Tydzień z Tischnerem
Światło piękna może wprawdzie oślepić, ale tylko dzięki niemu możliwe staje się widzenie czegoś. Henryk Przondziono / Foto Gość

Tydzień z Tischnerem

ks. Józef Tischner

publikacja 21.07.2025 12:00

Krótkie rozważania na każdy dzień bieżącego tygodnia. O sensie, świetle, prawdzie, wierności, ale i ociężałości ducha, czy o tym, czego się lękamy...

21 lipca
Istnienie samo przez się nie wyklucza absurdu. Tym, co jest zdolne usprawiedliwić istnienie przedmiotu, jest za wsze jakaś wartość. Tylko wobec wartości – wartości absolutnych – nie pytamy: dlaczego? Piękno należy do takich wartości. Ucieleśnione w człowieku piękno ukazuje się więc od początku jako wartość, która usprawiedliwia jego istnienie. Widząc drugiego w jego pięknie, wiemy nie tylko to, że inny jest, ale i to, dlaczego jest. Jest, bo jest piękny; istnieje, aby istniało w nim piękno. Odpowiedź na pytanie jest dana jak na dłoni.

22 lipca
Czym jest światło dla oka, tym dla rozumu jest sens rzeczy. Światło piękna może wprawdzie oślepić, ale tylko dzięki niemu możliwe staje się widzenie czegoś. Podobnie sens rzeczy. Rzeczy stają się zrozumiałe dzięki przysługującym im sensom. (…) Sens jest ukrytym początkiem, który wyznacza z ukrycia sposób mojego rozumienia rzeczy. Coś podobnego sprawia napotkane ludzkie piękno. Ono również jest początkiem, od którego zaczyna się moje zainteresowanie drugim. Od tej chwili cokolwiek myślę, czuję i widzę – widzę, czuję i myślę, bo drugi jest piękny.

23 lipca
Ociężałość ducha jest chorobą woli. Wola nie chce chcieć. Lepiej jest człowiekowi nie chcieć, niż chcieć. Ociężałość taka jest grzechem głównym – korzeniem wszystkich grzechów – jest grzechem przeciwko wszystkiemu, co przychodzi ku nam i „chciałoby być chciane”. Tym, co przychodzi ku nam i chciałoby być chciane, jest dobro. Ociężałość ducha w gruncie rzeczy nie chce dobra, nie chce szczęścia, nie chce radości. (…) Zamiast szczęścia poprzestaje na przyjemnościach płynących z używania tego świata. Otacza się śmiechem, który jest namiastką radości. Trzeba, by zawsze „było do śmiechu”. Ociężałość ducha jest możliwym do udźwignięcia pozorem rozpaczy.

24 lipca
Człowiek lęka się (…) logiki, jaka rządzi jego własną dobrocią. Człowiek myśli: „Dziś dałem palec, jutro zażąda ją ręki, pojutrze wszystkiego, co mam. Gdzie są granice poświęceń?”. Rzeczywiście, istnieje niebezpieczeństwo nadużywania dobroci. (…) Nawet w dobroci trzeba zachować roztropną miarę. Zasada moralna mówi: „Praw dziwa miłość bliźniego zaczyna się od miłości samego siebie”. Człowiek musi miłować siebie, w przeciwnym bowiem razie straci miarę miłości bliźniego. Dobroć nie może być niesprawiedliwa. Trzeba być sprawiedliwym nie tylko wobec innych, ale też wobec siebie.

25 lipca
Tak jak jesteśmy zdolni doświadczyć drugiego, nie jesteśmy zdolni doświadczyć niczego, żadnej rzeczy, żadnego przedmiotu, żadnego krajobrazu ani żadnego zwierzęcia. Dlatego doświadczenie to może być źródłem naszej samowiedzy etycznej. W nim znajdują swój fundament podstawowe wartości etyczne: prawda, sprawiedliwość, wierność i tak dalej. W nim kryje się podstawa obiektywizmu dla naszych zobowiązań etycznych. Tu leży źródło prawdziwej odpowiedzialności za świat zewnętrzny. Jeśli ktoś zezwoli na to, by stępiła się w nim wrażliwość na drugiego człowieka, cała jego moralność i całe myślenie etyczne zawiśnie w próżni.

26 lipca
Jakim słowem oddać dziś to, co jest najwłaściwszym przejawem dobroci ludzkiej woli? Wydaje się, że – zważywszy współczesną wiedzę o człowieku – najlepiej jest rzec: sp o s ó b b y c i a. „Sposób bycia” to bezpośredni przejaw tego, kim człowiek jest. W „sposobach bycia” mieszczą się uczynki, a zarazem coś więcej: postawy, intencje, zamiary, brak uczynku, słowa i przemilczenia, gest i brak gestu, wrażliwość i otępienie, myślenie i bezmyślność, słowem wszystkie ekspresje wewnętrznej prawdy człowieka właściwe dla konkretnej sytuacji, w jakiej człowiek ów się znalazł. (…) Tylko ludzie mają „sposoby bycia”, maszyny albo działają, albo „stoją”. Czyż nie na „sposoby bycia” wskazują takie określenia, jak: „człowiek wolny”, „człowiek zdecydowany”, „człowiek dwuznaczny”, za pomocą których rysujemy nasze wyobrażenia etyczne?

27 lipca
Nie należy mylić ideału prawodawstwa z ideałem etyki. Ideałem prawodawstwa jest zbudowanie zewnętrznego ładu między członkami ludzkich społeczności. Ideałem etyki jest coś większego i głębszego – zaprowadzenie wewnętrznego ładu w samym człowieku. Ład zewnętrzny to tylko jeden aspekt całej sprawy. Chodzi także o przezwyciężenie dwuznaczności, nieszczerości, o wyzwolenie z obłudy. Myślenie etyczne odzwierciedla w tym punkcie najgłębsze pragnienie człowieka – pragnienie bycia sobą. Człowiekowi chodzi w jego życiu stale o skupienie siebie wokół… samego siebie. I nie ma w tym nic niepokojącego lub niemoralnego. Każdy z nas czuje się bowiem sobą przede wszystkim tam, gdzie pulsuje rytmem ludzkiego życia dobroć jego woli.

*

Dwa pierwsze rozważania pochodzą z książki "Filozofia dramatu", dwa kolejne z "Miłości i innych wydarzeń". Cytaty na 25, 26 i 27 lipca zaczerpnięto z "Myślenia według wartości". Natomiast cały tekst pochodzi z wydanej nakładem ZNAK-u książki "Rok z Tischnerem".

Tydzień z Tischnerem

Pierwsza strona Poprzednia strona Następna strona Ostatnia strona

Reklama

Reklama