Pierwsze przykazanie a wolność religijna

Tolerować błędy nie zgadzając się na nie. Czy to możliwe? Wręcz niezbędne.

Z cyklu "Jak żyć, by podobać się Bogu" na kanwie KKK 2104-2109


„Nie będziesz miał bogów cudzych przede Mną” głosi pierwsze przykazanie, zmuszając także do zastanowienia się, na ile konkretny człowiek ma prawo ingerować w tej kwestii w to, co uważa jego bliźni. No bo czy można tolerować, że dla kogoś to przykazanie nie ma znaczenia i czci „innego boga”? Czy nie jest to współudział w jego grzechu?

W lutym tego roku (2019) podczas wizyty w Abu Zabi papież Franciszek i wielki imam szejk Ahmad al-Tayyeb z kairskiego Uniwersytetu al-Azhar podpisali wspólny "Dokument o ludzkim braterstwie dla pokoju światowego i współistnienia".  W swej wymowie – kapitalny. Bo wychodzący z założenia, że wszyscy jesteśmy dziećmi jednego Boga (a dokładniej, żeby nie być posądzonym o herezję, stworzonymi przez Niego ludźmi). Krytycy tego dokumentu skoncentrowali się na jednym jego zdaniu, które miało rzekomo sugerować, że wielość religii jest zgodna z Bożym zamysłem. Ergo – wszystkie religie są dobre - rozumowali krytycy. Tymczasem toi kompletne nieporozumienie. Przytoczmy stosowny fragment tego dokumentu.

Wolność jest prawem każdej osoby: każdy korzysta z wolności wiary, myśli, słowa i działania. Pluralizm i różnorodność religii, koloru skóry, płci, rasy i języka są wyrazem mądrej woli Bożej, z jaką Bóg stworzył istoty ludzkie. Ta boska Mądrość jest źródłem, z którego wywodzi się prawo do wolności wiary i wolności do bycia różnymi. Dlatego odrzuca się wszelkie próby zmuszania ludzi do przyjmowania określonej religii oraz kultury, podobnie jak narzucenie jednego modelu cywilizacji, którego inni nie akceptują (...)

Czytane w kontekście rzeczone zdanie jest jasne: to nie wielość religii jest wyrazem Bożego zamysłu, ale – jak czytamy w następnym zdaniu – ludzka wolność, wyrażająca się w  „byciu różnymi”, także, niestety, w kwestiach religijnych. Po prostu Bóg jak szanuje ludzka wolność, że nikogo do wiary w siebie nie zmusza. Jak nie zmuszał w całej historii zbawienia tych, którzy Go odrzucali.

Zagadnienie to dość szeroko jest wyjaśnione w Katechizmie Kościoła Katolickiego. Właśnie w kontekście pierwszego przykazania. „Wszyscy ludzie... obowiązani są szukać prawdy, zwłaszcza w sprawach dotyczących Boga i Jego Kościoła, a poznawszy ją, przyjąć i zachowywać . Obowiązek ten wypływa z samej natury ludzi” – stwierdzono tam  (KKK 2104). Prawdziwego Boga czcić powinny nie tylko jednostki, ale też społeczeństwa – dodano w następnym punkcie (KKK 2105) i wyjaśniono, że „prowadząc nieustannie dzieło ewangelizacji, Kościół pracuje nad tym, by ludzie starali się o «kształtowanie w duchu chrześcijańskim sposobu myślenia i obyczajów, praw oraz ustroju własnej społeczności»”. To prawda: chcemy, by wszyscy uznali Chrystusa, chcemy, by nie tylko życie jednostek, ale społeczeństw było ułożone według zasad Ewangelii. Taki nakaz otrzymaliśmy od naszego Mistrza, który chciał, by Jego uczniowie „czynili uczniami” wszystkie narody.

