Papież pechowiec

Św. Celestyn V. Po śmierci Mikołaja IV tron papieski nie był obsadzony przez ponad dwa lata.

Reklama

Kardynałowie, których dzieliły rodzinne i osobiste animozje nie mogli wybrać odpowiedniego kandydata. Dwukrotnie część z nich opuszczała Rzym ze względu na zamieszki i panujące tu zabójcze upały. Sytuacja stawała się coraz bardziej napięta. Wreszcie jeden z kardynałów miał wyjawić, że pewien pustelnik spisał proroctwo, mówiące o rychłej karze Bożej, jeżeli nie wybiorą papieża. Zapytany o tajemniczego pustelnika odpowiedział, iż jest nim Piotr z Morrone. Kardynałowie nie wahali się dłużej i wybrali skromnego mnicha na nowego papieża.

Piotr z Morrone przybył na konsekrację na osiołku. Miał wówczas 85 lat. Pochodził z ubogiej rodziny, był jedenastym dzieckiem prostych wieśniaków. Mając zaledwie kilkanaście lat, wstąpił do klasztoru benedyktynów, ale szybko wycofał się i zaczął prowadzić życie pustelnicze. Wkrótce zebrało się wokół niego wielu uczniów, zwanych później celestynami. Urban IV wcielił ich w 1263 roku do zakonu benedyktynów.

W 1259 roku miejscowy biskup zezwolił Piotrowi na budowę kościoła Najświętszej Marii Panny u podnóża góry Morrone. Jego wspólnota utrzymywała bliskie kontakty z radykalnym odłamem franciszkanów, zwanym spirytuałami. By zachować niezależność od biskupów, Piotr pieszo udał się na Sobór Lyoński II. Dotarł tam już po zakończeniu obrad, ale uzyskał od papieża Grzegorza X potwierdzenie włączenia swoich zwolenników oraz spirytuałów do zakonu benedyktyńskiego.

Do dziś nie wyjaśniono wszystkich okoliczności wyboru Celestyna V. Taka kandydatura odpowiadała na pewno Karolowi II, który dążył do osłabienia papiestwa. Piotr nie był przygotowany do zaszczytnej funkcji jaka została mu powierzona. Naiwny, niekompetentny nie umiał dobrze sprawować urzędu. W zarządzaniu Kościołem wprowadził ogromny zamęt, przyznając jedno beneficjum różnym osobom. Nie znał łaciny, dlatego na konsystorzach używano języka włoskiego. Obsypywał przywilejami celestynów i spirytuałów, zaniedbując inne zgromadzenia.

W nowej roli nie czuł się dobrze i postanowił abdykować. 13 grudnia 1294 roku Celestyn V odczytał formułę abdykacji, zdjął szaty pontyfikalne i oddał insygnia władzy. W ten sposób znów stał się "bratem Piotrem". Błagał kardynałów o to, by dla dobra Kościoła wybrali nowego papieża. Tak też się stało. Celestyna zastąpił Bonifacy VIII. Sam Celestyn chciał resztę życia spędzić w swojej pustelni, jednak jego następca, obawiając się schizmy trzymał nieszczęśnika pod strażą. Piotrowi udało się zbiec, ale wkrótce został pochwycony i osadzony w wieży Castello di Fumone. Nie był tam traktowany z wielką surowością.

Zmarł w wyniku zakażenia. Jego szczątki przeniesiono do Santa Maria di Colmaggio, gdzie był koronowany na papieża.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wybrane dla Ciebie

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama

    Archiwum informacji

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    25 26 27 28 29 30 1
    2 3 4 5 6 7 8
    9 10 11 12 13 14 15
    16 17 18 19 20 21 22
    23 24 25 26 27 28 29
    30 31 1 2 3 4 5