Kultura solidarności drogą przezwyciężenia ubóstwa

Janusz Mariański

dodane 29.05.2017 05:00

W obliczu narastających nierówności w świecie pierwszą wartością, którą należy coraz bardziej upowszechniać, jest z pewnością solidarność i związane z nią dążenie do sprawiedliwości. Nauczanie papieży: Jana Pawła II, Benedykta XVI i Franciszka.

Kultura solidarności drogą przezwyciężenia ubóstwa gaudium.pl Janusz Mariański: "Godność ludzka w kontekście społecznym"

Kultura solidarności drogą przezwyciężenia ubóstwa   gaudium.pl Janusz Mariański: "Godność ludzka w kontekście społecznym" Fragment książki "Godność ludzka w kontekście społecznym" ks. Janusza Mariańskiego publikujemy za zgodą Wydawnictwa Archidiecezji Lubelskiej "Gaudium" (przeczytaj więcej o książce)

W naszych czasach coraz częściej wyrażane jest przekonanie, że „wszyscy mają prawo do «chleba powszedniego», to znaczy do tego, co jest niezbędne do życia. Równie mocno odczuwana jest potrzeba ustanowienia należytej równości praw oraz okazywania sobie wzajemnej solidarności, która zjednoczy rodzaj ludzki” (Orędzie Jana Pawła II na Światowy Dzień Misyjny 1999 roku) [1]. W podstawowych kwestiach dotyczących walki z głodem, chorobami i ubóstwem nie wolno kierować się wyłącznie prawem zysku. W obliczu narastających nierówności w świecie pierwszą wartością, którą należy coraz bardziej upowszechniać, jest z pewnością solidarność i związane z nią dążenie do sprawiedliwości. Nie można kierować się wyłącznie dążeniem do korzyści. Należy łączyć uprawniony zysk z praktyką solidarności. Zwłaszcza rozwiązanie problemu ubóstwa i głodu jest zadaniem najpilniejszym z pilnych.

Ubodzy, zarówno w krajach rozwijających się, jak i w krajach zasobnych i bogatych, „domagają się praw do uczestnictwa w użytkowaniu dóbr materialnych i chcą, aby wykorzystano ich zdolność do pracy w budowaniu świata sprawiedliwszego i szczęśliwszego dla wszystkich. Podźwignięcie ubogich jest wielką szansą dla moralnego, kulturalnego, a także gospodarczego wzrostu całej ludzkości” (CA, nr 28). Papież wzywa wszystkich, by na ubogich nie patrzeć tylko jako na problem społeczny, ale jako na tych, którzy mogą stać się podmiotami i czynnymi twórcami nowej i bardziej ludzkiej przyszłości dla całego świata (Orędzie Jana Pawła II na Światowy Dzień Pokoju 1 stycznia 2000 roku) [2].

Dramat ogólnoświatowego ubóstwa milionów ludzi nie wynika z braku zasobów ziemi, ale z faktu, że istniejące struktury gospodarcze, społeczne i kulturowe nie są w stanie sprostać potrzebom autentycznego rozwoju. W tym kontekście Kościół katolicki często apeluje o nową kulturę solidarności i o konkretne działania mające na celu obronę praw tych, którzy ich zostali pozbawieni. Jan Paweł II podkreślał, że procesami globalizacji ekonomicznej należy konsekwentnie kierować zgodnie z zasadami solidarności i szacunkiem dla godności osoby ludzkiej. Globalizacja solidarności opierająca się na „kulturze solidarności” powinna być udziałem każdego człowieka.

Jan Paweł II zgłaszał często konkretne postulaty zmierzające do rozwiązania dramatu ubóstwa wielu krajów. Apelował na przykład o ostateczne rozwiązanie problemu zadłużenia zagranicznego, które nęka od wielu lat kraje ubogie (darowanie długów krajom najuboższym lub przynajmniej znaczna ich redukcja). Proponował dostarczenie niezbędnych środków na walkę z głodem, niedożywieniem, analfabetyzmem, chorobami i dewastacją środowiska naturalnego, a także udostępnienie technologii i dzielenie się zasobami materialnymi, zmniejszenie wydatków na zbrojenia. W trosce o jawność życia społecznego należy dążyć do tego, aby darowane długi oraz udzielane znów kredyty i inwestycje zostały spożytkowane dla dobra wspólnego. Ważna jest pomoc naukowa i wykwalifikowany personel wspomagający transformacje lokalnej gospodarki (formacja kadr dla krajów rozwijających się).

