Synod to nie rewolucja

Rusza proces synodalny. Nie ma obaw – pokieruje nim Duch Święty.

Kiedy w marcu 2020 r. papież zapowiedział zwołanie XVI Zwyczajnego Zgromadzenia Ogólnego Synodu Biskupów, liczne tytuły prasowe wieściły: „Kolejna rewolucja Franciszka”. Motywem takiego ujęcia sprawy był temat synodu: „W stronę Kościoła synodalnego: komunia, uczestnictwo oraz misja”.

Kościół ma być synodalny… Co to znaczy? W przestrzeni medialnej pojawiają się domysły, że to jakaś próba wprowadzenia w Kościele systemu demokratycznego.

– To całkowicie chybione przewidywania – zaprzecza tym spekulacjom ks. dr hab. Tomasz Szałanda z archidiecezji warmińskiej. Wskazuje na zasadniczą nowość, jaką jest uruchomiony przez papieża proces synodalny. – Kościół ma być wysłuchany. Do tej pory nie zdarzyło się, żeby dano możliwość wysłuchania ludu w tak szerokim zakresie – zauważa. Podkreśla jednak, że nie ma to nic wspólnego z rewolucją, mającą prowadzić do „przejęcia władzy przez lud”.

– To jest genialna myśl, żeby zwrócić się do wiernych, którzy będą chcieli podzielić się swoją refleksją czy intuicją. Czy ona będzie trafna czy nie, nie jest tak istotne jak to, żeby ludzie mieli taką możliwość. I papież Franciszek taką możliwość daje. W encyklice „Ecclesiam suam” Paweł VI usilnie zapraszał: „Kościele, poznaj samego siebie”, i myślę, że taka forma synodu, który zwołuje Franciszek, genialnie odczytuje to zaproszenie z 1964 roku – przekonuje duchowny.

Zawsze od słuchania

Instytucję Synodu Biskupów ustanowił św. Paweł VI na Soborze Watykańskim II. W ścisłym znaczeniu synod jest zgromadzeniem biskupów wybranych z różnych regionów na świecie. Spotykają się w określonych terminach dla podkreślenia łączności między papieżem i biskupami. Mają też służyć Ojcu Świętemu pomocą i radą. Kodeks prawa kanonicznego zastrzega, że zadaniem Synodu Biskupów jest „rozpatrywanie przedstawionych mu spraw i wysuwanie wniosków”, a nie „ich rozstrzyganie i wydawanie dekretów”. To należy do papieża. Wyjątkiem są sytuacje, w których synod zostanie do tego przez biskupa Rzymu upoważniony. W takim wypadku Ojciec Święty zatwierdza decyzje synodu.

XVI Zwyczajne Zgromadzenie Ogólne Synodu Biskupów będzie miało nową formułę, która ma umożliwić wysłuchanie głosu każdego ochrzczonego. „Proces decyzyjny w Kościele rozpoczyna się bowiem zawsze od słuchania, bo tylko w ten sposób możemy zrozumieć, jak i gdzie Duch chce prowadzić Kościół” – wyjaśniał w wypowiedzi dla Radia Watykańskiego kard. Mario Grech, sekretarz Synodu Biskupów.

Podstawowe novum polega na podzieleniu procesu synodalnego na trzy etapy: lokalny – na poziomie diecezji, kontynentalny i końcowy – w Watykanie, obejmujący Kościół powszechny.

Uroczysta inauguracja nastąpi 9 i 10 października w Watykanie pod przewodnictwem papieża. Tydzień później proces synodalny zainaugurują biskupi wszystkich diecezji świata. Będzie to początek fazy diecezjalnej, która potrwa pół roku. W jej trakcie odbędą się konsultacje, podczas których będzie mógł się wypowiedzieć każdy wierny. W tym celu sekretariat synodu przygotował vademecum i kwestionariusz.

„W Kościele i w społeczeństwie jesteśmy na tej samej drodze, ramię w ramię. W waszym Kościele lokalnym kim są ci, którzy »podążają razem«? Kiedy mówimy »nasz Kościół«, kto do niego należy? Kto nas prosi, abyśmy szli razem? Kim są towarzysze podróży, także poza granicami kościelnymi? Jakie osoby lub grupy są pozostawione na marginesie, wyraźnie lub faktycznie?” – to niektóre z pytań zawartych w Dokumencie Przygotowawczym.

„Słuchanie jest pierwszym krokiem, ale wymaga otwartego umysłu i serca, bez uprzedzeń” – czytamy dalej. To wstęp do kolejnych pytań: „Komu nasz Kościół partykularny jest »winien posłuchania«?. W jaki sposób wysłuchiwani są świeccy, zwłaszcza młodzi i kobiety? W jaki sposób włączamy wkład konsekrowanych mężczyzn i kobiet? Jaką przestrzeń ma głos mniejszości, odrzuconych i wykluczonych? Czy potrafimy zidentyfikować uprzedzenia i stereotypy, które utrudniają nam słuchanie? W jaki sposób wsłuchujemy się w społeczny i kulturowy kontekst, w którym żyjemy?”.