Totalitaryzm – jękną na takowe dictum niewierzący i inaczej wierzący, a co gorliwsi chrześcijanie zaczną obmyślać jak  podpalić stosy i kogo na nich umieścić. Ale to nie tak.Jednocześnie bowiem w Katechizmie w tych samych punktach przypomniano o potrzebie szacunku dla różnych religii , które „nierzadko... odbijają promień owej Prawdy, oświecającej wszystkich ludzi” i o wymaganiu miłości, która każe, by uczniowie Chrystusa „wobec ludzi, którzy trwają w błędzie albo w niewiedzy co do spraw wiary, postępowali z miłością, roztropnością i cierpliwością" (KKK 2104).

Tak, chcemy by wszyscy byli chrześcijanami i żyli wedle Ewangelii.  Jest naszym obowiązkiem – jak to napisano w KKK 2105 – pobudzanie w każdym człowieku umiłowania prawdy i dobra; powinniśmy przyczyniać się do rozpowszechniania „jedynej prawdziwej religii i jedynego Kościoła Chrystusowego, w którym ta religia istnieje”, bo jesteśmy (mamy być) światłością dla świata, którego Chrystus jest jedynym Panem. Ale nic na siłę. Skoro Bóg stworzył człowieka wolnym i tę jego wolność szanuje tak bardzo, że pozwala mu grzeszyć, to my nie możemy tej ludzkiej wolności łamać.

„W sprawach religijnych nikt nie powinien być przymuszany do działania wbrew swojemu sumieniu, ani nie powinno się przeszkadzać mu w działaniu według jego sumienia - prywatnym i publicznym, indywidualnym lub w łączności z innymi, byle w godziwym zakresie” – czytamy w KKK 2108. To ważne. Człowiek ma prawo kierować się swoim sumieniem, ma prawo wierzyć jak chce. Nawet jeśli wydaje się nam, że nie za bardzo się starał to swoje sumienie dobrze ukształtować i nie dbał należycie o poznanie prawdy (KKK 2108). Ma też prawo te swoje przekonania pokazywać publicznie. I jedyną przeszkodą dla realizacji tej wolności jest wspomniany na końcu jej „godziwy zakres”. Chodzi o to, by ów kult nie krzywdził innych, dopuszczając działania uderzające w bliźnich, np. składanie ofiar z ludzi czy nawracanie na siłę;  mam prawo wierzyć jak chcę, ale muszę szanować prawa drugiego człowieka. Oczywiście nie chodzi o wyimaginowane prawo do mojego dobrego samopoczucia, że wszyscy wierzą, jak ja chcę.

Co istotne, taki szacunek dla wolności religijnej nie jest tożsamy z moralną zgodą na przylgnięcie do błędu; nie ma też mowy o jakimś rzekomym prawie do błędu (KKK 2108). Chodzi o wolność od przymusu zewnętrznego w sprawach religijnych. Przymusu, który mogłaby stosować władza polityczna, albo, za jej przyzwoleniem, współobywatele. Nawet jeśli w jakimś państwie konkretne religia ma wyjątkową pozycję, inne, z uwzględnieniem dobrze pojmowanego dobra wspólnego, muszą mieć zagwarantowaną wolność (KKK 2107). Muszą. Nikt nie ma prawa stawiać się ponad Bogiem. Także stawiając ludziom w kwestii religijnej wolności wymagania większe, niż sam Bóg. Takie jest nauczanie Kościoła.

To już koniec rozważań na temat pierwszego przykazania. Już Adwent, zbliża się Boże Narodzenie. Zróbmy więc w cyklu znów mała przerwę. Do Nowego Roku. Teraz jeszcze tylko – na następnej stronie – przypomnienie tego, co o wolności religijnej napisano w Katechizmie Kościoła Katolickiego. Wraz z małym, także katechizmowym, podsumowaniem nauki o pierwszym przykazaniu.

