Wprowadzam nieprzyjaźń

Wprowadzam nieprzyjaźń. Nie między Mnie a was. Nie chcę, by cokolwiek oddzieliło was ode Mnie bardziej, niż wasza decyzja. Nie ma takiej siły, która kazałaby mi przestać was kochać. Nie ma takiej siły, która kazałaby mi was odrzucić.

Reklama

Ten, kto kocha, pragnie wzajemności. Miłość może być tylko wolna. Wolność zakłada możliwość odrzucenia. Niestety, ta możliwość została przez nas wykorzystana. Odrzuciliśmy miłość. Ale miłość nie odrzuciła nas.

Najbardziej zaskakujące słowa. Wprowadzam nieprzyjaźń.[1] Nie między Mnie a was. Nie chcę, by cokolwiek oddzieliło was ode Mnie bardziej, niż wasza decyzja. Nie ma takiej siły, która kazałaby mi przestać was kochać. Nie ma takiej siły, która kazałaby mi was odrzucić.

Bogiem jestem, a nie człowiekiem, i nie przychodzę, by zatracać – powie później ustami proroka.

Jeśli ten, kto was skłonił do zła na to liczył, przeliczył się. Więc wprowadzam nieprzyjaźń między was a waszego krzywdziciela. I nie pozwolę, by dramat, którego jeszcze nie znacie, trwał wiecznie.

Po swoim upadku człowiek nie został opuszczony przez Boga. Przeciwnie, Bóg wzywa go i zapowiada mu, w tajemniczy sposób, zwycięstwo nad złem i podniesienie go z upadku.[2]

A na razie? A na razie trzeba, byście poznali, co jest dobrem, a co złem. Trzeba, byście doświadczyli różnicy. Ale przecież nieludzkim byłoby kazać wam cierpieć bez końca, w oczekiwaniu na spełnienie obietnicy!

Śmierć weszła na świat przez grzech. Bezsensownie kończy życie. Ale nie trzeba bujnej wyobraźni, by wyobrazić sobie, że może być wybawieniem. Nieśmiertelność (i nasza i innych ludzi – dobrych i złych) na tym świecie byłaby przekleństwem.

Niechaj teraz [człowiek] nie wyciągnie przypadkiem ręki, aby zerwać owoc z drzewa życia, zjeść go i żyć na wieki.[3]

Ale pamiętajcie: ani śmierć, ani życie nie odłączy was od mojej miłości. Już teraz, już dziś, zapowiadam wam ostateczne zwycięstwo.

Niewypowiedziana łaska Chrystusa dała nam większe dobra, niż te, których nas pozbawiła zawiść demona – wyjaśniał św. Leon Wielki. Gdzie wzmógł się grzech, tam jeszcze obficiej rozlała się łaska – pisał św. Paweł. Szczęśliwa wina, skoro ją zgładził tak wielki Odkupiciel – śpiewamy w liturgii.

Bóg nie zastanawiał się ani chwili. Nie czekał ani na żal, ani na postanowienie poprawy. Odrzuciliśmy harmonię, którą nam dał – postanowił ją nam przywrócić. Odrzuciliśmy Jego przyjaźń – postanowił dać nam jeszcze więcej. Przybrane synostwo.

 

[1] Rdz 3,15a
[2] KKK 410
[3] Rdz 3,22b

 

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wybrane dla Ciebie

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama

    Archiwum informacji

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    26 27 28 29 30 31 1
    2 3 4 5 6 7 8
    9 10 11 12 13 14 15
    16 17 18 19 20 21 22
    23 24 25 26 27 28 29
    30 1 2 3 4 5 6