Opowieści afrykańskie

Siostra Dolores Dorota Zok pochodzi z Olesna, w 1983 roku wstąpiła do Zgromadzenia Misyjnego Sióstr Służebnic Ducha Świętego.

Reklama

Na misjach w Afryce jest od 1993 r. Najpierw pracowała wśród trędowatych w Angoli. Od 2002 mieszka w Republice Południowej Afryki, gdzie założyła nową placówkę misyjną i wraz z siostrami z Indii, Argentyny i Indonezji pracuje w klinice świętego Józefa zajmującej się chorymi na AIDS. Poniżej publikujemy klika jej opowiadań.

Przed sklepem
Czekając na moich przyjaciół, którzy poszli na zakupy, poczułam się zmęczona. Nie znalazłam jednak miejsca, by usiąść. Kiedy rozglądałam się, pewien chłopak podbiegł i podał mi wiadro. – Odpocznij, proszę – powiedział. Byłam mile zaskoczona jego gestem i usiadłam, a on wiernie dotrzymywał mi towarzystwa. Wielkimi oczyma patrzył na mnie i nagle zapytał:
– Jesteś zakonnicą?
– Tak – odpowiedziałam.
A on na to: – To ufam, że mi mojego wiadra nie zabierzesz, bo akurat je sobie kupiłem.
Uśmiechnęłam się lekko, bo ludzie jakoś dziwnie patrzyli, widząc mnie na tym wiadrze, ale nie przejmowałam się tym. Ważne, że chłopak, który stał obok mnie, czuł się doceniony. – Nie bój się, nie zabiorę ci tego wiadra, chociaż takiego nie mam i całkiem dobrze się na nim siedzi – powiedziałam. Chłopak poczuł się już całkiem ważny i zaczął mówić:

– Twój zawód to modlitwa? Bo kiedyś powiedziała mi moja mama, że zakonnice zawodowo się modlą. Mój dziadek nie był zakonnicą, ale też zawodowo modlił się. Wstawał wcześnie rano i patrzył w stronę słońca, zamykał oczy i nic nie mówił, prosił, by mu nie przeszkadzać, bo widział wtedy Boga, jak mówił. Nauczył mnie, że kiedy chcę rozmawiać z Bogiem, mam patrzeć w stronę słońca, bo On tam jest i czeka na mnie. Kiedy dziadek umarł, mama mówiła, że POSZEDŁ W STRONĘ SŁOŃCA.

Codziennie rano moja mama robi to samo, patrzy w stronę słońca i mówi, że rozmawia z Bogiem i dziadkiem. Dlatego chce być sama, by usłyszeć ich głos. A ty widzisz Boga, kiedy patrzysz w stronę słońca? – zapytał.
– Nie zawsze... – odpowiedziałam.
– Musisz to robić każdego dnia, regularnie i nigdy się nie zniechęcać. Tak mówił dziadek. Wtedy zobaczysz Boga – powiedział chłopiec.

Wdzięczność
Jeżeli dziękujesz, otrzymujesz, mówią starsi w naszej wiosce. Ponoć to jedna z wielkich mądrości życiowej tutejszych ludzi i sekret sukcesu w życiu. Trzeba dziękować za wszystko, co się dzieje w twoim świecie, nawet za to, co ci przynosi cierpienie. Wdzięczność to cecha ludzi Boga, ludzi natury, ludzi, którzy widzą życie tam, gdzie ono już zanika.

Nasz ogrodnik to biedny człowiek, ale jego drzewa są najpiękniejsze i największe w całej wiosce. Zapytano go kiedyś o sekret jego drzew, bo ziemia w tym roku była dosyć sucha, mało deszczu i brak dodatkowych nawozów w sklepach. Starsi z wioski zawołali ogrodnika, by pomógł innym odsłonić tajemnice swego ogrodu, by nie nastał głód. Ogrodnik jest trochę nieśmiały i małomówny, dlatego nie wiedział jak zacząć. Wstał wyprostowany i powiedział: – Nie rozmawiam sporo z ludźmi, bo często nie rozumieją właśnie tych najprostszych reguł. Szukają czegoś mądrzejszego w różnych książkach i miejscach dalekich.

Ja codziennie rano siadam na środku mego ogrodu i rozmawiam. Najpierw z Bogiem – dawcą mego życia, a potem z moimi drzewami, roślinami i psem, który jest zawsze obok mnie. Dziękuję im za to, że są dla mnie życiem. Potem dotykam ich, sprawdzam, czy czegoś nie potrzebują, pytam, jak im jest i czekam w milczeniu na odpowiedź. Dlatego wolę nie mówić zbyt wiele, by móc zrozumieć.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Autopromocja

Reklama

Reklama

Reklama

Archiwum informacji

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31 1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 1 2 3