Wszyscy szukają Boga

„Po pewnym czasie zaczniecie szukać...waszego Boga i znajdziecie Go...” (Pwt 4,29)

Reklama

1.

Jeden z Amerykanów obecnych na światowym zjeździe młodzieży w Kolonii oświadczył, że od kilku lat na różne sposoby poszukuje Boga. Wiedział też ten młody człowiek, że właśnie Kolonia jest od czasów najdawniejszych miejscem szczególnego kultu trzech biblijnych Mędrców, o których tak pisze ewangelista Mateusz: „Oto Mędrcy ze Wschodu przybyli do Jerozolimy i pytali: Gdzie jest nowonarodzony król żydowski?” (Mt 2,2). Wiadomo, że wielu młodych ludzi podobnie wyjaśnia powody podejmowania trudu pielgrzymowania do Chartres, Santiago de Compostella czy zwłaszcza do naszej Częstochowy.

Szukanie Boga jest więc, jak widać, odwiecznym problemem człowieka. Szukali Boga ludzie Starego Prawa, szukali wysłannika Bożego Jezusa Chrystusa Mędrcy ze wschodu, szuka Boga także dzisiejszy, niejeden człowiek. Przesłanie moralne takich przypowieści ewangelijnych jak o znalezieniu zbłąkanej owieczki (Łk 15,1-7) czy zagubionej drachmy (Łk 15,8-10) a także o nabyciu pola z ukrytym w nim skarbem (Mt 13,44-46) również dotyczy -przynajmniej pośrednio szukania Boga. „Przy całym niepokoju, jaki towarzyszy różnorodnym poszukiwaniom człowieka, ostatecznie przedmiotem poszukiwania ludzkiego jest zawsze Bóg” (Słownik teologii biblijnej, 936). Chodzi przy tym nie tylko o ludzi autentycznie wierzących. Tak zwani ateiści, negując istnienie Boga jedynego, sami sobie stwarzają bóstwa, które czczą prawie tak jak my naszego Boga. Rozum ludzki był takim bóstwem dla przywódców rewolucji francuskiej, naród a zwłaszcza nordycka rasa dla germańskiego nazizmu, klasa robotnicza dla Lenina i jego następców. Socjologowie religii dawno już stwierdzili, że człowiek przychodzi na świat z wrodzonym pragnieniem zetknięcia się z jakąś najwyższą, transcendentną istotą. Wśród prawdziwie i trochę sentymentalnie wierzących to pragnienie przybiera niekiedy charakter pogoni za zjawiskami rzeczywiście lub tylko pozornie cudownymi. W samej Italii jest obecnie około dziesięciu miejsc, słynących rzekomym ukazywaniem się Matki Bożej. Nie zamierzamy w tej chwili wartościować autentyczności tych objawień. Ograniczamy się do potwierdzenia ich przykładem fenomenu dążenia człowieka do zetknięcia się z nadprzyrodzonością. Ale też ciągle sprawdza się słuszność oświadczenia św. Augustyna: „Niespokojna jest dusza człowieka dopóki nie spocznie w Panu” Sprawdza się to także w życiu takich ludzi jak św. Paweł, właśnie św. Augustyn, Franciszek z Asyżu, Ignacy Loyola czy choćby nasz św. brat Adam Chmielowski. To przykłady udanego szukania Boga. Wszystkie tak zwane spóźnione powołania kapłańskie i zakonne to także uwieńczone dobrym rezultatem poszukiwanie Boga.

2.

Samo przez się nasuwa pytanie, dlaczego nawet ludzie wierzący szukają Boga? Chyba najczęściej bywa tak, że wyniesiony z rodzinnego domu i najbliższego środowiska obraz Boga zaczyna budzić pewne wątpliwości u dojrzewającego człowieka. Zaczyna tedy poszukiwanie Boga bardziej lub jeszcze bardziej? prawdziwego. Niejednokrotnie dochodzi przy tym do tragedii, bo oto taki „poszukiwacz Boga prawdziwego”, nie wiedząc, kiedy wpada w objęciach jakiejś sekty, którą zresztą, zwłaszcza w fazie początkowej, bywa rzeczywiście zafascynowany. Nie zawsze udaje się wydostać całą spod władzy tych fałszywych dobroczyńców. Zbiorowe morderstwo przed kilkunastu laty w Stanach Zjednoczonych mamy jeszcze żywo w pamięci. Bardzo nieudane, tragiczne poszukiwanie Boga.

Więcej na następnej stronie
«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Autopromocja

Reklama

Reklama

Reklama

Archiwum informacji

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11