„Walka z ubóstwem to jedno z wielkich wyzwań, jakie staje przed ludzkością w nowym tysiącleciu. Niezbędne pożywienie, ochrona zdrowia, wykształcenie i praca to nie tylko cele postępu - to podstawowe prawa, których nadal niestety odmawia się milionom ludzi. Prawa człowieka i postęp muszą iść w parze, ale potrzebna jest ściślejsza współpraca międzynarodowa na rzecz narodów w najtrudniejszej sytuacji” (Modlitwa niedzielna z papieżem Janem Pawłem II w dniu 29 czerwca 2000 roku) [3]. Z tej przesłanki wynikają częste apele papieża o solidarność z ubogimi, z głodującymi i potrzebującymi.

W wypowiedziach papieskich dotyczących Wielkiego Jubileuszu postulaty dotyczące znacznej redukcji lub całkowitego zniesienia zobowiązań finansowych, które uniemożliwiają rozwój krajów Trzeciego Świata, pojawiają się stosunkowo często. W przemówieniu do przedstawicieli „Jubilee 2000 Debt Campaign” z dnia 23 września 1999 roku Jan Paweł II zaznaczył: „Redukcja zadłużenia jest oczywiście jednym z aspektów większego przedsięwzięcia, jakim jest walka z ubóstwem i tworzenie takich warunków, aby mieszkańcy krajów najuboższych mogli w pełni uczestniczyć w uczcie życia. Programom redukcji zadłużenia musi towarzyszyć zdrowa polityka gospodarcza i dobre zarządzanie. Równie ważne, a może jeszcze ważniejsze jest, aby z dobrodziejstw płynących z redukcji zadłużenia mogli korzystać najbiedniejsi, a to dzięki konsekwentnym i całościowym inwestycjom w zdolności ludzkie, zwłaszcza poprzez oświatę i opiekę zdrowotną. Człowiek jest najcenniejszym bogactwem każdego kraju i każdego systemu ekonomicznego. Jednakże redukcja zadłużenia to sprawa najpilniejsza. Z wielu względów jest ona dla krajów najuboższych wstępnym warunkiem postępu w walce z ubóstwem. Fakt ten jest obecnie powszechnie uznawany i trzeba tu podkreślić zasługi tych, którzy przyczynili się do tej zmiany w sposobie myślenia” [4].


  1. „L’ Osservatore Romano” 21: 2000 nr 1 s. 7.
  2. „L’ Osservatore Romano” 21: 2000 nr 10 s. 52.
  3. „L’ Osservatore Romano” 20: 1999 nr 11 s. 26.
  4. „L’ Osservatore Romano” 20: 1999 nr 9-10 s. 10.

Koszty niezdecydowania i opóźnień w rozwiązaniu problemu zadłużenia ponoszą przede wszystkim ubodzy: jednostki, grupy społeczne i narody. W liście apostolskim Novo millennio ineunte Jan Paweł II stwierdził, że apele o gesty wielkoduszności nie pozostały bez echa. „Z satysfakcją obserwuję, że w ostatnim okresie parlamenty wielu państw wierzycielskich podjęły decyzje o istotnej redukcji zadłużenia dwustronnego, ciążącego na krajach najuboższych i najbardziej zadłużonych. Mam nadzieję, że rządy tych państw w najbliższym czasie zrealizują decyzje swoich parlamentów. Dość trudna okazała się natomiast kwestia zadłużenia wielostronnego, zaciągniętego przez kraje najuboższe wobec międzynarodowych instytucji finansowych. Wypada sobie życzyć, aby państwa wchodzące w skład tych instytucji, zwłaszcza te, które mają największy wpływ na podejmowane decyzje, zdołały osiągnąć niezbędne porozumienie i znaleźć dla tego problemu szybkie rozwiązanie. Od niego bowiem zależy dalszy rozwój wielu krajów, decydujący o sytuacji ekonomicznej i życiowej milionów ludzi” (NMI, nr 14). Wiele pozostaje jeszcze do zrobienia.

Dramatyczne nierówności w różnych częściach świata powinny skłaniać do poszukiwania nowych projektów i rozwiązań w budowaniu sprawiedliwych stosunków gospodarczych. Walka z nędzą i ubóstwem spoczywa na wielu podmiotach życia publicznego. Zjawisko skrajnej nędzy, gdziekolwiek występuje, jest największą niesprawiedliwością, stanowi wyzwanie dla ludzkiego i chrześcijańskiego sumienia. Usunięcie go powinno być pierwszorzędnym celem dla wszystkich, zarówno na płaszczyźnie krajowej, jak i międzynarodowej. Nie chodzi tu tylko o „solidarność jałmużny”, ale przede wszystkim o „solidarność rozwoju”. Nowa architektura gospodarki światowej powinna być oparta na fundamencie godności i praw każdego człowieka, w tym również prawa do pracy i ochrony pracowników. Osnową współzależności ekonomicznej, politycznej i społecznej, które rozrastają się w konsekwencji współczesnych procesów globalizacji, powinna stać się solidarność o cechach globalnych („globalizacja solidarności”), przezwyciężająca różne „struktury grzechu” i ekspansję „kultury antysolidarystycznej”. Solidarność i współuczestnictwo tworzą gwarancje moralne, dzięki którym ludzie i narody stają się twórcami własnej przyszłości. Ważne jest, aby w epoce globalizacji nasz świat stawał się bardziej zjednoczony, solidarny i gościnny.

