Bóg się rodzi w okopach

Schemat od wieków jest taki, że przy stole zasiada rodzina, są życzenia, opłatek. Bywa jednak, że życie boleśnie łamie utarte schematy.

Wiedzieli, że tego Bożego Narodzenia nie spędzą w domach. Prawie od 5 miesięcy trwała I wojna światowa, a oni od ponad stu dni byli w legionach Piłsudskiego. Dwa wzgórza W 1914 r. wojsko polskie w szeregach armii austriackiej szło na zachód. – 21 grudnia wojska rosyjskie próbowały przejść  do natarcia. Wchodzący w skład 3. Armii XXI Korpus, wychodząc od Tarnowa, uderzył w styk 3. i 4. armii austriackiej pomiędzy Pleśną a Łowczówkiem – mówi historyk Kazimierz Bańburski. Kiedy Czesi wycofali się ze zwartej linii cesarskiej armii, stacjonujący w Nowym Sączu legioniści otrzymali rozkaz zajęcia ich pozycji. Tego samego dnia pieszo przeskoczyli do Zakliczyna. 22 grudnia zajęli wzgórze 360., a dzień później wzgórze 342. Wojska rosyjskie nie dawały za wygraną i kontratakowały, nacierając na legionowe pozycje. Nadeszła Wigilia, jedna z dziwniejszych w polskiej historii.

Pajda chleba

Okopy wrogich armii były w odległości niewiele większej niż 50 metrów. „Przyniesiono choinkę, rannych wiele, więc aptekarz Łopatka przybrał ją watą zabarwioną krwią żołnierską i blaszkami z konserwowych puszek austriackich, zapalono trzy świeczki, na wierzchu naprędce orzeł polski ołówkiem na papierze narysowany” – pisał ks. Karol Lenczowski, kapelan 1. Pułku Legionów. Gustaw Łowczowski wspominał, że widział, jak jeden z legionistów pół bochenka czarnego chleba, którego nie zjadł od razu, podzielił na małe kawałeczki i rozdał kolegom, dzieląc się chlebem jak opłatkiem. Po wojnie Zygmunt Nowakowski napisał o legionach sztukę „Gałązka rozmarynu”. On spopularyzował historię o tym, że w czasie tej pamiętnej Wigilii, kiedy z okopów austriackich zabrzmiała kolęda „Bóg się rodzi”, podjęli ją równie głośno żołnierze z okopów rosyjskich. Bo Polacy walczyli po obu stronach tej wojny.

Bywały wigilie jeszcze bardziej dramatyczne. Przeżyła taką w 1944 roku Ochotnica Dolna. 23 grudnia wjechał do wsi oddział 200 esesmanów i zamordował 56 osób, głównie kobiety i dzieci. To była najkrwawsza akcja represyjna na Podhalu.

 

 

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| WIGILIA, WOJNA

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Archiwum informacji

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    29 30 1 2 3 4 5
    6 7 8 9 10 11 12
    13 14 15 16 17 18 19
    20 21 22 23 24 25 26
    27 28 29 30 31 1 2
    3 4 5 6 7 8 9