Musimy wyjść do ludzi

O misyjności Kościoła 
i reformie Kurii Rzymskiej
 z kardynałem Pietro Parolinem, sekretarzem stanu Stolicy Apostolskiej rozmawia Ewa K. Czaczkowska
.

Reklama

Ewa K. Czaczkowska: Media szeroko informują o papieżu Franciszku. W jakim stopniu medialny wizerunek papieża odpowiada temu, kim jest i co naprawdę chce zmienić w Kościele?


Kard. Pietro Parolin: Przede wszystkim należy zauważyć, że media mają bardzo pozytywny stosunek do papieża Franciszka, to znaczy zachowują się w stosunku do niego z sympatią. Wydaje mi się, że starają się pokazać, jakim jest człowiekiem, przybliżyć jego przesłanie. Przesłanie, które jest wyrażane przede wszystkim poprzez czyny. To znaczy oczywiście papież przemawia, papież naucza, ale poprzez czyny wyraża to, co chce przekazać, ten komunikat, który pragnie dać Kościołowi. One są niezwykle ważne, wywierają duże wrażenie na ludziach, na opinii publicznej. Powiedziałbym więc, że widać starania mediów, by pokazać, jaki jest papież i czego pragnie dla Kościoła.


Dla środowisk lewicowo-liberalnych jest już jasne, że nie będzie zmiany nauczania Kościoła w sprawie aborcji, antykoncepcji, homoseksualizmu. Ale część wewnątrzkościelnych środowisk oczekuje, że małżeństwa niesakramentalne zostaną dopuszczone do Eucharystii, czym m.in. ma zająć się jesienny synod na temat rodziny. Czy jest to możliwe?


Chciałbym przywołać to, na co papież zwraca szczególną uwagę i o czym mówił już przy różnych okazjach. Mianowicie dyskusja na ten temat nie powinna skupiać się na jakichś konkretnych przypadkach, ale należy przedstawiać tę kwestię – małżeństwa, rodziny – jako Boży plan, plan pozytywny i przynoszący zbawienie, który stawia sobie za cel dobro ludzi. Na to właśnie należy położyć nacisk: przedstawić na nowo Boży plan dotyczący małżeństwa i rodziny, stanowiący odpowiedź na wyzwania dzisiejszych czasów, i dopiero w tych ogólnych ramach będzie można rozważać poszczególne problemy, takie jak między innymi komunia osób rozwiedzionych, które ponownie zawarły małżeństwo. To będzie cały proces. Kościół zgromadzony na synodzie biskupów, pod przewodnictwem papieża i oświecony słowem Bożym, zgodnie ze swoją tradycją i w jedności całego duchowieństwa będzie mógł udzielić odpowiedzi osobom znajdującym się w takiej sytuacji. Wydaje mi się, że na chwilę obecną nie można powiedzieć nic więcej na ten temat.


Misyjność Kościoła to główne hasło pontyfikatu Franciszka. Jak je realizować w praktyce w życiu każdego z nas?


Wydaje mi się, że te właśnie zagadnienia znajdują się w centrum uwagi papieża, a więc Kościół, który otwiera się, Kościół wychodzący do ludzi, jak papież sam go nazywa. Sądzę, że musimy na poziomie indywidualnym odzyskać ducha misyjnego, to znaczy chrześcijanin ma być chrześcijaninem nie tylko dla siebie samego, ale ma głosić innym Ewangelię, dawać świadectwo swojej wiary. Musimy więc nadać naszemu życiu wymiar, który nastawiony jest bardziej na głoszenie słowa Bożego. Z instytucjonalnego punktu widzenia zaś musimy wychodzić naprzeciw tym, którzy uważają, że Ewangelia jest nie dla nich, musimy starać się ich spotkać. Kiedy papież mówi o peryferiach, niewątpliwie chodzi mu też o peryferie społeczne, ale przede wszystkim o te, gdzie jeszcze nie dotarło słowo Boże. Z punktu widzenia instytucji Kościoła nie należy zatem zadowalać się tym, co jest, ludźmi, którzy przychodzą, liczbą wiernych, do których można dotrzeć, ale trzeba wykazywać inwencję, starać się być kreatywnym, aby znaleźć sposób na dotarcie także do tych, którzy oddalili się od Kościoła, czy do tych, którzy nigdy słowa Bożego nie słyszeli.


Jest Eminencja członkiem Rady Kardynałów, która przygotowuje reformę Kurii Rzymskiej. Wiemy już, że prace nie zakończą się w tym roku. Dlaczego? 


To wynika ze złożoności tematu. Wystarczy przypomnieć, że na przeprowadzenie reformy Jana Pawła II „Pastor Bonus” potrzeba było pięciu lat. Nie można więc teraz spodziewać się, że nowa reforma kurii zostanie przeprowadzona w zaledwie kilka miesięcy. Kuria jest bardzo złożonym organizmem, w związku z czym należy brać pod uwagę bardzo wiele aspektów. Być może na początku Rada Kardynałów myślała, że szybciej będzie można dojść do jakichś konkluzji, ale w miarę postępu prac okazało się, że potrzeba więcej czasu, więcej refleksji, więcej badań, więcej zgłębiania tematu. Osobiście nie dziwiłbym się tak bardzo – jak to czasem robi prasa – że nie ma natychmiastowych efektów, bo wydaje mi się, że to wynika po prostu z samej natury rzeczy.


Jaka będzie rola Sekretariatu Stanu w nowej strukturze Kurii Rzymskiej? Czy stare struktury zostaną zastąpione przez nowe, np. rady?


Jeszcze nie mamy całkowitego obrazu, bo będzie on wynikiem całego trwającego wciąż procesu. Na razie brak nam jasnych wskazań odnośnie do roli poszczególnych instytucji kurii. Sekretariat Stanu będzie niewątpliwie dalej pełnił obecną rolę, a więc będzie organem, który pomaga bezpośrednio papieżowi w zarządzaniu kurią. Niektórzy widzieliby jego rolę skierowaną bardziej na kontakty z innymi państwami, a mniej skoncentrowaną na tematach wewnętrznych. To są rzeczy, które należy jeszcze przedyskutować i w odniesieniu do których papież następnie będzie musiał podjąć decyzję. To samo dotyczy zresztą rad papieskich – trwają rozważania, jak zmniejszyć ich liczbę, jakie kryteria zastosować przy ich ewentualnym łączeniu. Nadrzędne jest jednak, aby przeprowadzana reforma była zrealizowana w służbie papieżowi i lokalnym Kościołom.


«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama

    Archiwum informacji

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    31 1 2 3 4 5 6
    7 8 9 10 11 12 13
    14 15 16 17 18 19 20
    21 22 23 24 25 26 27
    28 29 30 31 1 2 3
    4 5 6 7 8 9 10