Milczące świadectwo w sercu Kościoła

Podlubelska miejscowość Dys. Obok parafialnego kościoła piękny klasztor otoczony murem. Tu oddzielone od świata życie wiodą siostry karmelitanki bose, których rodowód siega XII wieku, kiedy to w Palestynie na górze Karmel powstał zakon karmelitański.

Reklama

Charyzmat karmelitanek bosych
Powołanie karmelitanek bosych jest darem Ducha Świętego, przez który są wezwane do tajemniczego zjednoczenia z Bogiem. Charyzmat terezjański wymaga, aby modlitwa, konsekracja i całe życie sióstr oddane były Kościołowi i sprawie zbawienia dusz. W ich wspólnocie nie może być więcej niż 21 osób. Dni spędzają na kontemplacji rzeczy Bożych, nie mając kontaktu ze światem zewnętrznym. - Ten rodzaj życia ma stawać się milczącym promieniowaniem miłości w sercu Kościoła - mówi matka przełożona, s. Andrzeja. W Dysie klasztor znajduje się na niewielkim wzniesieniu, tuż obok kościoła i cmentarza. Duży, szary budynek i piękny, przestrzenny ogród otoczony dość wysokim murem.

To właśnie mur i kraty znajdujące się w pokoju odwiedzin, są symbolem oddzielenia sióstr od świata. Dzieje się tak w zgodzie z papieską klauzurą, która jest zarówno znakiem, jak też ochroną i formą życia karmelitanek. Powołanie karmelitanek bosych wyklucza wszelką formę apostolatu czynnego. - Służba Bogu wyraża się w codziennej wierności ślubom i obowiązkom, postrzeganiu Go w różnych sytuacjach życia, miłowaniu wszystkich ludzi. Zwyczajne i pokorne świadectwo trwania przed Panem ma przemawiać bardziej niż słowa - kontynuuje s. Andrzeja.

Samotność, która otwiera
- To, że jesteśmy oddzielone od świata, nie oznacza, że nie jesteśmy dla niego. Wręcz przeciwnie, samotność karmelitańska, cisza pełna Boga otwiera na świat - wyjaśnia s. Andrzeja. - Jesteśmy świadome swej przynależności do diecezjalnej rodziny i świadectwa życia kontemplacyjnego Karmelu - kontynuuje. Taka łączność wyraża się przede wszystkim w trosce o problemy i przedsięwzięcia diecezji, w modlitwie za wszystkich jej członków, w szczególności za kapłanów. Tym, co przynosi największy pożytek Kościołowi i co jest najcenniejsze przed Bogiem, jest czysta i samotna miłość. Do takiej właśnie miłości w swym ukrytym życiu ma dążyć karmelitanka.

Chcąc tu pozostać
Klasztory Karmelitanek Bosych nie prowadzą rekolekcji powołaniowych. - Osoby, które odczuwają potrzebę całkowitego oddania się Bogu, przychodzą i pytają o nasze życie - mówi s. Andrzeja. Poznają charyzmat zakonu poprzez lekturę, kierownictwo duchowe ojców karmelitów, okresowe przebywanie w części zewnętrznej klasztoru. Duże znaczenie mają przy tym rozmowy z matką przełożoną, mistrzynią (siostrą zajmującą się formacją początkową nowicjuszek), a później również z pozostałymi siostrami.

Zasadniczo okres przygotowania do ślubów uroczystych trwa sześć lat. Po przejściu kilku etapów (od 3-miesięcznego aspiratu, w niektórych przypadkach, poprzez roczny postulat, 2-letni nowicjat, po 3-letni okres ślubów czasowych) siostra na własną prośbę oraz decyzją wspólnoty zostaje włączona w życie zakonu i składa śluby uroczyste. Ważna jest tutaj jej motywacja. Powinna być ona, jak mówi s. Andrzeja, nadprzyrodzona i jasna, bowiem karmelitanki bose realizują swoje powołanie w takiej mierze, w jakiej życie ich jest rzeczywiście poświęcone Bogu.

Zwyczajny dzień karmelitanek
Dzień w klasztorze rozpoczyna się tuż po godzinie 5 rano, albowiem “modlitwa i wygodne życie nie może iść w parze” (św. Teresa). Przez blisko dwie godziny siostry modlą się w klauzuralnej części kaplicy, zwanej chórem, z której nikt spoza wspólnoty nie może ich zobaczyć. O 7.30 rozpoczyna się Eucharystia, sprawowana przez księdza kapelana (zwykle studenta KUL), mieszkającego w pobliżu klasztoru. Później przez trzy godziny siostry wykonują codzienne prace. Zwykle jest to szycie, haftowanie, dbanie o ogród, wykonywanie czynności związanych z utrzymaniem klasztoru.
«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

  • ela
    22.02.2008 10:07
    + Módlcie się za mnie ja też odczuwam powołanie do Karmelu
    abym umiała powiedzieć Jezusowi Tak za Tobą chcę iść Jezu -czysty ,posłuszny ,ubogi
    Ela
  • anna maria
    06.05.2009 17:24
    ... we mnie ta myśl jest obecna od 18 roku życia... dziś mam 26 lat i ciągle stoję w miejscu... nie umiem powiedzieć TAK- jest we mnie dużo lęku... abym i ja umiała kiedyś powiedzieć Jezusowi TAK...!!!
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama

    Archiwum informacji

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    21 22 23 24 25 26 27
    28 29 30 31 1 2 3
    4 5 6 7 8 9 10
    11 12 13 14 15 16 17
    18 19 20 21 22 23 24
    25 26 27 28 1 2 3