Monte Oliveto Maggiore

Wcale często rozważam myśl: czy mógłbym żyć w klasztorze?

Reklama

Klasztor został założony bardzo dawno temu, jeszcze w wieku XIV. Abbazia di Monte Oliveto Maggiore znajduje się pośrodku ziemi, noszącej nazwę Crete. Nazwę tę nosi fragment Toskanii w Terra di Siena, położony w bliskości Sieny, na południowym wschodzie od miasta. Włoskie crete oznacza glinę.

Guido Piovene napisał był, iż w tym krajobrazie „piękno toskańskie staje się zawoalowane w sinym odblasku gliny, a gdzieniegdzie - tam, gdzie wymiera roślinna szata - nagie. Jest to ten biały odblask dominujący w dziełach sieneńskich malarzy, na płótnach przedstawiających okolice miasta, który widzimy w Palazzo Pubblico w Sienie, za postacią jeźdźca Guidoriccia da Fogliano, w tłach Lorenzettiego. Szczytowe natężenie owego pejzażu to góra Oliveto Maggiore, gdzie wznosi się ogromny klasztor Benedyktynów. (...) Krajobraz za klasztorem, na który składają się pagórki, grzbiety, szczeliny białe jak z połyskującej soli, jest idealnym wzorem pustelniczego pejzażu należącego już do sztuki. Zdaje się on scenerią przygotowaną przez samą naturę dla odegrania dramatu sakralnego walki między Bogiem i demonem kusicielem”.

Powiadał Muratow, że w burzliwych okresach dziejów „idea klasztoru, siedziby i grodu Bożego, oddzielonego murem kamiennym i duchowym od kłamstwa i marności miast, miała w sobie coś, co z pewnością przemawiało do najszlachetniejszych dusz”. I zaraz potem jeszcze pytanie zadawał, a przypomnijmy, iż gdy pisał te słowa, zaczął się właśnie wiek XX, i wkrótce miała wybuchnąć I wojna światowa. Niemal sto lat upłynęło, i tak to wciąż aktualne, co miał nam do powiedzenia pan Muratow. Może dziś nawet jeszcze bardziej niż wówczas. A pytanie to brzmi: „Czy nie odczuwamy w życiu współczesnym jakiejś pustki, jakiejś luki nie wypełnionej tymi właśnie możliwościami, które klasztor odsłaniał niegdyś przed człowiekiem? Czy walka życiowa nie przybrała form jeszcze bardziej odpychających i czy nie ma wśród nas ludzi nią znużonych, którzy doświadczyli całej jej goryczy i poznali całą jej daremność?”.

Wcale często rozważam myśl: czy mógłbym żyć w klasztorze? Naturę mam nieco zbyt niespokojną jak na klasztor, lecz może tam właśnie, w ciszy, skupieniu i modlitwie, odnalazłbym w sobie to wszystko, co należy do moich charakterologicznych braków, a z czego nieraz tak boleśnie zdaję sobie sprawę? Jaki to powinien być klasztor? Czy taki jak Abbazia di Monte Oliveto Maggiore? Ów jest jakby za wspaniały, zbyt duży, jest niby osobne miasteczko, chociaż - co przyznać muszę - znakomicie położony na odosobnionym wzgórzu, ograniczonym wąwozami, tonie pośród wysokich cyprysów i sosen, w sąsiedztwie nagich, pozbawionych roślinności zboczy wąwozów o surowej przyrodzie. Krajobraz ten „zauroczył szlacheckiego prawnika sieneńskiego Bernardo Tolomei, który w 1313 roku, będąc u szczytu swojej kariery politycznej, udał się tam na medytację”, pisał Cesare Romano. Kto wie, czy właśnie tego rodzaju przypadki jak ten, który dotknął Bernarda Tolomei, a przedtem św. Franciszka z Asyżu, nie są najbardziej spektakularnymi dowodami na prawdę i siłę nauki Chrystusa? Ba, czy jednak Bernardo wybrałby życie poświęcone Bogu, tak jak Franciszek, z własnej nieprzymuszonej woli, gdyby nie to, że czterdziestoletnim będąc - oślepł? A tak dobrze się wszystko zapowiadało! Już szesnastoletni miał doktoraty z filozofii i prawa, pasowany został na rycerza, a w miarę upływu lat szykował się do przejęcia władzy w Sienie. Niewidomy, pogrążył się w modlitwie. Prosił - jakżeby inaczej - o przywrócenie mu wzroku, ślubując, iż - jeśli prośba zostanie wysłuchana - zmieni swe życie. I została prośba wysłuchana. Wkrótce potem udał się w najbardziej niedostępne części Crete i tam, w grotach wydłubanych w miękkiej skale, zamieszkał wraz z towarzyszami, i tak groty te dały początek klasztorowi, dzisiaj będącemu tak okazałym.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Autopromocja

Reklama

Reklama

Reklama

Archiwum informacji

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
29 30 31 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 1 2
3 4 5 6 7 8 9