Konsultacje na poziomie diecezji zwieńczy spotkanie przedsynodalne. Ich wynikami zajmą się konferencje episkopatów, które na podstawie otrzymanych materiałów stworzą syntezy. Zrzeszeni tam biskupi będą mieli na to czas do 22 kwietnia 2022 r. Następnie dokumenty trafią do sekretariatu Synodu Biskupów. Tam powstanie Instrumentum laboris – dokument roboczy, na podstawie którego będzie się toczyć dyskusja w zgromadzeniu synodalnym. Zostanie on sporządzony do końca sierpnia 2022 r.

Od września 2022 r. rozpocznie się faza kontynentalna, którą będą koordynować konferencje biskupie poszczególnych kontynentów. W Europie jest to Rada Konferencji Biskupich Europy (CCEE). Gremia te opracują dokumenty końcowe, które sekretariat Synodu Biskupów powinien otrzymać do marca 2023 r. Watykan na ich podstawie opracuje kolejny dokument roboczy dla zgromadzenia synodalnego, które zbierze się w Rzymie w październiku 2023 r. To będzie etap kluczowy, po którym nastąpi faza realizacji, w którą ponownie zaangażowane będą diecezje.

Znaki czasu

Synody nie są po to, żeby wywracać porządek hierarchiczny w Kościele. Nie chodzi w nich o reorganizację i zmianę dla zmiany. Właśnie przed tym papież przestrzegał w 2019 r. Niemców, odnosząc się krytycznie do zainicjowanej przez tamtejszy Kościół tzw. drogi synodalnej. Jedna z pierwszych i największych pokus w Kościele – to „przeświadczenie, że rozwiązanie problemów możliwe jest przez reformy strukturalne, organizacyjne i administracyjne” – pisał wtedy. „Wspólna droga pod kierownictwem Ducha Świętego, synodos, możliwa jest jedynie przy udziale całego Kościoła powszechnego” – podkreślił Franciszek, wzywając niemiecki Kościół do uznania prymatu ewangelizacji i zalecając modlitwę, pokutę i adorację.

Nowa formuła przebiegu synodu nie jest żadną rewolucją. Wpisuje się w tradycję Kościoła, w której ważne decyzje zapadały w modlącej się wspólnocie. Tak było od samego początku. O takim zebraniu czytamy w Dziejach Apostolskich, gdy św. Paweł udał się do Jerozolimy, żeby we wspólnocie apostołów zebranych wokół Piotra poznać wolę Bożą w kwestii obrzezania nawróconych pogan.

Jednak w synodzie chodzi nie tylko o podjęcie właściwej decyzji. Równie istotnym jego celem jest uobecnienie jedności Kościoła. To jest realizacja pragnienia Jezusa: „aby byli jedno”. I powinno się to dziać na wszystkich poziomach – od jedności wiernych z Kościołem lokalnym do jedności Kościoła lokalnego z Kościołem powszechnym.

Duch mówi do Kościołów, a synodalność pozwala Go lepiej słuchać. To On, a nie lud – jak w demokracji – stanowi prawo, On ma głos decydujący i ostateczny. Lud jednak, trwając w jedności z pasterzami na modlitwie, razem z nimi ten głos rozpoznaje. Duch Święty mówi bowiem nie tylko do prezbiterów i biskupów. Uczestnictwo wszystkich ochrzczonych w funkcjach królewskiej, kapłańskiej i prorockiej Chrystusa jest realne i Kościół wyciąga z tego wnioski.

Nasłuchiwanie Ducha Świętego jest konieczne w każdym czasie. Każde pokolenie potrzebuje nowej odpowiedzi, odpowiedniej do sytuacji, w jakiej się znajduje. Przypominają o tym autorzy Dokumentu Przygotowawczego: „Proces synodalny toczy się w kontekście dziejowym, który naznaczony jest epokowymi zmianami w społeczeństwie i w przełomowym momencie w życiu Kościoła, a którego nie można zignorować: bowiem właśnie w złożoności tego kontekstu, w jego napięciach i sprzecznościach jesteśmy wezwani do »badania znaków czasu i ich interpretowania w świetle Ewangelii«”.

– A co Duch do Kościoła mówi, będziemy się mogli dowiedzieć, gdy wysłuchamy ludzi – puentuje ks. Tomasz Szałanda.•

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Reklama

Reklama

Reklama

Archiwum informacji

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11