Mama Irena

Wychowała 68 dzieci. „Nie urodziłam ich, ale czuję, jakbym była ich rodzoną matką” – mówiła Irena Bertoni. Zmarła współzałożycielka Nomadelfii, ukochanego przez Jana Pawła II miasta sierot. Trafi z pewnością na ołtarze.

Jest rok 1943. We wrześniu Niemcy zajmują Włochy. Po tym jak Mussolini wydaje nakaz zbudowania czterech obozów koncentracyjnych dla Żydów, księża od Saltiniego ukrywają żydowskie dzieci, pomagają zdobyć fałszywe dokumenty rodzinom, by mogły uciec do Szwajcarii. Niemcy mają na oku „ekipę” Saltiniego. Ale w 1947 r. Irena i don Zeno burzą mury jednego z obozów w Fossoli (stąd Żydów deportowano m.in. do Auschwitz). Na archiwalnych zdjęciach filmowych widać, jak dziesiątki chłopców i dziewczynek biegną z wyciągniętymi rączkami do swoich nowym mam. Na ruinach obozu zakwitnie nowe miasto: Nomadelfia (z greki: prawo i braterstwo). W Nomadelfii zawiązują się pierwsze małżeństwa. Nowożeńcy są gotowi wychować swoje dzieci i sieroty. Nowe miasto liczy 1150 osób, z czego 800 to dzieci.

Nad Nomadelfią zawisną jednak szybko czarne chmury. Sytuacja ekonomiczna jest coraz gorsza. W 1952 r. Święte Oficjum nakazuje ks. Zeno i innym kapłanom opuścić wspólnotę. Są posłuszni (toczy się wobec nich postępowanie o rzekome oszustwo finansowe, ale szybko zostaną uniewinnieni). Nomadelfini z Fossoli przenoszą się pod Grosseto (tu do dzisiaj mają swoje miejsce). Mieszkają pod namiotami. I pojawia się nieoczekiwanie pomoc. Giovanna Albertoni Pirelli, córka jednego z potentatów przemysłowych i 29-letnia wdowa, mama czwórki dzieci, oddaje Nomadelfii majątek. Mamy i dzieci dzięki niej przetrwają. Ksiądz Zeno próbuje pomagać podopiecznym na odległość. Ale nie jest to proste. Prosi więc Piusa XII o zawieszenie swojego stanu kapłańskiego. „Jeśli nie mogę być z tymi dziećmi jako duchowny, to będę jako świecki” – pisze. Papież przenosi ks. Zeno do stanu laickiego „pro gratia”. I dopiero za pontyfikatu Jana XXIII Kościół oficjalnie uznaje Nomadelfię za wspólnotę i nadaje jej status specjalnej parafii, a papież przywraca do stanu kapłańskiego ks. Zeno i mianuje go jej proboszczem. Ministerstwo edukacji przyznaje nomadelfinom prawo do prowadzenia własnej szkoły, a Stolica Apostolska zatwierdza statuty miasta.

Adopcja według Chrystusa

Parafia – miasto sierot żyje według prostych reguł: to, co jest wewnątrz, jest dobrem wspólnym, nie istnieje własność prywatna, nie ma obrotu pieniędzmi. Osoby dorosłe pracują tylko wewnątrz Nomadelfii, bez wynagrodzenia. Rodziny deklarują otwartość na przyjęcie nowych dzieci. Młodzież i dzieci uczą się w szkołach na terenie Nomadelfii do 18. roku życia. Najważniejszym kryterium życia jest tu Ewangelia. „To prawda, że dziecko musi zjeść i dostać czyste ubrania. Ale najbardziej w życiu potrzebuje miłości. Widziałam to w oczach każdego z moich 68 dzieci. Każdym opiekowałam się od niemowlaka i kochałam tak samo i tak, jakbym je urodziła” – powtarzała pierwsza mama Italii.

Sierotom Irena tłumaczyła, że nigdy nie będą żyć bez matki. Że Bóg Ojciec zatroszczył się, by miały opiekę. Gesty i to, jak Irena mówiła o dzieciach, chwytają za serce. Była chodzącą miłością. „Gdybym miała raz jeszcze dokonać wyboru, postąpiłabym tak samo” – mówiła w 2012 roku. Już mocno zgarbiona, o siwych, ale jak przed 70 laty upiętych do tyłu włosach. Ten sam uśmiech i dobro w głosie i spojrzeniu. „Dzisiaj na świecie żyje kilka milionów opuszczonych i głodnych dzieci. To nie daje mi spokoju” – kiedy to mówiła, zakrywała twarz chusteczką

Wrażliwość Ireny podbiła serce Jana Pawła II. Nomadelfini po raz pierwszy spotkali się z nim w Castel Gandolfo. 12 sierpnia 1980 r. prasa włoska zamieściła zdjęcie: roześmiany papież, a u jego stóp dzieci, mama Irena i ks. Zeno. Są gitary, ognisko. Wielkie święto. Papież rozwiał wtedy wszelkie wątpliwości narosłe w Kościele wokół dzieła Ireny i ks. Zeno: „Nomadelfia to zapowiedź przyszłości, tego, do czego powołuje nas Bóg: bycia Jego dziećmi i bycia braćmi!” – mówił.

Kilka miesięcy potem zmarł ks. Zeno. Papież osobiście dopilnował, by wszcząć jego proces beatyfikacyjny. W 1989 r. sam odwiedził Nomadelfię w Grosseto. Ochrzcił wtedy pierwsze urodzone tamtego roku dziecko. „Żyjecie jak wyjęci z Dziejów Apostolskich – mówił papież. – Tak jak chciał Chrystus”. I dodał: „Ks. Zeno nauczył nas, że jedyną odpowiedzią na świat bez wiary jest świadectwo życia, zaangażowanie w dzieła miłości. Takim jest Nomadelfia! Takim są mamy z Nomadelfii, bo żyją tym, co Jezus powiedział na krzyżu: »Oto syn Twój, oto Matka twoja«”.

Fragment z Ewangelii według św. Jana (19,27) to tzw. oblig w Nomadelfii. Mamy z powołania przyjmują dziecko w czasie Mszy Świętej. Powtarzają słowa Chrystusa z krzyża. Adopcja według Chrystusa daje mamom z powołania siły ponadludzkie. Dlatego dzielą się miłością nie z jednym, a z kilkudziesięciorgiem dzieci każda. Ta Chrystusowa siła niosła też Irenę.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Reklama

Reklama

Reklama

Archiwum informacji

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11