Kara śmierci a Kościół

W dzisiejszym społeczeństwie i kulturze zsekularyzowanego Zachodu nie byłoby właściwe wprowadzanie kary śmierci tam, gdzie ją zniesiono. Czasem lepiej nie korzystać z tego, co społeczeństwu prawnie przysługuje.

Reklama

Vittorio Messori

Śmierć obywatela można uznać za konieczną jedynie w dwóch przypadkach


Wbrew wielkim wysiłkom dziennikarzy, bardzo często czasopisma - z powodów sobie tylko znanych - nie reprezentują prawdziwej opinii publicznej.

Problem kary śmierci jest jednym z tych przypadków, w których rozbieżność miedzy obywatelami a środkami masowego przekazu wydaje się najgłębsza. Te ostatnie, niemal bez wyjątku, ze zgorszeniem odrzucają zwykłą możliwość debatowania nad kwestią uważaną za anachroniczną i barbarzyńską, nawet nie zasługującą na uwagę.

W czasopismach, w których miałem okazje pracować, widziałem, z jaką odrazą wrzucano do kosza listy czytelników, poruszających ten temat. A przecież wszystkie sondaże wskazują na to, że gdyby przeprowadzić referendum ludowe, bez cienia wątpliwości, zwyciężyliby zwolennicy przywrócenia plutonu egzekucyjnego lub kata, przynajmniej za najbardziej odrażające zbrodnie.


Roczne sprawozdanie Amnesty International dostarcza nam konkretnego dowodu, a mianowicie że kara śmierci istnieje w kodeksach karnych 99 państw (80% egzekucji ma miejsce w krajach, które uważają się wzór postępowania, jak Stany Zjednoczone, Związek Radziecki lub Chiny) i nie notuje się tam poważniejszych ruchów, zmierzających do jej zniesienia. W niemal trzydziestu stanach USA, w których zachowano karę śmierci, wola ludu sprzeciwiła się wszelkim próbom jej zniesienia. Co więcej, w niektórych przypadkach sami mieszkańcy postarali się o jej przywrócenie.

Postawy niektórych głośnych przywódców demokratycznych, polityków i dziennikarzy znane są z selektywności stosowanych kryteriów: dla nich większość opinii i głosów stanowi „szlachetną manifestacje wolności ludu” tylko wówczas, kiedy współbrzmi z ich własną orientacją, natomiast kiedy większość jest przeciwna ich przekonaniom i planom, staje się „godnym pogardy głosem reakcji”.

W rzeczywistości zaś od najdalszej starożytności, dopóki jakiś osiemnastowieczny intelektualista z Zachodniej Europy nie zaczął manifestować swoich wątpliwości, kara śmierci była spokojnie akceptowana we wszystkich kulturach wszystkich społeczeństw na świecie.

Więcej na następnej stronie
«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Autopromocja

Reklama

Reklama

Reklama

Archiwum informacji

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
31 1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31 1 2 3
4 5 6 7 8 9 10