Cnota czy liberalizm?

Alasdair MacIntyre przenikliwie diagnozuje moralną kondycję nowoczesności. Jako lekarstwo na post-oświeceniową pustkę i etyczny chaos proponuje odnowione ujęcie klasycznej etyki cnót.

Uchodzi za filozofa kontrowersyjnego. Dlaczego? Powód jest prosty. Ośmiela się krytykować indywidualizm i liberalizm nowoczesności oraz obwinia oświeceniowych myślicieli o doprowadzenie do moralnego zubożenia świata. Jego krytyka postoświeceniowej moralności jest konsekwentna i racjonalna do bólu. MacIntyre nie uprawia jednak tylko samej krytyki. Przedstawia zarazem pozytywny program odnowienia filozofii moralności na bazie etyki Arystotelesa i św. Tomasza. Postuluje powrót do klasycznej nauki o cnotach, uznając w niej ratunek przed etyczną pustką (po)nowoczesności. Nie jest to łatwa lektura. Ale tylko to, co trudne, rozwija.

Pochodzi ze Szkocji, kształcił się w Wielkiej Brytanii, od 1970 r. mieszka w USA. Niedawno skończył 89 lat. Pierwszy artykuł opublikował, mając 22 lata. Najnowszą książkę wydał w 2016 roku. Przez siedem dekad nieprzerwanie pisze i wykłada na uniwersytetach w Wielkiej Brytanii i Stanach Zjednoczonych. Erudycja Mac- Intyre’a imponuje i onieśmiela. Choć wchodzi w ostry spór z dominującym nurtem kultury, nie poddaje się emocjom. Ze szkocką flegmą uzasadnia, tłumaczy, analizuje, argumentuje. Jest otwarty na krytykę. Z klasą odpowiada na zarzuty. Często wyraża wdzięczność swoim krytykom za to, że z wielką dla niego korzyścią wskazali na popełnione błędy, dodając: „Nie udało się im przekonać mnie, że powinienem wycofać się z którejkolwiek głoszonych przeze mnie głównych tez”.

  To jedna z najgłośniejszych prac poświęconych filozofii moralności. Polskie tłumacznie: „Dziedzictwo cnoty”.
Sprawiedliwość, ale jaka?

Tematyka jego prac jest bardzo rozległa, jednak głównym przedmiotem zainteresowania pozostaje etyka. MacIntyre pyta o podstawy moralności, o źródła etycznej wiedzy i jej uzasadnienie. Zastanawia się, skąd ostatecznie wiemy, co jest dobre, co jest sprawiedliwe, na jakiej podstawie mamy rozstrzygać sporne zagadnienia etyczne. Jego poglądy ewoluowały. Wykształcił się na filozofii analitycznej. Był początkowo zwolennikiem marksizmu, ale szybko go porzucił. Jego najważniejsza książka z 1981 r. „After virtue” (tytuł polskiego wydania: „Dziedzictwo cnoty”) to przenikliwa krytyka post- oświeceniowych prób budowania etyki po odrzuceniu religii i metafizyki, a zarazem propozycja nowego odczytania etyki arystotelesowsko-tomistycznej. Mac- Intyre przez wiele lat pozostawał ateistą, by wreszcie stać się katolikiem. Można dopisać go do listy wielkich wyspiarskich myślicieli konwertytów, takich jak Newman, Manning, Chesterton czy Elizabeth Anscombe.

