Feminizm po chrześcijańsku

Głos współczesnych feministek słyszany jest coraz częściej i głośniej. Niebezpieczeństwo ich postulatów nie polega na formie, nawet przeradzającej się ostatnio w prowokację, ale na treści.

Reklama

W jakim kierunku zmierzają argumenty i motywy? Czy dzisiejszy feminizm nie osiągnie skrajności, za którą nastąpi unicestwienie kobiecości?

Ostatnie dni tego miesiąca obfitują w kalendarzu liturgicznym we wspomnienia świętych kobiet: 22 lipca - św. Marii Magdaleny, 23 - św. Brygidy, 24 - św. Kingi, natomiast 26 - św. Anny. Każda z nich żyła w innym czasie, ale są sobie bliskie poprzez fakt pełnego zrealizowania się w byciu kobietą. Papież nazywa tę realizację siebie „geniuszem kobiety”, który „bardzo często urzeczywistnia się bez rozgłosu, w codziennych relacjach międzyosobowych, a szczególnie w życiu rodziny” (List do kobiet z roku 1995).

O św. Annie nie posiadamy zasadniczo żadnych informacji. Tradycja chrześcijańska w niej upatruje matkę Maryi, Matki Bożej. Należała do prawych i bogobojnych kobiet izraelskich. Jednych z wielu ówcześnie żyjących. Oczekując narodzin swego dziecka, nie przypuszczała nawet, że przez fakt Bożego macierzyństwa swej córki wejdzie w ziemską rodzinę Zbawiciela. Jak każdej matce przed narodzeniem dziecka, z pewnością i Annie towarzyszyły myśli: kim będzie jej potomstwo, czy zdoła wychować je w duchu tradycji, w której żyje, czy nie będzie musiała wstydzić się potomstwa, które wyda na świat? Przyjęła jednak dar nowego życia w pełnym zaufaniu Bogu.





O św. Marii Magdalenie, postaci biblijnej, również niewiele można powiedzieć. Znamy ją z przekazu wszystkich czterech Ewangelistów. Była wśród wspomnianych już odważnych kobiet towarzyszących w ostatniej drodze skazanemu Jezusowi. Zwana jest „apostołką apostołów”, gdyż to właśnie ona w poranek wielkanocny zaniosła apostołom wiadomość o pustym grobie Chrystusa. Nie zachowała tej wiadomości tylko dla siebie, ale z kobiecą energią podzieliła się nią z uczniami.












Święta Brygida (1303- 1373), zwana Szwedzką pochodziła z królewskiego rodu Folkungarów. Otrzymała staranne wychowanie i wykształcenie. Mając ok. 15 lat, wyszła za mąż za marszałka dworu szwedzkiego Ulfa Gudmarssona, z którym stworzyła przykładne małżeństwo, wydając na świat ośmioro dzieci. Miały one różne charaktery i temperamenty, ale Brygida jako matka doskonale radziła sobie z ich wychowywaniem. Każde z dzieci zajmowało szczególne miejsce w życiu ich matki. Mając 32 lata, Brygida otrzymała od króla propozycję przeniesienia się na dwór królewski i objęcia stanowiska guwernantki. Zadania te spełniała z wielką odpowiedzialnością, troszcząc się o powierzonej jej opiece dzieci jak o własne. Kiedy umarł jej mąż Ulf, zrezygnowała z posady nauczycielki. W tym czasie zaniepokojona była wybuchającymi wciąż skandalami na dworze królewskim, o czym nie bała się mówić władcy. Ganiła go również za marnotrawstwo i uciskanie ludu, czym naraziła się na nieprzychylność króla. W roku 1348 udała się do papieża Klemensa VI z delikatną misją, aby prosić go, by zmienił dotychczasowy styl życia, wystawny i rozrzutny, tworzący negatywny wizerunek Kościoła. W wyniku jej nacisków Papież powrócił do Rzymu z Awinionu, gdzie przebywał, ogłaszając nawet rok jubileuszowy. Potem jeszcze kilkakrotnie napominała następnych papieży, by swoją aktywność kierowali raczej na świętość Kościoła i jego reformę niż na działalność finansową i polityczną. Zmarła mając 70 lat, jej ciało przewieziono po kilku miesiącach do Szwecji, gdzie spoczęło w Valdstena, w klasztorze przez nią ufundowanym. Bardzo szybko rozwinął się kult Brygidy, niespełna 20 lat po śmierci została ogłoszona świętą. Lud czcił tę, którą znał jako pobożną i pracowitą. Św. Brygida jako patronka Europy jest wzorem kobiety i matki - pracowitej, mądrej, oczytanej, zaangażowanej politycznie i społecznie, wrażliwej na biedę i zaradzającej jej poprzez dzieła miłosierdzia, wrażliwej na piękno liturgii i kierującej się w życiu zasadami moralności. Jest przykładem kobiety zanurzonej w codzienność, w otaczający ją świat, a jednocześnie nietracącej sprzed oczu swego powołania do świętości.


