Mity i fakty

Antysemita Pius XII sprzyjał nazistom, święta inkwizycja wymordowała setki tysięcy ludzi, konkwistadorzy mają na sumieniu krew miliona południowoamerykańskich Indian, a Galileusz spłonął na stosie. Stosie bzdur.

Reklama

Czym różni się hiszpańska wojna domowa od wielu innych wojen? Tym, że nie chodziło w niej ani o interesy ekonomiczne, ani o spory narodowe. To była wojna dwóch ideologii, dwóch wizji świata, dwóch systemów wartości. Dlatego wciąż budzi emocje i jest przedmiotem ideologicznej manipulacji.

Wrogowie chrześcijańskiej wizji świata wynajdują w dziejach takie wydarzenia, które mają w złym świetle przedstawić Kościół. Chcą udowodnić, że jeśli mylił się kiedyś, może też mylić się i teraz, jeśli popełniał kiedyś zbrodnie, może popełniać je i teraz.

Oczywiście Kościół mylił się w przeszłości wielokrotnie. Bardzo często przypisuje mu się jednak winy, których nie popełnił. A te rzeczywiste wyrywa się z historycznego kontekstu, by je wyolbrzymić. W ten sposób powstały mity uznawane przez opinię publiczną za dowiedzione prawdy. Postanowiliśmy skonfrontować te mity z rzeczywistą wiedzą naukową na ich temat.

Galileusz na stosie
Mit 1: Galileusz został spalony na stosie przez inkwizycję... Wierzy w to połowa Polaków, którzy twierdzą, że „znają temat” – wynika z ankiety TNS OBOP. Więcej, o tym, że znają sprawę Galileusza, najczęściej byli przekonani Polacy z wyższym wykształceniem. Galileusz miał nosa. Po wielu latach okazało się, że miał rację, stawiając na teorię kopernikańską. Stając jednak 22 czerwca 1633 roku w białej koszuli przed trybunałem w sali dominikańskiego klasztoru Santa Maria Sopra Minerva, zabrakło mu jednego. Argumentów.

Uczony zaprezentował zaledwie jeden argument dla poparcia swej teorii głoszącej, że Ziemia krąży dookoła Słońca. Twierdził, że przypływy i odpływy morza spowodowane są poruszeniem wód powstającym w wyniku ruchu Ziemi. Była to ryzykowna teza. Jego „koledzy po fachu” potrafili udowodnić, że spowodowane są one przyciąganiem Księżyca. Galileusz popełnił też inny poważny błąd. Gdy w 1618 roku na niebie ukazała się kometa, ogłosił, że chodziło jedynie o zjawisko optyczne i zaciekle walczył z jezuickimi astronomami z rzymskiego obserwatorium, którzy w komecie widzieli (prawidłowo) rzeczywiście ciało niebieskie.

Czy przypłacił swe nauczanie życiem? Skądże znowu! Nie spędził ani jednego dnia w więzieniu. Nie był też, jak sądzi wielu, torturowany. W czasie rzymskiego procesu mieszkał (na koszt Stolicy Apostolskiej) w pięciopokojowym mieszkaniu, z widokiem na piękne Ogrody Watykańskie. Po wyroku został umieszczony w wytwornej willi Medyceuszów w Pincio. Stamtąd przeniósł się jako gość do pałacu arcybiskupiego w Sienie, do jednego z dostojników kościelnych. Trybunał skazał też uczonego na cotygodniowe odmawianie siedmiu psalmów pokutnych przez trzy lata, co zresztą Galileusz z chęcią podjął.

Przez cały okres od wyroku do naturalnej śmierci kontynuował swą pracę naukową, odkrył librację Księżyca, zbudował pierwszy zegar wahadłowy. Zmarł 8 stycznia 1642 roku, po 78 latach życia. Działacze nowej lewicy chcieliby zapewne wcisnąć w jego usta okrzyk: „Zdrada!”, „Wolność!”, albo inne barwne rewolucyjne hasło. Zdziwiliby się, czytając wspomnienia córki Galileusza (zakonnicy zresztą), która zapamiętała ostatnie słowo ojca. Brzmiało ono: „Jezus!”. *** Tekst: Marcin Jakimowicz.

Papież Hitlera
Mit 2: Pius XII wspierał Hitlera, milczał wobec zagłady Żydów i był kompletnie obojętny na dramat narodów znajdujących się pod niemiecką okupacją... Ataki na Piusa XII rozpoczęły się po jego śmierci. Wcześniej nikt nie kwestionował znaczenia pomocy tego papieża dla środowisk żydowskich, zwłaszcza gdy jesienią 1943 r. niemieckie wojska zajęły Rzym i znaczną część Włoch. Pius XII poprosił wówczas kościoły i klasztory w całym kraju, by dawały schronienie Żydom. Oceniając działalność Piusa XII w okresie wojny, rabin David G. Dalin z USA przypomniał zdanie z Talmudu, że kto zachowuje jedno życie, jest mu to policzone, jak gdyby zachował cały świat. „Pius XII wypełnił to talmudyczne powiedzenie bardziej niż którykolwiek XX-wieczny przywódca, kiedy ważył się los europejskich Żydów”.

Skąd się wzięła czarna legenda Piusa XII? Początek haniebnej kampanii dała w 1963 r. w Berlinie premiera dramatu niemieckiego pisarza Rolfa Hochhuta pt. „Namiestnik. Tragedia chrześcijan”. Hochhut, opierając się na rzekomo autentycznych dokumentach, przedstawił papieża jako bezwzględnego cynika całkowicie obojętnego na ludzkie dramaty. Sztuka, przetłumaczona na wiele języków, traktowana była nieomal jak historyczny dokument. W 2002 r. na jej podstawie znany reżyser Costa Gavras nakręcił film „Amen”. W styczniu 2007 r. w amerykańskim piśmie „National Review” ukazał się artykuł gen. Iona Mihaia Pacepy, wysokiej rangi funkcjonariusza rumuńskiej tajnej policji politycznej Securitate, który w 1968 r. uciekł na Zachód.

Uczestniczył on osobiście w operacji mającej zdyskredytować autorytet Piusa XII. Aby to osiągnąć, sfałszowano oryginalne dokumenty watykańskie. Część z nich podrzucono m.in. Hochhuthowi. Także wielu zachodnich historyków, jednostronnie interpretujących źródła lub ignorujących dokumenty dla nich niewygodne, stawiało tezę, że antykomunizm Piusa XII doprowadził go do wspierania Hitlera. W rzeczywistości było odwrotnie.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama

    Archiwum informacji

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    21 22 23 24 25 26 27
    28 29 30 31 1 2 3
    4 5 6 7 8 9 10
    11 12 13 14 15 16 17
    18 19 20 21 22 23 24
    25 26 27 28 1 2 3