Pieniądze są pomocą, mogą stać się upadkiem

Ludzkość bardzo potrzebuje Ewangelii jako źródła radości, nadziei i pokoju. Przypomniał o tym Ojciec Święty spotykając się z uczestnikami zgromadzenia ogólnego Papieskich Dzieł Misyjnych.

Reklama

Zgromadzenie obraduje w tych dniach w Rzymie z udziałem członków Kongregacji ds. Ewangelizacji Narodów oraz dyrektorów krajowych Papieskich Dzieł Misyjnych. Uczestnicy spotkania zastanawiają się m.in. nad przyszłościowym wsparciem powszechnej misji Kościoła.

Franciszek zaznaczył, że głoszenie Ewangelii jest podstawowym zadaniem Kościoła, a zapał misyjny stoi u podstaw odnowy wspólnoty wiernych i jej działalności duszpasterskiej. Dlatego ważną rzeczą jest troska o młode Kościoły, często ubogie materialnie, ale bogate doświadczeniem związanym także z doznawanym prześladowaniem. Wsparciem tych wspólnot zajmują się właśnie Papieskie Dzieła Misyjne, które nie mogą zapominać o swej ewangelizacyjnej tożsamości.

„Są one narzędziami komunii Kościołów [lokalnych], umożliwiając i realizując dzielenie się między nimi personelem i zasobami materialnymi. Wspierają w papieskich kolegiach seminarzystów, kapłanów i siostry zakonne z młodych Kościołów na terenach misyjnych. (...) Ale proszę, uważajcie, by nie ulec pokusie stania się jakąś organizacją pozarządową czy biurem rozdzielania subwencji. Pieniądze są pomocą, to wiemy, ale mogą też stać się upadkiem Misji. Przesadny funkcjonalizm poprowadzi was do upadku, bo pierwszym sposobem umierania jest uznanie, że «źródła» mamy już zaliczone, [nie trzeba do nich wracać, a tymczasem chodzi o] Tego, który pobudza Misję. Bardzo proszę, aby wasze plany i programy nie wyeliminowały Jezusa Chrystusa z Dzieł Misyjnych, które są Jego dziełem. Kościół, który sprowadza się do produktywizmu aparatu partyjnego, jest już martwy, nawet jeśli struktury i programy na rzecz duchowieństwa i «samozatrudnionych» świeckich miałyby trwać jeszcze przez stulecia”.

«« | « | 1 | » | »»

Zobacz

  • Teolog
    04.09.2011 13:54
    Tere fere ciamciaramcia. Takich prawniczych określeń Jezus używał częściej, np "kto by drugiemu powiedział raka, podlega Wysokiej radzie" (Mt 5, 22). Czy w gminie chrześcijańskiej ktoś kiedykolwiek podlegał Wysokiej Radzie za powiedzenia komuś tej potwarzy?
    Jezus mówi tutaj wyraźnie o prośbie kierowanej do Niego, a nie o przywódcach wspólnoty Kościoła (określenie "kościelny przywódca" wywołuje we mnie z resztą dziwne odczucia i skojarzenia). Chodzi tu raczej o świadków prawdy - w pierwszej części tego, że czyjeś postępowanie jest złe, i w drugiej tego, jak wielkie znaczenia ma sprawa przedstawiana Bogu, w intencji której modlą się więcej niż jedna osoba. Za dużo słońca.
    Z resztą, czy ktoś oprócz księdza opowiada się za taką interpretacją tego fragmentu, tak aby "na ustach dwóch albo trzech świadków zawisłą całą prawda"? jeśli chodzi o indywidualne interpretacje tekstów biblijnych to polecam portal onet.pl.

    Refleksja którą ksiądz wykoncypował jest dla mnie śmieszna. Za dużo słońca.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama

    Archiwum informacji

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    31 1 2 3 4 5 6
    7 8 9 10 11 12 13
    14 15 16 17 18 19 20
    21 22 23 24 25 26 27
    28 29 30 31 1 2 3
    4 5 6 7 8 9 10