Radujcie się

Czy można poznać... Boga? Czy można mieć choćby odrobinę władzy nad Bogiem?

Reklama

Świetny pomysł! Mam iść i opowiadać, że akurat mnie objawił się Bóg naszych ojców. Już widzę, jak mi uwierzą! Co mam powiedzieć, gdy zapytają o Jego Imię?

Pytanie skandaliczne, jeśli pamiętać, że imię wyraża istotę, tożsamość osoby i sens jej życia. Znajomość czyjegoś imienia nie tylko pozwala go poznać, daje też ułamek władzy nad nią. Czy można poznać... Boga? Czy można mieć choćby odrobinę władzy nad Bogiem? Ludzki władca by sobie na to nie pozwolił. Bóg odpowiada.

Jestem, który jestem. Jestem zawsze – w każdej chwili i w każdym czasie. Jestem Obecnością. Obecnością wierną danym przed wiekami obietnicom. Byłem obecny gdy Abraham wychodził w swoją drogę i wtedy, gdy podniósł nóż by złożyć w ofierze syna. Byłem obecny przy Jakubie gdy uciekał przed bratem i gdy powracał. Jestem obecny tutaj przy tobie i będę w każdej chwili obok każdego z was.

Jestem, który jestem. To nie jest tylko obietnica. To ujawnienie siebie. Tożsamości Boga? Sensu życia Boga? To ostatnie zdanie brzmi absurdalnie, ale powraca bardzo jasno w Nowym Testamencie. Bóg jest miłością. Miłość jest obecnością i darem. Miłość jest wiernością.

Objawiając swoje imię, Bóg objawia równocześnie swoją wierność, która nie ma początku ani końca, obejmuje zarówno przeszłość jak i przyszłość. Bóg, który objawia swoje imię jako „Ja jestem” objawia się jako Bóg, który jest zawsze przy swoim ludzie, aby go zbawić.[1]

A jednocześnie: jest tajemnicą. To imię mówi także: poznacie mnie po czynach. Jestem tym, którego obecności, troski i mocy doświadczali wasi ojcowie. Chcę, byście i wy jej doświadczyli. Byście opowiadając o Mnie synom i wnukom mówili: Bóg jest tym który JEST. Zawsze obok.

Jeżeli we Mnie trwać będziecie a słowa moje w was, to proście, o cokolwiek chcecie, o to się wam spełni. Ojciec mój przez to dozna chwały, że owoc obfity przyniesiecie i staniecie się moimi uczniami. Jak mnie umiłował Ojciec, tak i ja was umiłowałem. Trwajcie w miłości mojej!. Jeśli będziecie zachowywać moje przykazania, będziecie trwać w miłości mojej, tak jak ja zachowałem przykazania Ojca mego i trwam w Jego miłości. To wam powiedziałem, aby radość moja była w was i aby radość wasza była pełna.[2]

Te słowa padły wiele wieków później. Ale mogły zabrzmieć także wtedy, z płonącego krzewu. Są przecież tylko doprecyzowaniem tego jednego – wypowiedzianego przed wiekami zdania. Jestem, który Jestem.

To człowiek potrzebuje wielu słów. Bóg mówi stale to samo. Jestem.

 

[1] KKK 207
[2] J 15,7-11

 

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wybrane dla Ciebie

Zobacz

  • gut
    02.12.2012 20:24

    Tekst bogaty w głębokie myśli. :)Ta Gwiazda Betlejemska, która zaprowadziła Trzech Króli do Bożej Dzieciny nie jest właśnie symbolem Krzaka Gorejącego? Bóg nas tak miłuję,kocha, że stał się kimś z nas i jest taki bezbronny. Bóg jest tym Krzakiem Gorejącym a jednocześnie przez ten Krzak wyraża swoją ognistą szaloną miłość do nas, że jest wręcz stał się żebrakiem o naszą miłość w sobie samym i w drugim człowieku.

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama

    Archiwum informacji

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    26 27 28 29 30 31 1
    2 3 4 5 6 7 8
    9 10 11 12 13 14 15
    16 17 18 19 20 21 22
    23 24 25 26 27 28 29
    30 1 2 3 4 5 6