Dlaczego warto pisać o tak „kontrowersyjnym” filozofie? Nie, nie tylko dlatego, że jest katolickim konwertytą. Głównie dlatego, że Alasdair MacIntyre należy do ludzi, którzy zaglądają pod podszewkę sporów politycznych, społecznych, kulturowych i religijnych, w których, chcemy czy nie, uczestniczymy (spór o aborcję, o wojnę sprawiedliwą, o homoseksualizm itd.). Jego filozoficzne refleksje tylko pozornie mogą wydać się oderwanym od życia akademickim „filozofowaniem”. Jest dokładnie odwrotnie. Filozofia MacIntyre’a zmusza do myślenia o kwestiach najbardziej podstawowych, o samej istocie politycznego i kulturowego konfliktu, który toczy się w naszym świecie, także w Kościele. Sedno konfliktu zwykle umyka uwadze w zgiełku partyjnych gier, doraźnych potyczek, medialnej wrzawy. Wojujący entuzjaści po obu stronach barykady robią dużo hałasu, protestują, oskarżają itd. MacIntyre swoją spokojną racjonalną refleksją pomaga zrozumieć, o co chodzi.

„W jaki sposób powinno się rozstrzygać sporne zagadnienia? Według jakiego pojęcia sprawiedliwości należy uporządkować życie naszych instytucji społecznych?” – pyta MacIntyre (tych fundamentalnych pytań stawia więcej) we wstępie do polskiego wydania „Dziedzictwa cnoty” (1995). I wyjaśnia: „Są to pytania, na które udziela się odpowiedzi wprost albo zakłada się je pośrednio w ogromnej ilości sytuacji społecznych, ekonomicznych i politycznych. Ponieważ rozum nie może uzyskać przewagi w podejmowaniu decyzji, które z rywalizujących odpowiedzi należy podać czy przyjąć, decyzje takie są we współczesnym, postoświeceniowym świecie rezultatem pozaracjonalnego stosowania siły oraz retorycznych trybów perswazji, które takiemu użyciu siły służą. (…) Znaczenie »Dziedzictwa cnoty« polega po części na tym, że ta książka stanowi analizę dającą punkt wyjścia do dogłębnej analizy współczesnej debaty politycznej i jej pretensji do racjonalności”. „Czyja sprawiedliwość? Jaka racjonalność?” – to wiele mówiący tytuł kolejnej książki, która kontynuuje i rozwija wywód „Dziedzictwa cnoty”.

MacIntyre krok po kroku odsłania intelektualną i etyczną mieliznę ideologii liberalnej, dominującej w politycznym i kulturowym głównym nurcie. Nie dziwi więc to, że choć należy do najwybitniejszych współczesnych filozofów, nie jest specjalnie znany czy popularyzowany. Prof. Tracy Rowland, z którą przeprowadziłem rozmowę dla GN (1/2018), opowiadała o swojej naukowej fascynacji MacIntyre’em. Planowała na Cambridge napisać doktorat z nauk politycznych na podstawie tekstów szkockiego filozofa. Szybko zorientowała się jednak, że jego osoba jest tam traktowana jak tabu. No cóż, środowiskowy ostracyzm wobec osób „kontrowersyjnych” to jedna z form przemocy, która pojawia się wtedy, gdy brakuje argumentów lub odwagi do racjonalnej rozmowy.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

  • X
    24.02.2018 13:01
    Do tego co można dodać do pana profesora to to, że powrotowi do cnót powinno towarzyszyć pragnienie powrotu do raju, czyli pragnienie bezgrzesznego życia od pewnego momentu. Same cnoty to za mało. Cnotom powinny towarzyszyć charyzmaty, tak, aby katolik był czytelnym znakiem dla ludzi na zewnątrz Kościoła. Ponadto celem pośrednim nabywania cnót powinno być dążenie do nieśmiertelności już tu na ziemi co się stanie, gdy odzyskamy utracony raj i zjemy owoc z drzewa życia. Cnotom powinna towarzyszyć wiara jak ziarnko gorczycy, dzięki której Kościół broniłby się przed napaścią człowieka i piekła.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Archiwum informacji

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    29 30 1 2 3 4 5
    6 7 8 9 10 11 12
    13 14 15 16 17 18 19
    20 21 22 23 24 25 26
    27 28 29 30 31 1 2
    3 4 5 6 7 8 9