 

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg
  • teofanes
    12.12.2019 15:44
    Dlaczego autor powyższego tekstu przekręca słowa dokumentu z Abu Dhabi? Dlaczego dopuszcza się fałszerstwa? Jego tłumaczenie brzmi: "Pluralizm i różnorodność religii, koloru skóry, płci, rasy i języka są wyrazem mądrej woli Bożej, z jaką Bóg stworzył istoty ludzkie".

    Podczas gdy w wersji angielskiej tegoż dokumentu opublikowanego na oficjalnej Stronie Watykańskiej czytamy: "The pluralism and the diversity of religions, colour, sex, race and language are willed by God in His wisdom, through which He created human beings." Otóż wyrażenie "are willed by God in His wisdom" należy tłumaczyć bez skrótów tak: "są chciane przez Boga w Jego mądrości". Czego chciał Bóg wedle tego dokumentu? Chciał "pluralizmu i różnorodności religii".
    W związku z tym, sugeruje się, że sam Bóg zamierzył różnorodność religii, a nie to, że jedynie dopuścił istnienie takiego pluralizmu ze względu na ludzką wolność (ta oczywiście pochodzi od Boga). Bóg dopuszcza istnienie fałszywych religii, ale nie znaczy to, że ich chce, aby istniały na równych prawach z jedyną prawdziwą religią przez Niego objawioną.
    Gdyby było inaczej, Bóg nie miałby pretensji do starożytnych Izraelitów, że ciągle zdradzają Go z Baalem, Asztarte, Molochem i kim tam jeszcze.
    Dokument z Abu Dhabi promuje herezję. Niestety, nie da się ukryć. I nie wolno zakłamywać tego faktu różnymi manipulatorskimi tłumaczeniami!!
  • teofanes
    13.12.2019 11:23
    Zacytowałem OFICJALNY DOKUMENT, który znajduje się na stronie watykańskiej (www.vatican.va). A więc nie korzystam z przypadkowego źródła. W nim mówi się o wolności człowieka, owszem, ale jednocześnie mówi się, że Bóg chciał wielości religii. Tak mówi sam tekst, i proszę go nie zmieniać w jego brzmieniu. W przytoczonym polskim tłumaczeniu zostało to ("są chciane przez Boga") OPUSZCZONE. Dlaczego? Że kłuje w oczy? No kłuje, każdego prawowiernego katolika powinien kłuć. Nad tym jednak nie można przejść do porządku dziennego, przyjmując" zaokrąglone" czyli sfałszowane tłumaczenie tego jakże istotnego fragmentu. Bo właśnie ten fragment sugeruje wprost nie tylko to, że człowiek jest wolny i może faktycznie wybierać religię jaką chce, ale coś znacznie więcej: Bóg CHCE, aby tak było. Zatem, jeśli tak, to ten sam Bóg niesłusznie karał Izraelitów gdy ci raz po raz zapominali o Nim i składali ofiary pogańskim bożkom ludów ościennych. Bóg sam sobie przeczy?! Franciszek się pod czymś takim podpisał. To nie jest pojedyncza i samowolna wypowiedź jakiegoś kurialisty. Nie ma więc sensu bronić Franciszka, że czegoś nie zrobił, skoro zrobił. To jest nieuczciwa obrona i proszę nie przekonywać, że Ewangelia też bywa niejednoznaczna. Jest jednoznaczna, pod warunkiem, że się nie interpretuje jej według własnego widzimisię, tak jak mi pasuje i ze względu na to, co się chce osiągnąć z pomocą takiego czy innego cytatu.
    I jeszcze jedno. Prawda, Bóg może zbawić kogo chce. To Jego rzecz. Ale my się mamy trzymać tego, co nam zechciał objawić, a nie domniemywać co On może a czego nie może. Nie o wszystkich swoich zamiarach zechciał nas poinformować.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Archiwum informacji

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    29 30 31 1 2 3 4
    5 6 7 8 9 10 11
    12 13 14 15 16 17 18
    19 20 21 22 23 24 25
    26 27 28 29 30 31 1
    2 3 4 5 6 7 8