Tego potrzebujemy

Przekazują wiedzę i wychowują, ale sami też potrzebują formacji i duchowego wsparcia, dlatego sił i motywacji do pracy nabierają w nauczycielskiej wspólnocie.

Reklama

Do wspólnoty, która istnieje od ponad pięciu lat i skupia nauczycieli z dekanatu Drezdenko, należy 20 osób. Są to pedagodzy różnych specjalności, m.in. poloniści, matematycy, katecheci, nauczyciele nauczania początkowego i wuefiści. Wychowawcy co miesiąc spotykają się na wspólnej modlitwie i Eucharystii. – Najpierw w kościele jest Msza św., a później idziemy na kawę, ciasto i rozmowy. W ciągu roku, oprócz zwykłych spotkań mamy także m.in. Msze św. wypominkowe za zmarłych nauczycieli, Różaniec za pedagogów, spotkania opłatkowe czy spotkania integracyjne w plenerze – tłumaczy Beata Turczyn, dyrektor Szkoły Podstawowej w Trzebiczu.

Zależy nam na wartościach

Nauczyciele dbają o wychowanie dzieci i młodzieży w swoich szkołach i parafiach, bo starają się łączyć naukę z poznawaniem tradycji i wiary. – Jesteśmy bardzo związani z Kościołem, nie oddzielamy od niego szkoły, ale staramy się, by razem funkcjonowały. Dużo zawdzięczamy naszemu księdzu proboszczowi Tadeuszowi Wołoszynowi, który scala środowisko i promuje szkołę wszędzie gdzie się da. Dzięki temu ta współpraca pomiędzy parafią a szkołą jest bardzo dobra – przyznaje Beata Turczyn. – Również dzieci chętnie uczestniczą we wszystkich spotkaniach w kościele. Nasi uczniowie są ministrantami, należą do Białej Armii i KSM. Wszystkie dzieci uczęszczają na lekcje religii – dodaje pani dyrektor. W Trzebiczu szkoła znajduje się blisko kościoła, a ksiądz proboszcz jest również katechetą. To także sprzyja temu, że dzieci uczęszczają na nabożeństwa, m.in. na Roraty czy Różaniec. Ponadto w szkole co roku organizowane są m.in. konkursy papieskie, jasełka i spotkania mikołajkowe. – Kiedy są jakieś uroczystości, rekolekcje czy Msza św. w kościele, to uczestniczą w nich nie tylko uczniowie, ale też ich rodzice oraz nauczyciele. Nie oddzielamy szkoły od Kościoła, bo jesteśmy małą społecznością, a całe nasze grono to osoby wierzące i nie ma potrzeby, by te sfery oddzielać – tłumaczy Teresa Kwiatkowska, nauczycielka w szkole w Trzebiczu i liderka duszpasterstwa nauczycieli. – Ważne są dla nas wartości chrześcijańskie, dlatego chcemy, by Jan Paweł II został patronem naszej szkoły. Myślę, że papież to wzór, ale i dobry kandydat na patrona, dlatego, że wychowywał młodzież, był bliski dzieciom i promował rodzinę – dodaje Beata Turczyn.

Czas dla nas

Duszpasterstwo nauczycieli to wspólnota, która oprócz modlitwy i duchowej formacji, daje okazję do rozmów i wymiany doświadczeń. – W szkole nie ma czasu na dłuższe refleksje. Z nauczycielami z innych szkół spotykamy się rzadko, bo zwykle na konferencjach metodycznych czy szkoleniach. Problemów jest coraz więcej, rodzice zrzucają na nauczycieli odpowiedzialność za wychowanie dzieci, a takie spotkania we wspólnocie pomagają pokonywać te trudności, służą też wymianie doświadczeń i udzielaniu sobie wzajemnych porad – wyjaśnia Beata Turczyn. – Do tych spotkań zaczął nas mobilizować nasz ksiądz proboszcz. Każdy z nas modli się indywidualnie, ale potrzebujemy też spotkań we wspólnocie. Nawet kiedy mamy problemy w szkole, to po wspólnym nabożeństwie, patrzymy na to wszystko inaczej. Uważam, że kto jest z Bogiem, to jest również bliżej ludzi. Ksiądz proboszcz pracuje z nami w szkole jako katecheta. Z jednej strony jest kolegą z pracy, a z drugiej również opiekunem duchowym i często nam pomaga nie tylko w rozwiązywaniu problemów wychowawczych, ale także czasem w trudnych sytuacjach pomiędzy nauczycielami – dodaje Teresa Kwiatkowska.

Do duszpasterstwa należą nauczyciele m.in. z Grotowa, Rąpina, Drezdenka, Gościmia i Trzebicza. Wiedzą, że w tej wspólnocie znajdą zrozumienie i wsparcie. – Bycie w duszpasterstwie daje dużą radość. Ta wspólnota jednoczy nauczycieli. Uczę w klasach I–III, jestem katechetką i dyrektorką szkoły. Bez Pana Boga i zawierzenia Mu na pewno nie udałoby mi się tego wszystkiego zrealizować. Ja sama nie miałam planów, aby być nauczycielką, to Pan Bóg pokierował moim życiem – mówi Beata Świtoń, dyrektor Szkoły Podstawowej w Gościmiu. – Pracuję w szkole 25 lat. Do duszpasterstwa należę od samego początku istnienia wspólnoty. Kiedyś szkoła, rodzice, dzieci i my nauczyciele byliśmy inni. Było łatwiej nawiązywać kontakty. Nauczyciel był autorytetem. Dziś rodzice są bardziej roszczeniowi, bardzo często nie przyjmują żadnych uwag i wskazówek, i odbierają je jako atak. Pomimo różnych trudności lubię moją pracę i dziękuję Panu Bogu, że mogę pracować w szkole – dodaje Teresa Kwiatkowska.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama

    Archiwum informacji

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    29 30 31 1 2 3 4
    5 6 7 8 9 10 11
    12 13 14 15 16 17 18
    19 20 21 22 23 24 25
    26 27 28 29 30 1 2
    3 4 5 6 7 8 9