Współczesną św. Brygidzie była św. Kinga. Urodziła się wprawdzie 70 lat wcześniej, jednakże żyła w tej samej epoce dziejowej - w średniowieczu. Kinga, albo inaczej Kunegunda, pochodziła także z królewskiego rodu, z Węgier. Gdy miała lat 13, poślubiła o osiem lat starszego od siebie sandomierskiego księcia Bolesława. Najazd Tatarów sprawił, że kraj był zrujnowany. Kinga przekazała na rzecz odbudowy część swojego posagu. W zamian za to Bolesław ofiarował jej na własność ziemię sądecką. W bardzo krótkim czasie sprowadziła górników z Węgier, którzy odkryli złoża soli. Poprzez tę działalność Kinga przyczyniła się do rozwoju górnictwa soli na tamtejszym terenie. Wykazała ogromną przedsiębiorczość, będąc niespełna dwudziestoletnią kobietą. Po śmierci swego męża Bolesława Wstydliwego osiadła w ufundowanym przez siebie klasztorze Klarysek w Starym Sączu. Przez parę lat nie składała ślubów zakonnych, aby nie postępować wbrew regule zakonnej, nakazującej zachowanie ubóstwa. Chciała bowiem spokojnie zabezpieczyć swoją fundację. Po złożeniu ślubów zakonnych nie dysponowała już żadnym majątkiem. Zmarła w roku 1292. W pamięci ludu pozostała jako „pani pobożna i miłosierna”.

Wspomniane wyżej kobiety i setki innych, błogosławionych i świętych Kościoła oraz tysiące bezimiennych to te, które ukazują światu „geniusz kobiety”. Do nich odnieść możemy papieskie słowa z Listu do kobiet: „Dziękujemy ci, kobieto, za to, że jesteś kobietą! Zdolnością postrzegania cechującą twą kobiecość wzbogacasz właściwe zrozumienie świata i dajesz wkład w pełną prawdę o związkach między ludźmi”.

Początki ruchu feministycznego sięgają rewolucji francuskiej (1789), kiedy to po raz pierwszy zażądano zrównania w prawach obojga płci. Na przełomie XIX i XX wieku ruch feministyczny przybrał na sile w USA i w Anglii. W 1903 roku założono pierwszą kobiecą organizację pod nazwą Społeczno-Polityczna Unia Kobiet. Jej działaczki domagały się równouprawnienia w dziedzinie edukacji i praw wyborczych. Stąd nazywa się feministki także sufrażystkami (od francuskiego słowa suffrage, co znaczy wybór). Często za istniejący stan rzeczy, tzn. za nierówność społeczną, obarcza się odpowiedzialnością świat polityki, do którego rzekomo kobiety mają ograniczony dostęp.









«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Autopromocja

Reklama

Reklama

Reklama

Archiwum informacji

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31 1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 1 2 3