Po chińsku (nie) w Watykanie

Bazylika św. Piotra trafiła na listę zakazanych miejsc. Chińskie władze wydały właśnie biurom podróży restrykcyjny zakaz organizowania wycieczek do Watykanu.

Reklama

Biura turystyczne mają ze swych folderów usunąć wszelkie informacje związane z Watykanem. Niedostosowanie się do rozporządzenia grozi wysoką karą 300 tys. juanów, czyli ok. 40 tys. euro. Oficjalnym motywem zakazu jest brak relacji dyplomatycznych między Państwem Środka a Stolicą Apostolską. W praktyce chodzi jednak o posiadanie jeszcze większej kontroli nad mieszkańcami tego najludniejszego państwa globu, także gdy opuszczają jego granice. Nieoficjalnym powodem jest… ewangelizacja.

Dla wielu Chińczyków podróże do Europy stają się czasem zainteresowania Kościołem, i to nie tylko z historycznego i artystycznego punktu widzenia. Znaczący wzrost ruchu turystycznego, jaki z tego kraju odnotowano w minionych latach, sprawił, że turystykę postanowiono wykorzystać do głoszenia Ewangelii. Skoro w Chinach napotyka to na znaczące trudności Dobra Nowina spotyka Chińczyków w czasie ich podróży. Dla przykładu: w pobliżu placu św. Piotra chrześcijanie różnych wyznań rozdają turystom książki o historii Kościoła, filmy o chrześcijaństwie i ewangelizacyjne broszury po chińsku. Napotykanym grupom otwarcie głoszą Chrystusa, zapraszają na msze po chińsku, a także przekazują informacje o konkretnych chińskojęzycznych wspólnotach i o tym, gdzie szukać informacji o wierze w internecie.

Choć nie dzieje się to w samym Watykanie, tylko w „przygranicznym” Rzymie nie podoba się władzom w Pekinie, które zdają sobie sprawę, że z dala od totalnego reżimu także Chińczycy są bardziej otwarci na dialog i refleksję. Stąd wpisanie Watykanu na czarną listę turystycznych miejsc zakazanych dla mieszkańców tego azjatyckiego kraju wciąż rządzonego mocną ręką komunistycznego dyktatora. Być może solą w oku dla pekińskich władz, chcących kontrolować wszystko i móc kierować wszystkim, jest też liczny udział Chińczyków w audiencjach środowych. Franciszek chętnie zatrzymuje się przy takich grupach i szczególnie serdecznie im błogosławi. Wychwytują to wszechobecne kamery i „niepoprawny religijnie” obraz idzie w świat…

Decyzja Pekinu o „zamknięciu Watykanu” jest tym bardziej zaskakująca, że władze tego kraju właśnie organizują wspólnie z Muzeami Watykańskimi bezprecedensową wystawę dzieł sztuki pod wymownym tytułem „Piękno nas łączy”. Będzie ona wystawiana w Watykanie oraz w Pekinie i innych miastach Chin. Dyrektor Muzeów Watykańskich podkreśla, że „z myślą o pogłębieniu stosunków Kościoła katolickiego w Chinami Watykan postawił na dyplomację sztuki”. Trzeba pewnie dodać - dyplomację na chińskich warunkach. Odnosząc się do zapewnień Franciszka, że chętnie pojedzie do Chin, jak tylko dostanie zaproszenie pekińskie władze stwierdziły, że będzie  mile widzianym gościem… jak tylko Watykan spełni stawiane przez Chiny warunki m.in. odda władzom całkowitą kontrolę nad wszystkimi wspólnotami religijnymi i Kościołem. Z dyplomatycznym uśmiechem na twarzy chińskie władze zatrzaskują drzwi swego kraju przed Franciszkiem, a Watykan czynią miastem zamkniętym dla Chińczyków. „Piękno nas łączy”, ale bez złudzeń.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

  • momo
    24.11.2017 11:41
    Polityka Chin nie stoi na przeszkodzie rozwoju duchowości i kształtowaniu moralności ludzi. Studiuję sinologię, mieszkam w Chinach od kilku miesięcy i widzę, że religia nie jest poddana tak dużym restrykcjom, jak by się mogło wydawać, choć oczywiście o pełnej swobodzie nie można mówić. Poza tym, Chin nie można nazywać totalitarnym reżimem, bo na pewno nim nie są.
  • Ppp
    24.11.2017 16:16
    W chińskich władzach albo nie myślą, albo chcą zablokować przepływ informacji i ludzi.
    Dla mnie biuro podrózy jest OSTATNIM źródłem informacji. Najpierw atlasy, mapy, fora, strony informacyjne, naukowe – jak z tego wszystkiego wynika, że warto gdzieś pojechać, to jadę. Nie pytam w biurze “Gdzie by tu pojechać?”, lecz kupuję bilet.
    Zakładając, że Chińczycy nie są głupcami, ten zakaz ma minimalne znaczenie. Kto chce, ten i tak znajdzie.
    Pozdrawiam.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama

    Archiwum informacji

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    26 27 28 29 30 1 2
    3 4 5 6 7 8 9
    10 11 12 13 14 15 16
    17 18 19 20 21 22 23
    24 25 26 27 28 29 30
    31 1 2 3 4 5 6