Ks. Stryczek odpowiada na publikację onet.pl

Film został opublikowany na Facebooku.

Komentowany reportaż najdziesz TUTAJ.

Oświadczenie kurii krakowskiej - TUTAJ.

Stanowisko Zarządu Stowarzyszenia WIOSNA - TUTAJ.

«« | « | 1 | » | »»
  • DJ
    20.09.2018 18:56
    Jak dzieje się wielkie dobro, to i wielki atak. To co robicie w Wiośnie jest wspaniałe, zmieniacie miliony ludzkich łez w uśmiech! Najwięcej pyskują ci, którzy nic nie robią dla innych.
  • DakO
    20.09.2018 23:42
    Współczuję księdzu; musiał komuś "wpływowemu" nadepnąć na odcisk i nagonka rozpoczęta!!! Czy kiedyś się zatrzyma? Tak, wtedy, kiedy zostanie doszczętnie zniszczony cały dorobek księdza. Publikacja onetu trąci jakby celowo wyreżyserowanym tekstem, a wypowiedzi osób poszkodowanych jakimś dziwnym infantylizmem. Czy ktoś odważny stanie w obronie indagowanego księdza???
  • 1julek
    23.09.2018 07:32
    Diabeł miesza szczególnie tam, gdzie dzieje się dobro. Niech Bóg błogosławi księdzu w dalszym działaniu. Ale w wystąpieniach publicznych raczej widziałbym za bardziej właściwy strój duchowny /sutanna/.
  • Aga
    25.09.2018 09:32
    Wstrzymuję się od osądzania ks. Stryczka tylko na podstawie artykuły Onetu i myślę, że będzie on impulsem do rzetelnego dochodzenia, jaka jest prawda. Artykuł czytałam z uwagą także dlatego, że przez kilka lat pracowałam z osobą na kierowniczym stanowisku, której zachowania były podobne do opisanych przez Onet.... Przedsiębiorcza, inteligentna i elokwentna, wspaniale prezentująca się wobec osób postronnych. Równocześnie - w pracy była źródłem niesamowitych napięć. Potrafiła zrobić problem ze wszystkiego, reakcje także były niewybredne. Miała taż zdolność "kupowania" sobie ludzi, którzy byli jej służalczo, ale autentycznie oddani - i ona tymi ich hołdami "karmiła się". W nastrojach potrafiła przechodzić od mdłej słodyczy do cynicznego okrucieństwa. I ta nieprzewidywalność bardzo męczyła... Pod koniec liczyłam dni do jej odejścia - i rozumiem, jak ktoś mówi, że dłużej NIE DA RADY. Potem na jej miejsce przyszła na szczęście inna osoba. Obowiązki są te same, efektywność nie zmniejszyła się - a ja czuję się na stanowisku pracy jak w innym świecie. Tyle, że po odejściu poprzedniej osoby przez rok potrzebowałam terapii... Bogu dzięki, to przykre doświadczenie skończyło się dla mnie dobrze. I czytając artykuł, słuchając ks. Stryczka i patrząc na niego mam wrażenie, że w tej sytuacji mogło być podobnie. Szkoda tylko - i strata dla Kościoła, że sprawa stała się "medialna", ale może zdesperowani ludzie nie widzieli innej szansy na uzdrowienie tego, co chore? Ufam, że prawda zwycięży, a ks. Stryczek też z pokorą potrafi się z nią skonfrontować, nie starając się wzbudzić poczucia winy w tych, którzy odważyli się wypowiadać.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Pobieranie...

    Archiwum informacji

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    25 26 27 28 29 30 1
    2 3 4 5 6 7 8
    9 10 11 12 13 14 15
    16 17 18 19 20 21 22
    23 24 25 26 27 28 29
    30 31 1 2 3 4 5