Taki piękny człowiek

„Ci, którzy nie widzą Chrystusa w ubogich, są w rzeczywistości ateistami”, mawiała Dorothy Day. Dla jednych komunistka, dla drugich pacyfistka, dla innych święta. Mija 40 lat od śmierci „niepoprawnej” kandydatki na ołtarze.

Historia Dorothy Day to burzliwa biografia człowieka z krwi i kości, pełna zaskakujących zwrotów, nieoczywistych i niemieszczących się w żadnych ideologicznych szufladkach poglądów i wyborów; historia głębokiego nawrócenia i radykalnego życia Ewangelią. Jedni nazywają ją „drugą Matką Teresą”, inni „drugim Ghandim”, ale w rzeczywistości droga Dorothy jest tak oryginalna, jak cała jej osobowość i kontekst, w którym działała.

Brylanty dla ubogich

Stworzona przez nią i Petera Maurina w 1933 roku gazeta „The Catholic Worker” („Katolicki Robotnik”) i ruch o tej samej nazwie stały się nie tylko marką, nie tylko konkretnymi miejscami, punktami udzielania pomocy, ale przede wszystkim stylem życia i sposobem myślenia o świecie i jego (nie)porządku. Być może największą zasługą tej Amerykanki, poza konkretną i na szeroką skalę prowadzoną służbą ubogim, było odzyskanie ich dla Kościoła (a raczej Kościoła dla nich) w czasie, gdy wydawało się, że jedyną przestrzenią, w której znajdują zrozumienie, są radykalne ruchy komunistyczne. Jim Forest, w znakomitej biografii Dorothy „Będziemy sądzeni z miłości” (Znak 2017), pisze: „Zdała sobie sprawę, że ludzi dotkniętych niesprawiedliwością i ubóstwem Kościół traktował grzecznie, lecz nie otwierał przed nimi swoich drzwi. Jeśli nawet czasem uronił łzę nad ich tragedią, nie gromił tych, którzy ich kosztem budowali fortuny”. I cytuje jej słowa: „Ludzie religijni uśmiechali się i przymilali do bogatych. (…) Nigdy nie widziałam, by ktoś zdjął płaszcz i oddał go ubogiemu. Nie zauważyłam, by ktoś zaprosił na przyjęcie chromych, kalekich lub ślepych”.

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Archiwum informacji

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
24 25 26 27 28 29 30
31 1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 1 2 3 4 5 6