Baby boss

Antymafijna ofensywa Kościoła w Neapolu przybiera na sile. Najskuteczniejszym orężem staje się w niej edukacja dzieci i młodzieży.

Reklama

Od kilku tygodni neapolitańskie ulice ponownie spływają krwią ofiar mafijnych walk. Zabitych zostało czterdzieści osiem osób, przeważnie nieletnich. Zbrodni dokonano głównie w tych dzielnicach, gdzie państwo jest kompletnie nieobecne. Nie ma tam szkół, szpitali, kin czy boisk. Młodzież nie ma żadnej alternatywy dla mafijnych, kuszących łatwym zyskiem propozycji. Stąd też proboszczowie parafii znajdujących się na terenie mafijnych dzielnic (Barra, Forcella, Ponticelli, Sanità, Teduccio, Scampia, Secondigliano) zwarli szyki i z nową siłą występują przeciwko omertà, czyli zmowie milczenia wokół mafijnej działalności. A mafia bardzo tego nie lubi. Tak samo, jak nie lubi społecznych działań Kościoła skierowanych do dzieci i młodzieży. Swe wpływy buduje bowiem na ludzkiej biedzie i ignorancji.

Arcybiskup Neapolu wezwał właśnie mafiosów do nawrócenia i porzucenia drogi przemocy. Ten apel skierował szczególnie do baby bossów, których przybywa w mafijnych szeregach i którzy coraz częściej mają krew na swoich rękach. W czasie Mszy w neapolitańskiej katedrze kard. Crescienzio Sepe mówił m.in. o nastoletnim mordercy na zlecenie, który wyznał mu w więzieniu, że związał się z mafią ponieważ byli to jedyni ludzie, którzy się nim zainteresowali. Nie znał innego świata, nikt mu go nie pokazał. To właśnie jest wyzwanie jakiemu od lat stara się sprostać włoski Kościół przez sieć oratoriów przy parafiach działających na terenie mafii. Za tę pracę w minionych latach kilku księży zostało zabitych, inni systematycznie dostają pogróżki. Centra młodzieżowe są niszczone i okradane. Mafia nie może zdzierżyć, że z jej rąk wyrywa się młodzież otwierając przed nią perspektywy na lepsze życie i ucząc chodzić z podniesioną głową.

„Musieliby przejść po moim trupie, żebym zamknęła centrum” – mówi siostra Anna Alonzo, która kilka dni temu została pobita przez mafiosów. Przystawili jej nóż do szyi i grozili. Włoska zakonnica zaangażowana jest w pomoc nieletnim,  a także ofiarom handlu ludźmi. Przez dziesięć lat pracowała przy boku błogosławionego ks. Puglisi, zabitego przez mafiosów za to właśnie, że wychowywał młodzież i uczył ją życia zgodnego z Ewangelią. Mężczyzna, który go zabił swą edukację zakończył na piątej klasie. „My nie walczymy z mafią, my tylko głosimy Ewangelię i nią zmieniamy świat, nawet jeśli mi za to przyjdzie zapłacić” – mówi włoska zakonnica. I dodaje: „Dając ludziom Chrystusa przywracamy im nadzieję”. Umocniony świadectwem krwi męczenników mafii włoski Kościół coraz odważniej podnosi głowę pokazując, że mafia jest antychrześcijańska i nie do pogodzenia z Ewangelią.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama

    Archiwum informacji

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    26 27 28 29 30 1 2
    3 4 5 6 7 8 9
    10 11 12 13 14 15 16
    17 18 19 20 21 22 23
    24 25 26 27 28 29 30
    31 1 2 3 4 5 6