Godne umieranie czy eutanazja

Idea testamentu życia nie jest sprzeczna z nauczaniem Kościoła, ale musi spełniać określone wymagania, aby nie była furtką dla eutanazji.

Jan Paweł II ciężko zachorował na początku 2005 r. Od lutego dwukrotnie przebywał w szpitalu, gdzie m.in. został poddany tracheotomii, aby mógł oddychać. 30 marca jego stan pogorszył się na tyle, że znów miał trafić do szpitala. Jak relacjonuje przewodniczący Papieskiej Rady ds. Duszpasterstwa Służby Zdrowia kard. Javier Lozano Barragán, papież zapytał lekarzy: „Jeśli zawieziecie mnie do Gemelli, czy będziecie mogli mnie wyleczyć?”. Odpowiedzieli, że nie. Wówczas Jan Paweł II odparł: „Zostaję tutaj, powierzam się Bogu”.

Trzy dni później zmarł. Jan Paweł II odrzucił uporczywą terapię, uznając, że nie powinien być poddany nadzwyczajnym działaniom mającym przedłużyć jego życie, gdy nie ma już szans na wyleczenie. Propozycja testamentu życia ma na celu zagwarantowanie osobom znajdującym się w takiej sytuacji prawa do odmowy uporczywej terapii.

Grupa prawników i lekarzy z Fundacji Warszawskie Hospicjum dla Dzieci złożyła w listopadzie u prezydenta projekt nowelizacji ustawy o prawach pacjenta, która m.in. określa zasady sporządzania testamentu życia oraz udzielania pełnomocnictw medycznych. Obecnie w Polsce nie ma przepisów, które by te kwestie regulowały. Autorzy projektu chcą, aby prezydent skierował go do laski marszałkowskiej. W opinii bioetyków propozycja ta idzie w dobrym kierunku, ale wymaga dopracowania, aby jej zapisy nie były wykorzystywane do praktyk eutanazyjnych.

Propozycje zmian

Nowelizacja złożona u prezydenta określa zasady sporządzania testamentu życia oraz udzielania pełnomocnictw medycznych. Są to dwa dokumenty – oświadczenia woli, które mogą być złożone przez osobę mającą ukończone 16 lat, a ich zapisy byłyby obowiązujące dla lekarzy. Testament życia przewiduje, że osoba, która go składa, żąda zaprzestania stosowania wobec niej „jakichkolwiek procedur medycznych, w tym resuscytacji oraz wspomaganego oddychania”, gdyby wystąpiła u niej „trwała utrata zdolności do świadomego podejmowania decyzji”. „Powyższe żądanie nie obejmuje stosowania wobec mnie podstawowych zabiegów pielęgnacyjnych, łagodzenia bólu i innych objawów oraz karmienia i nawadniania. Stosowanie powyższych zabiegów winno być zaprzestane, o ile będą one pogłębiać moje cierpienie” – oświadcza.

To ostatnie sformułowanie oznacza wyrażenie woli, aby zaprzestać uporczywej terapii, o ile będzie ona pogłębiać cierpienie chorego. Tak sformułowany testament życia będzie obowiązywał w przypadku trwałej utraty zdolności do świadomego podejmowania decyzji, dotyczy więc ostatniej fazy życia człowieka i sprowadza się do żądania niewdrażania procedur sztucznie utrzymujących przy życiu. Drugi dokument – oświadczenie woli – odnosi się do sytuacji człowieka, który chwilowo utracił świadomość i wskazuje, jakich procedur medycznych nie wolno wobec niego stosować, a jakie wolno. Na przykład Świadkowie Jehowy mogą wskazać tu zakaz transfuzji krwi. Nowelizacja wprowadza też instytucję pełnomocnika medycznego. Obecnie decyzję o leczeniu lub nieleczeniu w przypadku dorosłego nieubezwłasnowolnionego pacjenta może podejmować wyłącznie on sam albo – gdy utraci zdolność świadomego podejmowania decyzji – sąd (z wyjątkiem sytuacji nagłych). Według nowelizacji, wskazany przez daną osobę pełnomocnik medyczny miałby prawo podejmować takie decyzje w jej imieniu. Nowością jest też zapis, że lekarz, oceniwszy z medycznego punktu widzenia stan pacjenta jako terminalny, nie musi wdrażać ani kontynuować leczenia przedłużającego życie, nawet jeśli pacjent tego żąda.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Archiwum informacji

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
28 29 30 31 1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 1
2 3 4 5 6 7 8