Ubogi milioner

Jednym z przywilejów bycia milionerem jest to, że można mieć dużo, ale żyć ascetycznie.

Inaczej jest, gdy ktoś ma mało i nie jest w stanie zdobyć więcej. Bardzo by tego chciał, ale nie może, nie umie, nie chce mu się. Ja zachęcałbym katolików, by się bogacili, stawali się milionerami. I dopiero wtedy mogliby udowodnić swoją ewangeliczną duszę. „Pozyskujcie sobie przyjaciół niegodziwą mamoną” – jaka fantastyczna możliwość!

Dystans do siebie, umiejętność samoograniczania się i niezwykła sztuka wykorzystania pozyskanego potencjału do tego, co najlepsze. Wygląda na to, że umiejętność samoograniczania się jest czymś niezrozumiałym dla wielu polskich katolików. Jak są biedni, mają pretensje do bogatych. A jak są bogaci, to pilnie strzegą swojego luksusu. Tymczasem nie chodzi ani o jedno, ani o drugie. Chodzi o ascezę.

Ubodzy w duchu, bo takie ubóstwo promuje Jezus, to ludzie, którzy nie pokładają nadziei w bogactwie, ale w Bogu. Nie potrzebują wielu rzeczy do życia, ale bardzo potrzebują Boga. Mam więc wizję ascetycznych milionerów.

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| KOŚCIÓŁ

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Archiwum informacji

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
25 26 27 28 29 30 1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31 1 2 3 4 5