Świadectwo męczenników

Wybitny duszpasterz i niepiśmienny chłop, rodzina z siedmiorgiem dzieci i kapelan powstania. Łączy ich męczeńska śmierć za wiarę z rąk hitlerowców w czasie II wojny światowej. Polski etap ich procesu beatyfikacyjnego został zamknięty 24 maja w Pelplinie.


Z wierności Bogu
Największym represjom ze strony hitlerowców z powodu wierności wierze poddani byli duchowni i właśnie oni stanowią najliczniejszą grupę kandydatów na ołtarze. Powodem ich męczeńskiej śmierci był najczęściej sam fakt bycia kapłanem i gorliwe wypełnianie obowiązków duszpasterskich. Przykładem takiej postawy jest ks. Henryk Szuman, którego nazwisko wymieniane jest w tytule akt procesowych wraz ze 121 towarzyszami. Pochodzący z diecezji pelplińskiej (wówczas chełmińskiej) kapłan był znanym duszpasterzem o wielkich walorach duchowych, budowniczym kościołów. Należał do licznych polskich organizacji oświatowych i charytatywnych, działał w apostolstwie trzeźwości.

Bez żadnej bezpośredniej przyczyny został aresztowany w kościele w Bydgoszczy 2 października 1939 r. i tego samego dnia rozstrzelany przez Niemców. Miał 57 lat. Jak podają świadkowie, w momencie śmierci krzyknął: „Niech żyje Chrystus Król”. Pamięć o tym kapłanie jest żywa w diecezji pelplińskiej. W kościele, który wybudował w Starogardzie, znajduje się poświęcona jego osobie tablica z wypisanymi ostatnimi słowami męczennika. Za manifestowanie polskości, piętnowanie zła i pomoc potrzebującym poniósł śmierć ks. Antoni Arasmus z Kiełpina w diecezji pelplińskiej. Aresztowany w październiku 1939 r., został postrzelony, potem dotkliwie pobity (ekshumacja po wojnie wykazała liczne złamania rąk i nóg), w chwili śmierci miał 45 lat.

Wśród kandydatów są też kapłani, którzy oddali życie za swoich wiernych. Do takich należy ks. Franciszek Nogalski. Gdy hitlerowcy zamierzali rozstrzelać kilkudziesięciu Polaków w odwecie za podpalenie zabudowań niemieckiego właściciela w Raciążu w archidiecezji przemyskiej, ks. Nogalski, chcąc ratować ich życie, wziął winę na siebie, za co został zabity w Rudzkim Moście 24 października 1939 r. Miał 28 lat. W czasie pełnienia posługi kapelana w powstaniu warszawskim oddał życie ks. Tadeusz Burzyński z diecezji łódzkiej, który zginął pierwszego dnia walk, gdy  udzielał umierającym sakramentu namaszczenia chorych. Miał 30 lat.

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Archiwum informacji

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
27 28 29 30 31 1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31 1 2 3 4 5 6