Siła zakonów

Europa cywilizacyjny sukces zawdzięcza w dużej mierze zakonom. To paradoks, że ci, którzy odchodzili od świata, by żyć dla Boga, okazywali się wyjątkowo skutecznymi gospodarzami tego świata. Nie ma postępu bez Boga.

Zakony odegrały ogromną rolę nie tylko w historii samego Kościoła, ale wpłynęły w decydujący sposób na kształt zachodniej kultury. Ta prawda bywa przemilczana w podręcznikach, przekłamywana w literaturze czy filmie. Umberto Ecco w powieści „Imię Róży” sportretował zakonników jako dewiantów. Jak pisał G. K. Chesterton, są ludzie, którzy widzą tylko plamę na dywanie, ale nie dostrzegają dywanu. Koncentracja na jakimś wycinku rzeczywistości, zwłaszcza na słabościach, nie pozwala zobaczyć całości. Dlaczego papież Paweł VI pierwszym patronem Europy ogłosił św. Benedykta z Nursji? Bo stworzona przez niego reguła, streszczana w haśle „Módl się i pracuj”, stała się siłą napędową nie tylko chrześcijaństwa, ale całego zachodniego świata. Żyjemy dziś w tak przewrotnym klimacie kulturowym, że Europa zamiast mówić z dumą o swoich ojcach założycielach, pomija ich często wstydliwym milczeniem albo z nich szydzi. Niechże przynajmniej świadomi katolicy znają swoją historię i potrafią jej bronić.

Zaczęło się na pustyni w Egipcie

Historia życia zakonnego bierze początek w Egipcie. Około roku 270 św. Antoni zaczyna wieść życie pustelnika (eremity). Słowo „monastycyzm” wywodzi się od greckiego „monos”, co znaczy „samotny”. Pierwsi mnisi byli w większości ludźmi świeckimi, którzy porzucali swoje społeczności, aby samotnie prowadzić życie duchowe. Pojedynczy pustelnicy bardzo szybko zaczęli żyć w zorganizowanych grupach, dając początek wspólnotowemu życiu zakonnemu. Ludzie ze świata nie dawali im jednak spokoju. Szukali u nich rady, pociechy, prosili o modlitwę, o światło dla życia. Szukali u nich potwierdzenia, że Bóg jest. Dlaczego niektórzy chrześcijanie porzucali własności, rezygnowali z małżeństwa na rzecz skrajnej ascezy, poszukiwania doskonałego zjednoczenia z Bogiem? Niewątpliwie w samej Ewangelii odnajdywali inspirację do takiego radykalizmu. Bogaty młodzieniec szukający ideału słyszy odpowiedź Jezusa: „Jednego ci brakuje. Idź, sprzedaj wszystko, co masz, i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie” (Mk 10,21). Wysokie wymagania pociągają. Znaczną rolę odegrały też okoliczności historyczne. Do roku 313 chrześcijanie byli prześladowani przez Rzym. Męczeństwo było realną „szansą” dla każdego zwykłego wierzącego w Chrystusa. Panowało też wtedy mocne przekonanie, że ponowne przyjście Pana jest bliskie. To wszystko sprzyjało poważnemu traktowaniu wymagań Ewangelii. Gdy cesarz Konstantyn ogłosił pokój z Kościołem, sytuacja zmieniła się. Wiara potaniała. Do Kościoła zaczęły napływać masy niekoniecznie nawróconych. Jakość życia chrześcijańskiego radykalnie się obniżyła. W tej sytuacji wielu tych, którzy szukali życia Ewangelią na serio, poczuło zew pustyni. Ponieważ czasy męczenników przechodziły do historii, nowym ideałem radykalizmu wiary stali się mnisi szukający ewangelicznej doskonałości w ascezie i oddaleniu od wygód świata. Kluczowym czynnikiem, który sprawił, że życie zakonne nie stało się „sportem ekstremalnym” rozwijającym się na marginesie, ale okazało się trwałym elementem życia Kościoła i zaczynem jego odnowy, okazało się opracowanie reguły zakonnej.

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Archiwum informacji

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
27 28 29 30 1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31
1 2 3 4 5 6 7