Abp Zygmunt Szczęsny Feliński Arcybiskup zesłaniec

Abp. Zygmunt Szczęsny Feliński to postać - za życia - z pierwszych stron gazet. Po śmierci znalazł się w szkolnych podręcznikach, jako symbol Kościoła polskiego w XIX wieku. Jednym kojarzy się z rzekomo ugodową polityką hierarchów i Stolicy Apostolskiej wobec zaborców, innym zaś z heroicznym kapłanem, który blisko 20 lat przebywał na zesłaniu w Jarosławiu nad Wołgą, z dala od swego Kościoła.

Reklama

Spiskowiec

Zanim został kapłanem, a stało się to dość późno (1855), jego życie toczyło się nadzwyczaj burzliwie. Pochodził z rodu inflanckiego, od XVII w. spolonizowanego. Matka, gdy miał 16 lat, została zesłana na Syberię za udział w spisku Szymona Konarskiego (1838-39). Idąc śladem matki, sam włączył się w dzieło konspiracji. W 1847 r. wyjechał jednak do Paryża, gdzie wszedł w środowisko literackie (został przyjacielem Juliusza Słowackiego) i polityczne (Hotel Lambert).

Wkrótce wybuchła Wiosna Ludów. Zygmunt Szczęsny z grupą towarzyszy (w tym ze Słowackim) postanowił wziąć udział w powstaniu wielkopolskim. Gdy jednak dotarli do Poznania, powstanie - zanim na dobre się zaczęło - upadało. Zdążył jednak wziąć udział, w ramach 300-osobowego oddziału, w walkach z Prusakami.

Jak zaświadczają biografowie Felińskiego, wydarzenia 1848 r. zaważyły najmocniej na jego drodze życiowej. Płomienny patriotyzm, nie liczący się z realiami, został poddany mocnej próbie. Nieudane powstanie, brak reakcji świata na potrzeby polskie, a w końcu własna klęska - utrata znacznego majątku - skłoniły go do szukania recepty dla Polski w pracy pozytywistycznej.

Świątobliwy kapłan

Po święceniach kapłańskich i ciężkiej pracy jako wikariusz w Petersburgu, objął katedrę teologii w tamtejszej Akademii Duchownej. Uchodził za człowieka świątobliwego, angażującego się w dzieła charytatywne i edukacyjno-wychowawcze Kościoła, ale stroniącego od polityki. W 1857 r. założył Zgromadzenie Sióstr Franciszkanek Rodziny Maryi.

Niejednego zwiodła ta przemiana. Feliński żył bowiem w Kościele powszechnym, którego namiestnikiem jest od 1846 r. Pius IX - polityk. Papież już w latach 40. zaczął wspierać zakon zmartwychwstańców, założony przez byłych uczestników powstania listopadowego. Panuje powszechna opinia, że ks. Feliński został mianowany przez cara arcybiskupem warszawskim dzięki wsparciu, którego udzielił kandydatowi margrabia Wielopolski. Tymczasem zmartwychwstańcy doskonale znali ks. Felińskiego z okresu jego działalności we Francji. Gdy jego kandydatura pojawiła się w salonach Petersburga, natychmiast wysłali do Piusa IX pozytywną o nim opinię.

Arcybiskup i polityk

W styczniu 1862 r. ks. Feliński zostaje wyniesiony do godności arcybiskupa warszawskiego. Cała prasa polska (z trzech zaborów), a także europejska od tej pory śledziła każdy jego ruch. Jedni widzieli w nim realizatora polityki Wielopolskiego (świadczył o tym wprowadzony przez arcybiskupa zakaz śpiewania pieśni patriotycznych w świątyniach, kończący spór wokół zamkniętych od ostatniej manifestacji kościołów stolicy - w połowie października 1861 r.). Inni słuchając jego pięknych homilii i czytając je, uczyli się politycznego myślenia. Swoją pozycją arcybiskup wspierał politykę Piusa IX wobec Rosji. Papież w listach nadsyłanych do cara prosił, a po wybuchu powstania w styczniu 1863 r., żądał przywrócenia autonomii Królestwa Polskiego.

Program papieski

Dyplomacja polska na emigracji wypracowała wraz z Piusem IX koncepcję ustawienia sprawy polskiej na forum międzynarodowym. Okazją stała się zmiana na tronie carskim (1855) i względna liberalizacja stosunków politycznych w Królestwie Polskim, owocująca rosnącym zapotrzebowaniem na autonomię i coraz pełniejszą samodzielność Polaków.

Od 1847 r. istniał konkordat zawarty między Państwem Kościelnym i Rosją, pozwalający dyplomacji Piusa IX żądać egzekucji jego litery. Uznanie dyplomacji watykańskiej za wyraziciela opinii polskiej ograniczało pole żądań do ustaleń kongresu wiedeńskiego (co rzecz jasna kłóciło się z wizją „czerwonych”), ale też dla sprawy polskiej stanowiło realną propozycję.

Poprzednicy abp. Felińskiego w Warszawie, czyli abp Piotr Fijałkowski oraz jego następca administrator ks. Antoni Białobrzeski, albo nie zdawali sobie sprawy z możliwości dla Polski tkwiących w pontyfikacie Piusa IX, albo nie posiadali narzędzi, by program papieski realizować w stolicy Kongresówki.

Powstanie styczniowe

Pomimo iż wybuch insurekcji niweczył program papieski, ani Watykan ani polski hierarcha nie obrazili się na rzeczywistość. Wręcz odwrotnie, wbrew naciskom i namowom dyplomacji rosyjskiej, papież nie potępił powstańców, dowodząc winy cara w doprowadzeniu Polaków do walki zbrojnej. Arcybiskup zaś, który jeszcze niedawno słyszał ze strony „czerwonych” - w tym kapłanów - same słowa krytyki, teraz wręcz poszedł „za ciosem” wzywając Aleksandra II do nadania Polsce (w granicach Kongresówki) niepodległości: „Polska nie zadowoli się autonomią administracyjną, potrzebuje życia politycznego. Najjaśniejszy Panie, ujmij silną dłonią sprawę Polski, uczyń z Polski naród niepodległy, połączony z Rosją węzłem Twojej dostojnej dynastii. To jest jedyne rozwiązanie, które mogłoby wstrzymać rozlew krwi i położyć podwaliny pod ostateczny pokój”.

***
Nakładem wydawnictwa IW PAX ukazały się PAMIĘTNIKI Z. Szczęsnego Felińskiego, które są dostępne na stronie: sklep.wiara.pl

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Autopromocja

Reklama

Reklama

Reklama

Archiwum informacji

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11