Na wariackich papierach - św. Efrem

Gdy biskup chciał udzielić mu święceń kapłańskich, Efrem, nie wiedząc, jak oprzeć się naleganiom mistrza, udał, że popada w szaleństwo.

Reklama

Stary midrasz opowiada, że Abraham był synem Teracha, handlarza statuetkami bożków. Gdy odkrył Jedynego Boga, starał się przekonać ojca, jak niedorzeczne jest czczenie posążków. Kiedyś, gdy pilnował sklepu, rozbił wszystkie rzeźby z wyjątkiem największej. W jej dłoń wsunął młot. Ojciec wrócił i wrzasnął: Co tu się stało? – „Bożki wdały się w bójkę i największy rozbił pozostałe” – rzekł Abram. Wściekły ojciec zakpił: „Nie bądź śmieszny! Te bożki nie mają ani mocy, ani życia. Nie mogą niczego zrobić!”. – „Więc dlaczego je czcisz?” – spokojnie zapytał Abram. Niebawem musiał się spakować i opuścić Ur.

Podobny los spotkał Efrema Syryjczyka. Urodził się około 306 roku w Nisibis, na pograniczu Persji i Bizancjum. Ojciec, widząc niechęć, z jaką świeżo ochrzczony osiemnastolatek traktuje jego pogański kult, wygnał go z domu. Młodzieniec znalazł schronienie u biskupa miasta – św. Jakuba. Ujęty pobożnością, wrażliwością i niezwykłą inteligencją chłopaka hierarcha przyjął go do szkoły. Chłopiec rychło ją skończył, by stać się jej nauczycielem, a nawet zwierzchnikiem. Przyjął święcenia diakonatu. Jakub miał uczynić Efrema swym sekretarzem podczas Soboru Nicejskiego. Legenda głosi, że młodzieniec spotkał się ze św. Bazylim Wielkim i zawędrował aż do Egiptu, gdzie zakosztował życia pustelniczego.

Jego homilii słuchały tłumy. Ludzie byli zachwyceni erudycją i wrażliwością mówcy. Gdy biskup chciał udzielić mu święceń kapłańskich, Efrem, czując się niegodnym i nie wiedząc, jak oprzeć się naleganiom mistrza, udał, że popada w szaleństwo.

Hmm, coś mi to przypomina... Gdy ludzie, widząc biblijnego Dawida, podniecali się: „Czy to nie Dawid, król ziemi?”, prorok tak wystraszył się tych pochlebstw, że „zaczął udawać wobec nich szalonego, dokonywać wśród nich nierozumnych czynności: tłukł rękami w skrzydła bramy i pozwalał ślinie spływać na brodę. I rzekł Akisz do swych poddanych: – Widzicie człowieka szalonego. Po co sprowadziliście mi go tutaj? Czy brakuje mi szaleńców, że sprowadziliście jeszcze tego, by szalał przede mną?” (1 Sm 21,14–15). Dawid wolał udawać szalonego, niż przyjmować honory, które mu się nie należały.

Wiedział, kto jest królem ziemi. Pokorny Efrem pozostał diakonem. Zmarł w ubóstwie 9 czerwca 373. Pozostawił po sobie wiele pism. Do dziś, czytając jego pieśni i hymny, po plecach przechodzą dreszcze. To poezja najwyższej próby. Nie na darmo zwany jest „harfą Ducha Świętego”. „Baranek Boży pożywał baranka. Kto kiedy widział, by baranek pożywał baranka?” – pisał o tajemnicy Paschy. „Stopami swymi ujarzmiłeś ogromne morze, a przed małą rzeką schyliłeś przy chrzcie głowę. I rzeka, i Jan Chrzciciel jednako byli mali, a przecież Pan się poddał małej rzeczce i słudze” – śpiewał o Chrzcie Pańskim. „Szalony, kto śmierć uważa za sen, mający trwać wiecznie” – wykrzykiwał.

I kto tu naprawdę jest szalony?

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama

    Archiwum informacji

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    31 1 2 3 4 5 6
    7 8 9 10 11 12 13
    14 15 16 17 18 19 20
    21 22 23 24 25 26 27
    28 29 30 31 1 2 3
    4 5 6 7 8 9 10