Całkowicie różni, w stu procentach katoliccy

Kard. Koch o tym, że całkowicie różni papieże budują jeden Kościół

Reklama

- Jest tajemnicą Kościoła katolickiego to, że mamy całkowicie odmiennych papieży. Wszyscy są stuprocentowo katoliccy, a każdy z nich jest całkowicie różny - powiedział kard. Kurt Koch w rozmowie z portalem kath.net. - Mówi się dzisiaj chętnie: "Mamy teraz w końcu pokornego papieża Franciszka". Uważam papieża Benedykta tak samo za pokornego i skromnego, któremu również chodziło o to, że nie Kościół stoi w centrum, że nie papież stoi w centrum, lecz Chrystus jest Panem Kościoła, któremu wszyscy służymy - zaznaczył przewodniczący Papieskiej Rady ds. Popierania Jedności Chrześcijan.

Pochodzący ze Szwajcarii purpurat po raz pierwszy wziął udział w konklawe. Nie kryje radości, że nowy papież pochodzi z Ameryki Łacińskiej. - Wierzę, że dostarczy nam nie jednej niespodzianki i wyzwań, ponieważ dla niego życie Kościoła ma inny kształt niż ten, jaki mamy u nas w Europie - powiedział hierarcha. - Z drugiej strony w głoszeniu wiary widzę podstawową ciągłość z papieżem Benedyktem. Podejmuje wiele problemów i pokazuje, że Kościół w podobny sposób podąża dalej swoją drogą. To jest piękne - wskazał kard. Koch.

Zwrócił uwagę, że w przypadku pontyfikatu papieża Benedykta nie można mówić o "zaprzepaszczonej szansie" Kościoła, o czym dość często mówi się w niemieckich mediach. Zdaniem przewodniczącego Papieskiej Rady ds. Popierania Jedności Chrześcijan pontyfikat Benedykta był znakomity, czego "nie zawsze mogą pojąć ludzie z obszarów niemieckojęzycznych". - Być może teraz przyjmie się do wiadomości to, że papież Franciszek powie to samo, co mówił papież Benedykt. Dzisiaj niekiedy dochodzi do takiej sytuacji, że nie ważne, co ktoś mówi, lecz kto mówi, a jeśli ktoś ma złe notowania, to już nie może powiedzieć nic dobrego. Jestem przekonany, że pontyfikat papieża Benedykta wejdzie do historii jako wielki - zaznaczył kardynał wskazując choćby na bogactwo myśli jakie pozostawił Benedykt XVI w postaci wielkich przemówień. - Jeszcze długo będziemy z niego czerpać i będzie przynosić w przyszłości owoce - powiedział szwajcarski purpurat.

Mówiąc o kontynuacji przez papieża Franciszka pontyfikatu Benedykta XVI kard. Koch wskazał na mocny "chrystocentryzm", a także rozumienie urzędu Piotrowego. - Również u papieża Benedykta znajdziemy bardzo mocną troskę i zwrot ku małym i ubogim - powiedział kardynał. Ponadto obecny papież podjął też temat tzw. "odcięcia się od zeświecczenia", o którym mówił Benedykt XVI podczas swej pielgrzymki do Niemiec w 2011 r., a który został całkowicie źle zrozumiany. Wyraził nadzieję, że być może teraz dzięki Franciszkowi zostanie on właściwie zrozumiany w Niemczech.

Mówiąc o ekumenizmie kard. Koch uważa, że będzie on tak samo ważny jak w przypadku pontyfikatu Benedykta XVI. - Może będą położone inne akcenty, gdyż papież Franciszek pochodzi z innego regionu, gdzie na pierwszym miejscu nie stoi dialog między wielkimi, historycznymi Kościołami, a bardziej ze wspólnotami zielonoświątkowymi, które stanowią w sumie drugi po Kościele rzymskokatolickim nurt w chrześcijaństwie. Myślę, że papież Franciszek już widzi w tym szczególne wyzwanie - powiedział przewodniczący Papieskiej Rady ds. Popierania Jedności Chrześcijan.


 

«« | « | 1 | » | »»

Zobacz

  • M.R.
    02.04.2013 19:58
    Ratzinger prędzej, czy później zostanie ogłoszony doktorem Kościoła. Jego teologia jest genialna. Szkoda, że zdecydował się na odejście. Pokora bynajmniej nie sprowadza się do gestów. Franciszek przemienia Kościół, zwłaszcza w Watykanie, samą swoją odmiennością. Ale - czasu ma mało. To jest największa wada tego pontyfikatu.
  • ksad
    02.04.2013 21:18
    Do M.R.: Abraham miał 100 lat, gdy spłodził Izaaka - Pan Bóg ma swój własny zegar.
  • Julian
    02.04.2013 23:18
    Skoro Bóg wybrał papieża nie młodego, który ma mało czasu, trzeba ufać że Pan Bóg wie co robi.
  • Stefan
    02.04.2013 23:32
    Pontyfikat Benedykta XVI był wielki nie ze względu na jego "genialną teologię", jak sądzą niektórzy, lecz głównie "Anglicanorum Coetibus" i "Summorum Pontificum", które umożliwiły powrót anglikanów na łono KK oraz "uwolniły" Mszę Wszechczasów. Ordynariat dla anglikanów jest w istocie przeciw współcześnie rozumianemu ekumenizmowi, bo ukazuje finał prawdziwego ekumenizmu. Lekkie wyhamowanie modernizmu poprzez Motu Proprio przywracające Mszy trydenckiej nalezne jej miejsce ukazało z kolei trwonione dziedzictwo Tradycji (nie tylko chodzi o Mszę).
    A teologia, no cóż, "hermenutyka ciągłości" nie padła na podatny grunt. Wszyscy o tym mówią, ale mało kto rozumie, o co chodzi.
    Z Bogiem.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama

    Archiwum informacji

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    26 27 28 29 30 1 2
    3 4 5 6 7 8 9
    10 11 12 13 14 15 16
    17 18 19 20 21 22 23
    24 25 26 27 28 29 30
    31 1 2 3 4 5 6