Przeciwdziałanie przejawom nędzy i ubóstwa jest obowiązkiem o charakterze indywidualnym i społecznym. Wszyscy są zobowiązani do włączenia się - także poprzez niezbędne zmiany strukturalne - w trud budowania bardziej sprawiedliwego społeczeństwa, by ludzkość została uwolniona od plagi ubóstwa (CA, nr 57). Poszczególne osoby i wspólnoty muszą podjąć wyzwanie o zmianie mentalności, która przyczyni się do stworzenia bardziej sprawiedliwych i bardziej ludzkich struktur społecznych, z korzyścią dla dobra wspólnego (Kaufmann 1996: 214). Obowiązek wychodzenia naprzeciw ludzi pokrzywdzonych przez los spoczywa na wszystkich, którzy w jakikolwiek sposób mogą zaradzić potrzebom innych. Tzw. opcja preferencyjna na rzecz ubogich daleka jest od tego, by „być znakiem partykularyzmu lub sekciarstwa, ukazuje uniwersalność istoty i misji Kościoła. Opcja ta nie zna wyjątków” (Instrukcja Kongregacji Nauki Wiary o niektórych aspektach teologii wyzwolenia) (Dokumenty nauki społecznej Kościoła 1987: 397).

Wielu ludzi podejmuje rzeczywiście ogromne wyrzeczenia, aby okazać solidarność z cierpiącymi na skutek biedy, głodu czy chorób. Często jednak brakuje zbiorowej woli usunięcia gorszących nierówności oraz stworzenia nowych struktur społecznych, które pozwoliłyby wszystkim ludziom mieć sprawiedliwy udział w zasobach świata. Troska o integralny i solidarny rozwój jest najlepszą drogą zapewnienia ludzkości trwałego pokoju. „Niesprawiedliwości, nadmierne nierówności w porządku gospodarczym lub społecznym, zazdrość, podejrzliwość i pycha, które szkodliwie szerzą się między ludźmi i narodami, wciąż zagrażają pokojowi i powodują wojny. Wszystko, co czyni się, by zlikwidować te nieporządki, przyczynia się do budowania pokoju i unikania wojny” (KKK, nr 2317).

Celem działań podejmowanych na płaszczyźnie krajowej i międzynarodowej powinien być dobrobyt ludzi i narodów tak, aby wszystkie kraje mogły „mieć pełniejszy udział w dobrach wytworzonych przez cywilizację” (PP, nr 1). Właśnie działania inspirowane globalną solidarnością mogą zapobiec zagrożeniom, jakie niesie ze sobą światowy system gospodarczy, pozbawiony reguł chroniących słabsze podmioty, m.in. ludzi ubogich i kraje najuboższe. W rozwiązaniu skandalicznej sytuacji, w której bardzo wielu ludzi cierpi głód i żyje w warunkach niegodnych człowieka, należy podejmować decyzje polityczne i ekonomiczne o zasięgu planetarnym. Warto zaznaczyć, że w Agendzie Unii Europejskiej 2020 zapowiedziano zmniejszenie do 2020 roku liczby ludzi zagrożonych ubóstwem w Europie o 20 milionów.

Nie wystarczy jedynie mglista odpowiedzialność za losy całego świata. Trzeba coś zrobić, aby zmienić sytuację. Wszyscy jesteśmy powołani do nowych, konkretnych form międzyludzkiej i międzynarodowej solidarności, aby obecne stulecie było wolne od głodu, aby było mniej ludzi wykluczonych czy wydziedziczonych z życia społecznego. W warunkach globalizacji rynków gospodarczych okazuje się także niezbędna reforma organizacji międzynarodowych dla pogłębienia wypracowanych już dotąd form globalnej solidarności, odpowiadających kryteriom sprawiedliwości społecznej (Dylus 2001: 150). Istotą autentycznej kultury solidarności jest dążenie do sprawiedliwości rozumianej nie tylko jako doraźna pomoc ubogim z tego, co zbywa innym, ale jako „pomoc do włączenia się w proces rozwoju i gospodarczego i cywilizacyjnego okazywaną całym narodom, które są z niego wykluczone czy pozostawione na uboczu. Stanie się to możliwe nie tylko dzięki wykorzystaniu dóbr, które istnieją w nadmiarze, a które nasz świat wytwarza w obfitości, ale gdy zmienione zostaną style życia, modele produkcji i konsumpcji, utrwalone struktury władzy, na których opierają się dziś społeczeństwa” (CA, nr 58).

Tagi: