Oni nie znikają...

– Nie miałem w życiu większej satysfakcji niż z podopiecznych, którzy przestali pić, podjęli pracę, ożenili się – mówi Bogusław Gałka o pomocy osobom bezdomnym.

Reklama

Pierwszego dnia świąt Bożego Narodzenia rozpoczął się 35. rok działalności Towarzystwa Pomocy św. Brata Alberta. Z tej okazji, decyzją Sejmu RP i Episkopatu Polski, przyszły rok będzie Rokiem Brata Alberta Chmielowskiego. W całym kraju odbywać się będą pielgrzymki do krakowskiego sanktuarium Ecce Homo, Msze św. i specjalne wydarzenia kulturalne, a przede wszystkim szereg inicjatyw propagujących pomoc najuboższym.

W maju na Jasnej Górze odbędzie się nocne czuwanie wspólnot albertyńskich, zaś w czerwcu w sanktuarium Jana Pawła II w Krakowie odprawiona zostanie Msza z udziałem przedstawicieli Konferencji Episkopatu Polski. Do grobu świętego pielgrzymować będą m.in. artyści, bezdomni, podopieczni Fundacji im. Brata Alberta oraz uczniowie szkół i wierni parafii, którym patronuje Adam Chmielowski. Wszyscy przybywający podczas jubileuszu do krakowskiego sanktuarium będą mogli uzyskać odpust zupełny. – Oczywiście my też weźmiemy udział w świętowaniu, chociażby pielgrzymując na Jasną Górę – mówi Bogusław Gałka z koła towarzystwa z Jeleniej Góry.

Jak wskazuje przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski, abp Stanisław Gądecki, inicjatywa będzie doskonałą kontynuacją ogłoszonego przez papieża Franciszka Roku Świętego Miłosierdzia i 1050. rocznicy chrztu Polski. We wstępie do nowego programu duszpasterskiego metropolita poznański podkreśla, że w kontekście tegorocznego tematu: „Idźcie i głoście” przykład św. Brata Alberta stanie się okazją do uwiarygodnienia czynami miłosierdzia tego, co będziemy głosić. Rok św. Brata Alberta będzie dla towarzystwa przedłużeniem obchodów 35-lecia istnienia tej organizacji dobroczynnej. Z tej okazji wydany zostanie pamiątkowy kalendarz z ilustracjami obrazów Alberta Chmielowskiego.

Towarzystwo Pomocy św. Brata Alberta jest katolicką organizacją wpierającą osoby bezdomne i ubogie. Prowadzi noclegownie, schroniska, domy opieki stałej, łaźnie i kuchnie. Udziela także pomocy socjalnej, prawnej oraz duchowej. Obecnie towarzystwo stanowi 67 kół działających w całej Polsce. Z tego na terenie diecezji legnickiej funkcjonują trzy: najstarsze w Zgorzelcu, Jeleniej Górze i Lubinie. Zajmują się one głównie pomocą osobom bezdomnym oraz tzw. wykluczonym społecznie. Na co dzień w swoich ośrodkach pomagają one około kilkuset osobom bezdomnym. Dają miejsce do przenocowania, ciepły posiłek, możliwość wyrobienia dokumentów, ubezpieczenia, znalezienia pracy...

Pierwsze wydarzenia jubileuszowe, a także niejako wstęp do roku, nasze koła mają już za sobą. W sierpniu odwiedził je krzyż papieski, który peregrynuje po całym kraju. – W Jeleniej Górze był w trzech miejscach. We wszystkich pojawiły się prawdziwe tłumy. Byliśmy bardzo zaskoczeni. Widać jednak, że nasza działalność, w tym sama promocja pomocy osobom wykluczonym, jest znana jeleniogórzanom. Znana i akceptowana – mówi Bogusław Gałka.

– To fakt, zwalczenie stereotypów to żmudna i długotrwała praca. Ale możliwa. Mamy tego dowód w Zgorzelcu, gdzie funkcjonujemy od 25 lat. Społeczeństwo zaakcentowało naszą organizację, ale też inaczej patrzy na ludzi bez dachu nad głową. Dzwonią do nas, mówią, gdzie widzieli jakiegoś bezdomnego, przynoszą nam materace, ubrania, sprzęt AGD – mówi Janusz Pereś.

W okazjonalnym liście biskupów na rozpoczęcie Roku św. Brata Alberta padły słowa, że „potrzeba nam takich świadków, aby nasze serca nie stygły, były wciąż i na nowo uwrażliwione na niezliczone biedy ludzkie, abyśmy stale w naszym postępowaniu byli inspirowani wyobraźnią miłosierdzia”. – To jest pewien paradoks, że po tylu latach od obalenia systemu socjalistycznego i po takim wzroście naszego poziomu życia wcale nie ubywa osób potrzebujących naszej pomocy.

Ten Rok św. Brata Alberta na pewno przyczyni się do częstszego pojawiania się w przestrzeni publicznej informacji o patronie naszego towarzystwa, jak i o naszych podopiecznych – mówi Janusz Pereś z koła w Zgorzelcu. Działacze towarzystwa podkreślają, że biedy szybko się nie zlikwiduje. – Przykład: pośredniczymy w rozdawaniu żywności z Banku Żywności. W zeszłym roku korzystało z niej 700 osób. W tym roku już 2000. Osób żyjących poniżej progu ubóstwa przybyło. I chyba będzie ich przybywać... Dlatego istniejemy – mówi Bogusław Gałka.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama

    Archiwum informacji

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    27 28 29 30 31 1 2
    3 4 5 6 7 8 9
    10 11 12 13 14 15 16
    17 18 19 20 21 22 23
    24 25 26 27 28 29 30
    1 2 3 4 5 6 7