Pomóc odkryć powołanie

Klerycy z WSD w Łodzi odwiedzają szkoły. Na katechezie rozdawali redagowane przez siebie pismo "AMA" i foldery informujące o tym, jak wygląda nauka w WSD - pisze dziennik "Polska".

Reklama

- To na razie jednorazowa akcja, ale jeśli tylko będą sygnały od katechetów, że uczniowie są zainteresowani takimi spotkaniami, to nasi klerycy na pewno pojawią się w klasach, w których ich jeszcze nie było - mówi ks. dr Dariusz Kucharski, prorektor Wyższego Seminarium Duchownego w Łodzi.

- Dowiedziałam się, że w moich trzecich klasach kiełkują trzy powołania. Klerycy zostali z tymi chłopcami po lekcjach. Rozmawiali z nimi prawie godzinę - podkreśla Ewa Dudkiewicz, dyrektor XXX Liceum Ogólnokształcącego w Łodzi.

- Zawsze to coś innego - mówi chłopak z tek klasy, który do seminarium się nie wybiera. - Jeden z kleryków opowiadał, że księdzem został trochę z przekory. Podobno lubił krytykować duchownych i nikt nie wierzył, że zapali się do sutanny. Drugi kleryk miał zostać mechanikiem samochodowym, uwielbiał tuningować samochody. Aż tu nagle go olśniło, że przecież można tuningować dusze! - opowiada.

Z czym uczniom kojarzy się powołanie? Z powołaniem do wojska albo do reprezentacji - mówi ks. Dariusz Kucharski.

Od Redakcji

Powołania rodzą się ze spotkania. Z Bogiem - i człowiekiem, który jest świadkiem. To dobrze, że dla młodych ludzi kleryk nie będzie bytem kompletnie z innego świata, porównywalnym z ufoludkiem.

Joanna Kociszewska

«« | « | 1 | » | »»

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama

    Archiwum informacji

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    26 27 28 29 30 1 2
    3 4 5 6 7 8 9
    10 11 12 13 14 15 16
    17 18 19 20 21 22 23
    24 25 26 27 28 29 30
    31 1 2 3 4 5 6