Orygenes

(...) Tą droga Orygenes dochodzi przede wszystkim do skutecznego krzewienia "chrześcijańskiego odczytania" Starego Testamentu, w błyskotliwy sposób odpowiadając na wyzwanie tych heretyków - głównie gnostyków i marcjonitów - którzy przeciwstawiali sobie oba Testamenty, posuwając się aż do odrzucenia Starego.

Reklama

Rdzeń inspirujący to dzieło stanowi, jak wspomnieliśmy, "trojakie odczytanie", prowadzone przez Orygenesa przez całe życie. W określeniu tym nawiązujemy do trzech najważniejszych sposobów - nie następujących po sobie, ale raczej częściej nakładających się na siebie - z jakimi Orygenes oddał się badaniom Pisma. Przede wszystkim czytał on Biblię z zamiarem jak najlepszego ustalenia tekstu i przygotowania najbardziej wiarygodnego wydania. Oto na przykład pierwszy krok: poznanie, co rzeczywiście jest napisane i poznanie, co zapis ten miał świadomie i pierwotnie powiedzieć. W tym celu przeprowadził poważne studium i zredagował wydanie Biblii z sześcioma równoległymi kolumnami, od lewej do prawej, z tekstem hebrajskim pisanym alfabetem hebrajskim - kontaktował się nawet z rabinami, by dobrze zrozumieć oryginalny hebrajski tekst Biblii - z kolei tekst hebrajski w transliteracji greckiej, następnie cztery różne przekłady na język grecki, które pozwalały mu na porównanie czterech odmiennych możliwości przekładu. Stąd tytuł "Heksapla" ("sześć kolumn"), przyznany temu rozległemu kompendium. To jest pierwszy punkt: poznać dokładnie, co jest napisane, tekst jako taki. Po drugie, Orygenes czytał systematycznie Biblię wraz ze swymi słynnymi Komentarzami. Przedstawiają one wiernie wyjaśnienia, jakich nauczyciel udzielał podczas lekcji, w Aleksandrii i w Cezarei. Orygenes idzie niemal wiersz po wierszu, w sposób drobiazgowy, rozległy i pogłębiony, z przypisami natury filologicznej i doktrynalnej. Pracuje on z wielką precyzją, aby dobrze wiedzieć, co zamierzali przekazać autorzy natchnieni.

Wreszcie, jeszcze przed swymi święceniami kapłańskimi, Orygenes zajmował się w wielkim stopniu przepowiadaniem Biblii, dostosowując się do bardzo zróżnicowanego audytorium. W każdym razie także w jego homiliach widać nauczyciela, w całości oddanego systematycznej interpretacji omawianej perykopy, w miarę dzielonej na kolejne wersety. Również w homiliach Orygenes korzysta z każdej okazji, by przywołać różne wymiary sensu Pisma Świętego, które pomagają bądź wyrażają drogę wzrostu w wierze: jest to znaczenie "dosłowne", skrywające jednak głębiny, których nie widać w pierwszej chwili; drugim wymiarem jest znaczenie "moralne": co winniśmy czynić, żyjąc słowem; i wreszcie sens "duchowy", to znaczy jedność Pisma, które w całej swej rozciągłości mówi o Chrystusie. To Duch Święty pozwala nam zrozumieć treść chrystologiczną, a tym samym jedność Pisma w jego różnorodności. Ciekawą rzeczą byłoby ukazanie tego.

Próbowałem nieco w swej książce "Jezus z Nazaretu" pokazać w dzisiejszej sytuacji te rozliczne wymiary Słowa, Pisma Świętego, które najpierw należy respektować właśnie w sensie historycznym. Ale ten sens porywa nas w stronę Chrystusa, w świetle Ducha Świętego, i ukazuje nam drogę, jak żyć. Mamy o tym wzmiankę na przykład w dziewiątej Homilii na temat Księgi Liczb, gdzie Orygenes porównuje Pismo do orzechów: "Taka jest nauka Prawa i Proroków w szkole Chrystusa", stwierdza kaznodzieja; "gorzka jest litera, niczym łupina; w drugiej kolejności dochodzisz do skorupy, którą jest nauka moralna; w trzeciej kolejności znajdziesz sens tajemnic, którym karmią się dusz świętych w życiu obecnym i przyszłym" (Hom. Num. 9,7).

Tą droga Orygenes dochodzi przede wszystkim do skutecznego krzewienia "chrześcijańskiego odczytania" Starego Testamentu, w błyskotliwy sposób odpowiadając na wyzwanie tych heretyków - głównie gnostyków i marcjonitów - którzy przeciwstawiali sobie oba Testamenty, posuwając się aż do odrzucenia Starego. W związku z tym, w tej samej Homilii na temat Księgi Liczb, Aleksandryjczyk stwierdza: "Ja nie nazywam Prawa «Starym Testamentem», kiedy pojmuję je w Duchu. Prawo staje się «Starym Testamentem» tylko dla tych, którzy chcą pojmować je cieleśnie", to jest poprzestając na literze tekstu. Jednakże "dla nas, którzy rozumiemy je i stosujemy w Duchu i w rozumieniu Ewangelii, Prawo jest zawsze nowe, a dwa Testamenty są dla nas jednym nowym Testamentem, nie ze względu na dane czasowe, ale z powodu nowości znaczenia... Natomiast dla grzesznika i dla tych, którzy nie przestrzegają paktu miłości, starzeją się nawet Ewangelie" (Hom. Num. 9, 4).

Zachęcam was - i na tym zakończę - do wzięcia sobie do serca nauczania tego wielkiego nauczyciela w wierze. Przypomina on nam z wewnętrznym uniesieniem, że przez modlitewną lekturę Pisma i konsekwentne zaangażowanie życia Kościół stale się odnawia i odmładza. Słowo Boże, które nigdy się nie starzeje i nie wyczerpuje, jest uprzywilejowanym środkiem do tego celu. Albowiem właśnie Słowo Boże, działające przez Ducha Świętego, prowadzi nas wciąż na nowo do całej prawdy (por. Benedykt XVI, Do uczestników międzynarodowego kongresu z okazji XL rocznicy konstytucji dogmatycznej "Dei Verbum", w: Insegnamenti, vol. I, 2005, pp. 552-553). I prośmy Pana, aby dał nam dziś myślicieli, teologów i egzegetów, którzy znajdują tę wielowymiarowość i tę nieustanną aktualność Pisma Świętego i jego nowość w dniu dzisiejszym. Prośmy, by Pan pomógł nam czytać w rozmodleniu Pismo Święte i karmić się rzeczywiście prawdziwym chlebem życia, Jego Słowem.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Autopromocja

Reklama

Reklama

Reklama

Archiwum informacji

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
31 1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31 1 2 3
4 5 6 7 8 9 10