10 lat razem

Czwartek 1 lutego był ostatnim dniem wizyty biskupa tarnowskiego w Bimbo związanej z 30-leciem posługi tarnowskich misjonarzy w RŚA.

Reklama

W odległym od Bimbo o 26 kilometrów Bimon, miała miejsce Eucharystia, trzecia z tych celebrowanych w poszczególnych sektorach. Tym razem, po sektorze rzeki i lasu, celebracja miała miejsce w tzw. sektorze „przy drodze”.

Wioska Bimon liczy około 12 tysięcy mieszkańców. Na dziękczynnej Mszy św. za posługę księży tarnowskich zgromadziło się około 800 osób. „Markowa” obecność w Bimon nie odnosi się bynajmniej do jej jakości. Ukierunkowuje nas ona na osoby, które towarzyszyły biskupowi Andrzejowi. Z nim bowiem na Eucharystię do Bimon udali się: ks. Marek Dziedzic, ks. Marek Mastalski (obecni duszpastarze w Bimbo) i ks. Marek Muszyński. Wszyscy związani są z parafią w Bimbo na dwa „zawody”, a ostatni z trzech księży Marków posługiwał w niej w trzech okresach swojej już ponad 25-letniej obecności w Afryce.

Eucharystia miała miejsce w dużej kaplicy wybudowanej przez ks. Bronisława Kowalika i poświęconej w 2010 r. przez obecnego arcybiskupa Bangi. Trzeba dodać, że na odcinku 26 km dzielących Bimbo od Bimon znajdujemy jeszcze trzy inne kaplice, o które zatroszczył się ks. Bronisław. To zresztą nie wszystkie jego dzieła , bo znajdujemy je również w sektorze rzecznym i leśnym. Są też kaplice wybudowane przez ks. Marka Dziedzica, ks. Józefa Ziobronia, ks. Marka Muszyńskiego, ks. Stanisława Wojdaka. Powstały one przede wszystkim dzięki kolędnikom misyjnym diecezji tarnowskiej.

Biskup Andrzej w słowie wprowadzającym do Eucharystii, tłumaczonym z polskiego na sango, porównał Kościół do wody, do której dostęp jest wielkim skarbem w życiu miejscowej ludności. Uświadomił wszystkim uczestnikom, że misjonarze tarnowscy byli i są dla nich tymi, którzy wskazują na źródło żywej wody koniecznej do prawdziwego życia.

Homilię wygłosił dawny wikariusz parafii, posługujący kiedyś również w Bimon, ks. Krzysztof Czermak. Nawiązując do Ewangelii dnia, przypomniał wszystkim, że Apostołowie są posłani, ale sami też są wezwani do nawrócenia.

Msza św. w Bimon potwierdziła czasowe standardy trwania tej rangi celebracji. Do standardu nawiązała też procesja z darami: trwała długo i jak zwykle tworzyło ją wielu uczestników. Choć tym razem wśród darów nie było kóz, to jednak trafiły się dwie kaczki i 19 kur. To znowu zadanie dla miejscowych katolików, by trafiły do najbiedniejszych ludzi.

Na zakończenie Mszy św. miało miejsce błogosławieństwo pary małżeńskiej z okazji 10-lecia zawarcia sakramentalnego związku. Byli to miejscowy katechista Guillaume i jego żona Sonia.

Ksiądz biskup opuszczał kaplicę, stąpając, podobnie jak w Nzimba, po kuponach ozdobnego materiału, który rozkładały kobiety.

Na tradycyjny posiłek przybyli zaproszeni goście. Wśród nich wójt Bimon oraz katechiści z poszczególnych wiosek sektoru, których jest 14. Zaproszeni też byli pastorzy innych wyznań z Bimon. Reprezentowane było 7 różnych Kościołów i sekt: Kościół protestancki „des Freres”, ale również sekty, z którymi mieliśmy okazję się spotkać w Nzimbie czy Yombo, choć również o nowych nazwach: UFEB, UEB, Christianizm, CEUMA, MID Mission czy tzw. Kościół Apostolski. Jeden z pastorów przemawiający w ich imieniu przekazał biskupowi i księżom szczere życzenia zdrowia i siły w pracy ewangelizacyjnej. Spotkanie to po raz kolejny było okazją dla miejscowej wspólnoty do wystosowania próśb, które w formie pisemnej złożono na ręce księdza biskupa. Wspólnota św. Józefa zwróciła się o pomoc w wybudowaniu sali spotkań, a koordynator rad poszczególnych wspólnot sektora wyraził życzenie wielu, by na jego terenie powstało gimnazjum katolickie.

Ekipa tarnowska biorąca udział w uroczystości miała odwiedzić Stany Zjednoczone. Taką bowiem nazwę nosi wioska oddalona od Bimon o 25 km. Realizacja takiego przedsięwzięcia stała się niemożliwa z prostego powodu. Do wioski dotrzeć można tylko motocyklem.

Zakończyła się tygodniowa wizyta biskupa tarnowskiego w parafii pw. św. Antoniego w Bimbo. Trzydziestoletnia obecność misjonarzy tarnowskich stała się wielkim darem dla miejscowej ludności. Posługa duchowa, którą świadczyli i świadczą tarnowscy fideidoniści jest bardzo doceniana przez ludzi i miejscowego kardynała. Inwestycje polegające na realizacji projektów budowy wielu kaplic, domu dla dzieci ulicy, wiercenia studni głębinowych związane są z dziełem kolędników misyjnych. Nasi misjonarze zadbali również o domy dla tzw. „Azo ti mawa” (domy dla ludzi starych, biednych i bezdomnych).

W historii parafii Bimbo misjonarze tarnowscy zapisali się jako ci, którzy podejmują nie tylko zadania pastoralne i ewangelizacyjne, ale również szeroko rozumianą działalność charytatywną.  Najdłużej posługiwał tu ks. Bronisław Kowalik, będąc wikariuszem i proboszczem przez 17 lat. Wiele więc dzieł naznaczonych jest jego obecnością. Długo pracowali tu także: ks. Marek Muszyński (wikariusz i proboszcz – 10 lat), ks. Marek Dziedzic i ks. Stanisław Wojdaka (po 8 lat). Byli też i są inni misjonarze: ks. Józef Ziobroń (pierwszy proboszcz, przy którym posługi misjonarskiej uczył się ks. Krzysztof Czermak), ks. Eugeniusz Szyszka, ks. Marek Mastalski (obecny proboszcz), ks. Stanisław Kuczaj, ks. Sławomir Głodzik, ks. Krzysztof Mikołajczyk (wikariusz i proboszcz), ks. Piotr Osiński, ks. Michał Rachwalski, ks. Jacek Kwiek, ks. Mateusz Gondek, ks. Paweł Wróbel i od niedawna ks. Maksymilian Lelito. Dodajmy jeszcze pana Marka Bartlera, który jako świecki poświęcił wiele czasu i sił na misyjną działalność na terenie parafii Bimbo.

Jest zapewne radością wszystkich misjonarzy tarnowskich fakt, że z Bimbo pochodzi dwóch księży będących ich wychowankami. Z parafii pochodzą również trzy siostry zakonne.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Autopromocja

Reklama

Archiwum informacji

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12