Uporczywa opieka

Co to znaczy uporczywa opieka? Wszyscy znamy pojęcie uporczywej terapii, ale opieka?... Przecież trzeba opiekować się człowiekiem, który tego potrzebuje. - tekst wystąpienia na konferencji* z okazji XX-lecia Warszawskiego Hospicjum Społecznego.

Reklama




„Pozwólcie mi odejść do Domu Ojca" Jan Paweł II

Co to znaczy uporczywa opieka? Wszyscy znamy pojęcie uporczywej terapii, ale opieka?... Przecież trzeba opiekować się człowiekiem, który tego potrzebuje. Trzeba opiekować się człowiekiem, który sam sobie nie radzi ze swoimi problemami czy to społecznymi, czy zdrowotnymi; który nie ma sił lub możliwości, aby rozwiązywać je samodzielnie. Opiekować się trzeba dzieckiem, starcem, chorym... Opieka nad potrzebującym tego człowiekiem, troska o niego jest domeną pielęgniarstwa (w przyrzeczeniu pielęgniarskim zobowiązujemy się między innymi sprawować profesjonalną opiekę nad życiem i zdrowiem ludzkim) [1]. Szczególnym rodzajem tej opieki jest opieka paliatywna, która ma na celu osłonięcie w końcowym stadium choroby chorego i jego rodziny wszechstronną i ciągłą opieką, uwzględniającą potrzeby fizyczne i psychiczne duszy i ciała [2]. To najprostsza definicja.

Opieka paliatywna... Jakie są jej zadania i jakie (jeśli są) ograniczenia? Celem opieki paliatywnej - jest osiągnięcie najlepszej możliwej jakości życia chorego i jego rodziny. Opieka paliatywna:
- afirmuje życie i traktuje umieranie jako proces normalny, nigdy nie przyśpiesza ani nie lekceważy śmierci, zajmuje się łagodzeniem lub usuwaniem bólu i innych przykrych objawów,
- integruje psychologiczne i duchowe aspekty opieki nad chorym,
- oferuje system pomocy w utrzymaniu przez pacjenta możliwie aktywnego życia aż do śmierci,
- oferuje system wsparcia rodzinie chorego zarówno w czasie jego choroby, jak i po jego odejściu [3].

Inaczej mówiąc przyjmujemy jako zasadę troskę o chorą OSOBĘ. Bo właśnie z godności osoby wynikają takie wartości jak życie, zdrowie, ulga w cierpieniu. Z godności tej wynika też podstawa naszych działań, jaką jest partnerstwo.

W obecnej dobie już chyba większość ludzi ma świadomość, że pacjent nie jest przedmiotem, którym my, to jest opiekunowie się zajmujemy i który nie ma nic do powiedzenia, lecz że jest on podmiotem posiadającym własną osobowość, rozum i wolę, że ma wszystkie prawa przysługujące człowiekowi. Jest naszym partnerem w procesie opieki. Niemniej nadal bardzo często pacjent jest traktowany w najlepszym wypadku jak nierozumne dziecko, które nie może wiedzieć co jest dla niego dobre, za które decyzje podejmuje opiekun: lekarz, pielęgniarka, rodzina, bo to oni wiedzą lepiej. Tymczasem działania nasze, poza tym że uzasadnione medycznie, czy nawet psychologicznie, są rutynowe i bardzo często nie uwzględniają innych potrzeb człowieka poza medycznym utylitaryzmem. Z taką sytuacją zetknął się również największy Człowiek naszych czasów, Jan Paweł II. Dr Zbigniew Bohdan w wykładzie „Śmierć Jana Pawła II” (katecheza do końca) przywołuje pewne wydarzenie, które miało miejsce w 1981 roku podczas kolejnej hospitalizacji papieża, w którym Jan Paweł II jako pacjent występuje w obronie swoich praw.


* Konferencja z okazji XX-lecia Warszawskiego Hospicjum Społecznego, zorganizowana przez Zakład Pielęgniarstwa Klinicznego i Warszawskie Hospicjum Społeczne, odbyła się 9.11.2007 w Centrum Dydaktycznym Akademii Medycznej w Warszawie.

Dziękujemy Pani Profesor Annie Doboszyńskiej za udostępnienie materiałów.
«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Autopromocja

Reklama

Reklama

Reklama

Archiwum informacji

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31 1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 1 2 3