 3 4 5 6 7