Ojciec Łazarz od matek

Staniesz naprzeciw klasztoru: wiek XVI. Odwrócisz się – blokowisko, lata 80. XX wieku. A w klasztorze ojciec Łazarz i miejskie matki. Czyli XXI wiek Kościoła.

Drzwi do Matecznika są stare. Jak i stary jest klasztor franciszkanów brązowych w Głubczycach. Jeszcze niedawno były tu gruzy i wielkie nic. Teraz jest wielkie coś. Bo żeby franciszkańskie Pokój i Dobro wprowadzić w świat, czasem wystarczy kolorowy pokój pełen zabawek, zapachu perfum i... pampersów.

Geniusz kobiecy – zakon męski

Ojciec Łazarz, primo chrzcielne voto Tomasz, krząta się od wczesnego rana. Ostatnie szlify przed wielkim baby boom. Herbata jest, kawa rozpuszczalna i plujka są, mięta (ważna bardzo) jest, ciastka są (dziewczyny przywiozą jeszcze własne). Zabawki poukładane w kojcu zwanym zagródką, huśtawka też czeka, i lekko się nawet buja w rytm tego Łazarzowego biegania.

– No, trzeba się wcześniej uwinąć, bo jak wpadną dzieciaki, to będzie małe tornado, wiadomo, jak to jest z maluchami – rzuca Łazarz. No wiadomo. Ale skąd wie franciszkanin brązowy?

Z życia zakonnego wie. Bo jak tylko zaczął to zakonne życie, najpierw został kapelanem w szpitalu dziecięcym. Spotkał tam i małe chore dzieci, i ich matki, które co prawda doświadczyły radości pierwszego macierzyństwa, ale  też od razu dopadł je macierzyński trud. I wylewały morze łez. Więc bardzo chciało się pomóc. Tylko z perspektywy habitu problemy tych, co noszą sukienki w kwiatki, nie zawsze są jasne i klarowne… – A jak potem moje bratowe urodziły dzieci, to też spojrzałem na kobiety z innej perspektywy – mówi o. Łazarz. I po męsku, prostymi słowami opowiada o tym słynnym geniuszu kobiety, którego on – mężczyzna – co prawda nie pojmuje. Ale podziwia. Bo choćby i ten matczyny paradoks: urodzenie dziecka to spełnienie marzeń, dopełnienie kobiecości. Z drugiej strony, o czym mniej się mówi, ale niemal zawsze doświadcza, to nieprzespane noce, ból porodu, a potem karmienia; co skutecznie obniża nastrój i postrzeganie macierzyństwa. Nie mówiąc o konieczności „siedzenia w domu”, które jest nie do zniesienia dla wielu energicznych, młodych, często ambitnych i świetnie wykształconych matek. W efekcie kobiety po urodzeniu dziecka są bardzo często zagubione i czują się samotne. Ale zazwyczaj z tego trudu wychodzą mocniejsze. I jeszcze jedno: kobiety łączą to, co dla mężczyzny jest nie do połączenia. Troskę i siłę. Słabość i moc.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Pobieranie...

    Archiwum informacji

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    29 30 1 2 3 4 5
    6 7 8 9 10 11 12
    13 14 15 16 17 18 19
    20 21 22 23 24 25 26
    27 28 29 30 31 1 2
    3 4 5 6 7 8 9